• facebook
  • rss
  • Ile możemy dać?

    Agnieszka Otłowska

    |

    Gość Płocki 07/2017

    dodane 16.02.2017 00:00

    Ta artystyczna instalacja w podziemiach wznoszonej świątyni przy Starym Rynku pomoże 22 lutego wszystkim pielgrzymom przeżyć spotkanie z miłosiernym Jezusem.

    Od kilku lat Barbara i Tomasz Kalinowscy z Ostrołęki oraz Anna Henrykowska i jej brat Wojciech z Makowa Mazowieckiego we współpracy z siostrami ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia sięgają po artystyczne środki wyrazu, aby z orędziem św. s. Faustyny Kowalskiej dotrzeć do jak największej liczby wiernych. Tegoroczna edycja czasowej wystawy na 22 lutego będzie nawiązywała do słów Pana Jezusa wypowiedzianych do s. Faustyny: „Nie w piękności farby ani pędzla jest wielkość tego obrazu...”.

    Obraz mówi mi...

    – Święta zwierzała się Panu, że na obrazie namalowanym przez artystę w Wilnie nie jest On tak piękny, tak prawdziwy, jak w rzeczywistości. Ale Pan Jezus ją uspokoił, że wielkość tego obrazu kryje się w łaskach, które przez niego płyną. Przez tę wystawę chcemy ukazać, o jaką łaskę miłosiernego Jezusa chodzi – mówi Anna Henrykowska. Wyjaśnia, że chodzi nie tylko o sam obraz, ale o całe miłosierdzie Boże, które rozlało się na cały świat. Wystawa prezentuje kilka wątków. Na początku zostanie przedstawiona historia Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku wraz z epizodem pobytu w tym klasztorze s. Faustyny. Tu przecież Pan mówił Faustynie, aby został namalowany obraz i aby obchodzono święto miłosierdzia. Te dwa przesłania zostaną przywołane na wystawie. Będzie więc można zobaczyć repliki obrazów, namalowanych przez Eugeniusza Kazimirowskiego, Adolfa Hyłę, a także Elżbietę Hoffman-Plewę specjalnie na papieską pielgrzymkę do Płocka w 1991 roku. Przy każdym z obrazów będą wyjaśnienia, jak należy odczytywać znaczenie promieni według słów Pana Jezusa, Jego spojrzenia i gestów dłoni. – Przy wyjaśnieniach będziemy posługiwali się cytatami z Pisma Świętego i „Dzienniczka” św. s. Faustyny. Na planszach zostaną również przedstawione kościoły w diecezji, które noszą wezwanie Bożego miłosierdzia – dodaje A. Henrykowska.

    Jezus jest najważniejszy

    Ta wystawa nie jest wydarzeniem samym w sobie, ale towarzyszy duchowym przeżyciom, których będzie można doświadczyć w przyszłą środę przy Starym Rynku w Płocku. Odkąd trwa rozbudowa sanktuarium, siostrom Matki Bożej Miłosierdzia zależy, aby powstające nowe wnętrza w podziemiach wykorzystać do ewangelizacji i modlitwy, a temu właśnie może służyć przygotowana po raz kolejny instalacja artystyczna. Jest ona przygotowana obok odrestaurowanej piekarni – miejsca pracy św. s. Faustyny w Płocku – i przy podstawie wznoszonej wieży miłosierdzia, która jest budowana w miejscu, gdzie znajdowała się cela świętej – miejsce jej objawień. – To miejsce szczególne, pełne refleksji, zamyślenia nad miłosierdziem Bożym, które do nas przychodzi. Co my sami dajemy z siebie, gdy ogarnia nas ta łaska? Ile możemy dać drugiemu człowiekowi? – pyta współautorka wystawy. Dodaje, że wystawa ma być tylko kolejną zachętą do odwiedzenia tego świętego miejsca. – Chcemy, aby tego szczególnego dnia każdy, kto stanie w tym wybranym przez Pana Jezusa miejscu, zastanowił się nad łaską, która stąd wyszła. My do końca nie umiemy sobie uświadomić i pojąć, jak wielka tajemnica została tutaj przekazana. Niech pomogą w tym artystyczne środki wyrazu, ta przestrzeń i łaska tego miejsca – dodaje A. Henrykowska. – Niech wystawa przygotuje odpowiedni grunt w nas do Bożego działania. Niech zachęci do refleksji i otworzy na działanie Ducha Świętego, bo tajemnica z tamtego 22 lutego i przyjście do nas miłosiernego Pana wciąż się dokonuje. Pani Anna mówi, że od zawsze miała zamiłowanie do Bożego miłosierdzia. – Jestem niezwykle wdzięczna siostrom, że możemy cokolwiek w tym środowisku zrobić dla tego apostolatu. Skoro mamy ten kult szerzyć, to niech to będzie taką zachętą – przyznaje. – Czytałam wielokrotnie „Dzienniczek” i wciąż jeży mi się włos na głowie. Człowiek nie jest w stanie tego wszystkiego pojąć. To wielka tajemnica, która ogarnia nas, grzeszników – dodaje A. Henrykowska.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół