Nowy numer 16/2018 Archiwum

Jak się modlić, to przy królu

Na tej randce dominowało wyznanie miłosne artystki do jej rodzinnego miasta.

Okrągła rocznica śmierci współzałożycielki zespołu Mazowsze i honorowej obywatelki miasta Płocka nie była obchodzona w żałobnym klimacie, choć nie zabrakło wzruszających momentów. Książnica Płocka wraz z Muzeum Mazowieckim i Szkołą Podstawową nr 12 im. Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej przygotowała „Nadzwyczajną randkę z Manią”.

26 stycznia tego roku minęła 20. rocznica śmierci płocczanki Mani Burzyńskiej, bo tak naprawdę nazywała się pani Mira – aktorka filmowa, teatralna i kabaretowa, barwna, niepokorna osobowość, najbardziej zapamiętana jako pedagog i szefowa zespołu pieśni i tańca „Mazowsze”, który prowadziła wraz z mężem Tadeuszem Sygietyńskim. Pierwszym akcentem tych obchodów było spotkanie przy pomniku Miry Zimińskiej, znajdującym się na ul. Tumskiej, przed wejściem do Muzeum Mazowieckiego. Zgromadziły się tam m.in. dzieci ze SP nr 12, a jako specjalni goście pojawili się reprezentanci zespołu Mazowsze. Po południu na „randkę z Manią” zaprosiła książnica. Dzieci z SP nr 12 zaprezentowały program artystyczny „Migdałowe drzewo”, w którym z humorem i dużą sprawnością aktorską przypomniały biografię bohaterki wieczoru. Słowa Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej, „Kocham to moje miasto”, stały się tytułem okolicznościowego album ze zdjęciami znanego płockiego fotografa Jana Waćkowskiego. – Pomysł albumu wziął się z jednej rozmowy. Pan Jan przyszedł i powiedział, że w swoich niezwykle bogatych zbiorach ma wiele pięknych zdjęć Miry i zespołu Mazowsze. Powstał pomysł: zróbmy z tym coś, niech jeszcze inni ludzie się tym nacieszą, niech nie będą one jedynie zbiorem w skarbnicy pana Jana – mówiła Joanna Banasiak, szefowa Książnicy Płockiej. Wyselekcjonowane zdjęcia opatrzono krótkimi tekstami – wypowiedziami samej Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej, jak i słowami o niej, które wyszły od jej współpracowników i bliskich. Wydawnictwo okolicznościowe książnica przygotowała we współpracy z Muzeum Mazowieckim; do albumu bowiem dołączono film dokumentalny nakręcony przez Jana Gawryłkiewicza na zlecenie muzeum. „Nasz kochany Płock, a nasza katedra, taka śliczna... Jak lubiłam chodzić do katedry. Ale zawsze byłam blisko króla Krzywoustego. Jak się modlić, to przy królu...” – opowiadała pani Mira podczas jednej ze swych wizyt w Płocku.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma