• facebook
  • rss
  • Gwiazdka spod wiejskiej strzechy

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 52/2016

    dodane 22.12.2016 00:00

    Przepych współczesnych dekoracji świątecznych mocno kontrastuje z tym, co można zobaczyć na ekspozycji w zagrodach sierpeckiego skansenu.

    Od 25 lat zimowa wystawa w Muzeum Wsi Mazowieckiej przypomina o tradycjach i smakach Bożego Narodzenia w chłopskich zagrodach i pańskich dworach. W obiektach skansenu można się przekonać, jak surowe snopki niewymłóconego zboża (zamiast pyszniących się, dostatnich choinek), światy, czyli ozdoby z opłatka (w miejsce dekoracyjnych bombek), czy zawieszone u powały słomkowe pająki tworzyły przed stu i więcej laty świąteczną atmosferę. Nasi przodkowie może mieli niewiele, ale czuli wyjątkowość wigilijnej nocy i doceniali urok bożonarodzeniowego czasu.

    Wyszła z cienia

    Przez ćwierćwiecze ekspozycja ewoluowała. Jak wyjaśnia etnograf Robert Piotrowski z MWM, w latach 80. i 90. ub. wieku pracownicy muzeum wykonali rzetelną pracę badawczą, gdy można było jeszcze dowiedzieć się od świadków, jak wyglądały przedwojenne wigilie. I tak zaczęła się kształtować cykliczna wystawa najpierw w kilku, potem we wszystkich obiektach skansenu.

    Były to aranżacje różnych wieczerzy wigilijnych, chłopskich i dworskich, u biedniejszych i bogatszych, wieczerzy z różnych okresów. Kilka lat temu przyjęto inną koncepcję wystawy. Kluczem stały się tradycje i obrzędy związane z Adwentem i Bożym Narodzeniem, począwszy od przędzenia wełny i darcia pierza, kręcenia powróseł, ustawiania snopów, robienia szopek, przygotowania samej wieczerzy wigilijnej, po prezentację grup kolędniczych. Na jubileusz wystawa otrzymała iluminację; podświetlone zostały zarówno same budynki, jak i ich wnętrza, często ciemnawe, z małym okienkiem. Dzięki światłu widać lepiej detale wyposażenia obiektów, a sam kontrast miedzy oświetloną elektrycznie izbą a tym samym pomieszczeniem pogrążonym w półmroku uświadamia, jakie były realia życia w tamtych czasach, bez żarówki. Zwiedzający zobaczą też po raz pierwszy na terenie skansenu XVIII-wieczny dwór z Uniszek Zawadzkich. – Majątek w Uniszkach, tak jak wiele innych, przechodził różne zawirowania historyczne, choćby spowodowane podziałem czy sprzedażą jego części – mówi etnograf z Muzeum Wsi Mazowieckiej. Z dwóch dworów zachował się jeden, w którym władza ludowa urządziła po wojnie szkołę. Teraz to własność sierpeckiego skansenu. – To był dwór drobnej szlachty, niezbyt bogaty. Nie różni się wiele, poza kubaturą, na przykład od chłopskiej chaty z Dzierżążni, najbogatszej wśród chałup w skansenie. Składa się z obszernej sieni, w której nocowała np. służba gości, z bawialni, sypialni, pokoju dziecka, gabinetu pana domu i spiżarni. Chociaż dwór jest starszy, to jego aranżacja nawiązuje do wystroju z XIX wieku. Pozyskanie XVIII-wiecznych eksponatów z wielu względów byłoby zbyt trudne – wyjaśnia Robert Piotrowski. Charakterystyczne, że w tej dworskiej bawialni spotkamy podobny snop siana, jaki stawiano w chłopskich chałupach. Etnograf wyjaśnia, że tradycje przyozdabiania wnętrz były w istocie podobne. Takie nowinki jak choinka czy szklane, delikatne bombki zawędrowały najpierw do mieszczańskich salonów, dopiero potem do dworów ziemiańskich i na końcu pod chłopskie strzechy.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół