• facebook
  • rss
  • Najważniejszy z powrotów

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 50/2016

    dodane 08.12.2016 00:00

    Miesiąc temu, 11 listopada, zmarł nagle ks. prof. Jan Decyk. Pamiętają o nim szczególnie Niższe Seminarium Duchowne i środowisko akademickie UKSW. Choć przez wiele lat mieszkał w Warszawie, zawsze lubił wracać do diecezji.

    Był teologiem i wnikliwie rozważał sens liturgii Kościoła. Wiele pisał o zbawczym i eschatologicznym wymiarze liturgii – że sens naszego przeznaczenia zależy od stopnia naszego zwrócenia się ku Chrystusowi. Akcentował, że nad ludzką niepewnością dominuje przede wszystkim nadzieja, której twarzą jest sam Chrystus. I dodawał, że „wiara w zmartwychwstanie Chrystusa budzi w wiernych nadzieję na podobne zmartwychwstanie i ją umacnia”.

    Ksiądz Decyk pochodził z Podlasia. Urodził się w 1945 r. w parafii Sadowne, w diecezji drohiczyńskiej. Ukończył Niższe, a potem Wyższe Seminarium Duchowne w Płocku. W 1969 r. przyjął święcenia kapłańskie w Wyszkowie. Pracował jako wikariusz w Wyszogrodzie i w parafii św. Jana Chrzciciela w Płocku. Od 1974 do 1981 roku był inspektorem NSD. Podjął też studia w zakresie liturgiki, zwieńczone doktoratem w 1978 r. Na początku lat 80. rozpoczął pracę w Ogólnopolskim Ośrodku Papieskich Dzieł Misyjnych, kontynuował też studia w Paryżu. Przez wiele lat był wykładowcą i profesorem liturgiki w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, a później na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Od 1999 do 2005 był prodziekanem Wydziału Teologicznego, a od 1996 r. – kierownikiem Katedry Historii Liturgii tegoż wydziału. – Ksiądz Decyk nie tylko wrósł w klimat naszej diecezji, ale reprezentował najlepsze cechy duchowości abp. Nowowiejskiego, o którym napisał pracę magisterską. Charakteryzowała się ona umiłowaniem liturgii, cichą, ale skuteczną obecnością pośród potrzebujących pomocy oraz gotowością do odpowiedzi na znaki czasu, które Bóg odsłania poprzez wolę przełożonych – wspomina ks. prof. Ireneusz Mroczkowski. – Nigdy duchowo nie rozstał się z diecezją płocką. Mogłem się o tym przekonać osobiście. Ksiądz dziekan pomagał w afiliacji naszego seminarium do Wydziału Teologii, sprawiedliwie i po ojcowsku odnosił się do płockich diakonów zdających magisteria w Warszawie, przyjeżdżał na seminaryjne inauguracje roku akademickiego. Piękne były obrony magisterskie, którym przewodniczył ks. dziekan Jan. Był tak samo wymagający, jak i serdeczny. Przyglądał się każdej pracy, znajdował powiązania historyczne, osobowe i duszpasterskie z zadaniami stojącymi przed przyszłymi kapłanami, tak samo dostrzegał wszystkie braki metodyczne, jak się cieszył z sukcesów. Z nieukrywaną radością brałem udział w tych obronach, odnosząc wrażenie, że ks. Jan świadomie celebruje powroty do diecezji – wspomina ks. prof. Ireneusz Mroczkowski. Uroczystościom pogrzebowym ks. prof. Jana Decyka w parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce, k. Warszawy przewodniczył bp Roman Marcinkowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół