• facebook
  • rss
  • Do szczęścia niewiele potrzeba

    Agnieszka Otłowska

    |

    Gość Płocki 49/2016

    dodane 01.12.2016 00:00

    Chcą żyć normalnie, dlatego każdego dnia uczą się samodzielności i pokonywania barier.

    Odwiedzamy Środowiskowy Dom Pomocy w Makowie Mazowieckim, który właśnie obchodzi 10-lecie istnienia. Z jego oferty korzysta obecnie 45 podopiecznych. To osoby niepełnosprawne intelektualnie w wieku od 22 do 65 lat. Zazwyczaj są absolwentami szkół specjalnych, m.in. z Węgrzynowa, Szwelic, Karniewa i Makowa Mazowieckiego. Każdy ma inne problemy dysfunkcyjne i inne życiowe dylematy.

    Odnajdują część siebie

    Powstanie tego szczególnego domu stworzyło szansę dalszej rehabilitacji społecznej osobom niepełnosprawnym psychicznie. To placówka ich pobytu dziennego. – Chcieliśmy wyjść naprzeciw osobom, które nie radzą sobie w codziennym funkcjonowaniu, w rozwoju społecznym – mówi Elżbieta Plewniak, kierownik domu.

    – Wielu z naszych podopiecznych było skazanych na siedzenie w domu, ale przełamali lęk i podjęli wyzwania. Teraz przychodzą tutaj chętnie, bo mają u nas swoich przyjaciół i ulubione zajęcia. Ale to również znak wychowawczy dla naszej społeczności. Pamiętam, że gdy wychodziliśmy na miasto czy do sklepu z naszymi podopiecznymi, ludzie patrzyli na nas nieco dziwnie. Teraz spotykamy się z ich życzliwością, wielu też przychodzi nam z pomocą – dodaje pani Elżbieta. – Jeździmy do domów po naszych podopiecznych. W drodze stawiamy im pytania typu: Jak minął wczorajszy dzień? Co się wydarzyło? Głównym celem naszej pracy są treningi umiejętności, aby nabyć na przykład sprawność samoobsługi. Uczą się tego, gdy przyrządzają posiłki, dbają o porządek i sprzątają po sobie. Niektórzy z podopiecznych pod okiem terapeuty wykonują takie czynności jak pranie czy prasowanie – wyjaśnia Elżbieta Plewniak. – Są pośród nich osoby, które mają ukryte talenty. Dopiero na zajęciach wychodzi, że umieją pięknie malować, szyć, haftować czy świetnie piec. Każda z tych osób ma swoje dobre i złe dni, ale wszyscy chcą do nas przychodzić – zauważa Dorota Smolińska prowadząca pracownię plastyczną.

    Drugi dom

    Podopieczni ŚDP mają do dyspozycji osiem pracowni: edukacyjno-komputerową, plastyczno-artystyczną i ceramiczną, krawiecko-rzemieślniczą, aktywizacji ruchem, teatralno-muzyczną, stolarsko-przyrodniczą, gospodarstwa domowego oraz pracownię zaradności osobistej, prowadzoną przez pracownika socjalnego. – Każde z tych miejsc daje im szansę rozwoju i kontakt z czynnościami, z którymi człowiek zmaga się każdego dnia – wyjaśnia terapeutka Joanna Bladosz.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół