• facebook
  • rss
  • Wyobraźnia 966

    Wojciech Ostrowski

    |

    Gość Płocki 49/2016

    dodane 01.12.2016 00:00

    Były już wielkie celebracje w Ciechanowie i w wielu parafiach diecezji, konferencje i sadzenie pamiątkowych dębów oraz odsłanianie tablic. Teraz z ciekawymi inicjatywami wyszły środowiska artystyczne Płocka i Przasnysza.

    Muzeum Mazowieckie w Płocku przygotowało w listopadzie serię trzech spotkań z cyklu „Tajemnice początków Polski”, a Teatr Trzech Pokoleń w Przasnyszu wystawił sztukę „Od Wzgórza Lecha powiał wiatr”.

    Zaryzykował i uwierzył

    – Kim był Mieszko i skąd pochodzili Piastowie? Jakie zagadki kryją w sobie zabytki archeologiczne Gniezna, Poznania i Ostrowia Lednickiego? Wreszcie – czy Mieszko I „chciał” czy „musiał” przyjąć chrzest? – trzy ważne pytania o początki państwa polskiego wybrzmiały w Muzeum Mazowieckim w Płocku. – Dziś w badaniach nad początkami państwa polskiego zwraca się uwagę, że Mieszko nie był przymuszony do przyjęcia chrztu. Dlatego ja lubię go nazywać „ryzykantem”, bo w przyjęciu chrztu widział coś więcej. Nie ma u niego jasnych doczesnych powodów, dla których miałby przyjmować chrześcijaństwo – mówił na spotkaniu w Płocku prof. Philip Earl Steele.

    Najpierw wyświetlano fabularyzowane filmy, a następnie proszono o komentarz zaproszonych historyków. W ostatnim spotkaniu wziął udział właśnie prof. Philip Earl Steele, amerykański historyk i tłumacz, autor m.in. książki „Nawrócenie i chrzest Mieszka I”. Odwołując się do filmu „Krzyż i korona” w reżyserii Zdzisława Coraca, historyk zwrócił uwagę na „religijność empiryczną” tamtych czasów. – Mieszko wierzył w korzyści doczesne, że Bóg chrześcijański jest silniejszy od bożków pogańskich, że pomoże On zwyciężyć mu jego wrogów. To był jego akt wiary – mówił prof. Steele.

    Na polanie pod Przasnyszem...

    Publiczność, która po brzegi wypełniła salę widowiskową Miejskiego Domu Kultury, zobaczyła przedstawienie Teatru Trzech Pokoleń według scenariusza i w reżyserii Bożenny Parzuchowskiej. Zespół przasnyskiego teatru amatorskiego podjął tym razem bardzo duże wyzwanie, realizując monumentalny, historyczny spektakl. – Podjęliśmy się tego zadania przede wszystkim, żeby włączyć się w obchody 1050. rocznicy chrztu Polski i podziękować Bogu za włączenie polskiego narodu w nowe przymierze z Bogiem, jakim był chrzest Mieszka I w 966 r. Od tamtej pory losy Kościoła polskiego i losy polskiego narodu biegły równocześnie. Historia potwierdza, że kiedy naród polski wiernie trwał przy Bogu, przy Kościele, odnosił sukcesy, kiedy próbował się oddalić – następowały trudności i problemy – mówiła przed spektaklem Bożenna Parzuchowska. Akcja widowiska rozpoczyna się na leśnej polanie pod Przasnyszem, gdzie spotyka się plejada historycznych postaci, które wita legendarny założyciel miasta, młynarz Przaśnik. Pojawiają się Mieszko I i Dobrawa, którzy pełnią rolę gospodarzy, królowie Polski od Bolesława Chrobrego po Stanisława Augusta Poniatowskiego, święci od bp. Stanisława po Jana Pawła II, prymas Stefan Wyszyński, marszałek Józef Piłsudski, Mikołaj Kopernik, pisarze, poeci. Powodem ich spotkania jest 1050. rocznica chrztu Polski. Historyczne postacie opowiadają o swoich dokonaniach i problemach, z jakimi przyszło im się zmierzyć. Wchodzą też ze sobą w dyskurs, do którego często włącza się królewski błazen Stańczyk. To on namawia do wzięcia udziału w spotkaniu króla Stanisława Augusta, który początkowo wzbrania się, dręczony wyrzutami sumienia za udział w Targowicy i rozbiory. W rozmowach pojawiają się odniesienia do współczesności. Kazimierz Wielki okazuje się prekursorem Grupy Wyszehradzkiej, a św. Faustyna opowiada, jak ze św. Janem Pawłem II cieszyli się w niebie z udziału polskiej młodzieży w Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie.

    W trwającym blisko trzy godziny widowisku wystąpiło ponad 40 aktorów. Wielu z nich zagrało więcej niż jedną rolę. Wśród wykonawców znalazły się małżeństwa, m.in. Krystyna i Adam Sawiccy, którzy wcielili się w postacie Mieszka i Dobrawy, a nawet dziadkowie z wnukami. Rolę prymasa Stefana Wyszyńskiego zagrał ks. Romuald Ciesielski, proboszcz parafii Chrystusa Zbawiciela. Gromką, spontaniczną owacją nagrodzono pięcioletniego Jurka, który wyrecytował „Katechizm polskiego dziecka” Władysława Bełzy. Jedną z piosenek z repertuaru Hanki Ordonówny brawurowo wykonała, wcielając się w tę postać, Anna Rafalska, wokalistka zespołu ewangelizacyjnego „Dekalog”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół