• facebook
  • rss
  • Pergaminowa perła

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 49/2016

    dodane 01.12.2016 00:00

    Kolejny skarb średniowiecznego Płocka zaczyna zdradzać swoje tajemnice. Na Tumskim Wzgórzu zaprezentowano XII-wieczną księgę – ewangelistarz – i wyniki najnowszych badań.

    Po odzyskaniu Pontyfikału Płockiego i podjęciu badań nad tą księgą przyszedł czas, aby zająć się kolejnym dziełem płockiego złotego wieku. Są nim Perykopy Ewangeliczne, a dokładniej ewangelistarz, czyli księga liturgiczna z fragmentami Ewangelii, które są odczytywane podczas liturgii.

    Made in Płock?

    Jak ustalili ks. prof. Leszek Misiarczyk i o. Bazyli Degórski, paulin, pergaminowy kodeks, napisany minuskułą romańską, zgodnie z badaniami paleograficznymi najprawdopodobniej powstał w latach 1170–1780 na użytek katedry płockiej, a miejscem jego powstania mogło być opactwo benedyktyńskie na Tumskim Wzgórzu.

    – Nikt do tej pory nie przebadał tego dzieła – mówi ks. prof. Misiarczyk. – Jest to zbiór Ewangelii na niedziele od Adwentu do Zesłania Ducha Świętego oraz na różne dni tygodnia, a także święta i wspomnienia różnych świętych. Co ciekawe, są w nim zawarte Ewangelie na wszystkie dni tygodnia Wielkiego Postu, zaś w innych okresach są tylko Feria IV i Feria VI, czyli czwartek i sobota, pozostałe zaś dni powszednie nie mają własnej Ewangelii. Pod koniec księgi został umieszczony tekst Exsultetu – uroczystego orędzia na Wigilię Paschalną. Nie wszystko jest rozstrzygnięte – jak zaznacza płocki badacz. Jeśli kodeks powstał w klasztorze benedyktyńskim, to dziwi brak wspomnienia ich zakonodawcy, św. Benedykta. Zastanawia również brak wspomnienia św. Zygmunta, jeśli kilkanaście lat wcześniej sprowadzono do Płocka relikwie króla męczennika. Ale to są tajemnice, które na razie nasz ewangelistarz zatrzymuje dla siebie. Na dwuletnie badania nad perykopami dwaj badacze otrzymali grant z Narodowego Centrum Nauki.

    Po śladach tekstu

    Do tej pory nikt nie poddał tekstu XII-wiecznej księgi krytycznej analizie. – Już wcześniej historycy sztuki ustalili, że w dekoracji zastosowanej w kodeksie są widoczne wpływy nadmozańskie (a więc związane z krajem pochodzenia bp. Aleksandra z Malonne – budowniczego płockiej katedry) i bawarskie. Do spotkania tych dwóch stylów mogło dojść tylko na ziemiach polskich – twierdzili historycy. Ale co o historii księgi i jej pochodzeniu mówi sam tekst? – takie pytanie postawili sobie nasi dwaj uczeni. – Przez niemal dwa lata badań odczytaliśmy tekst i porównywaliśmy go z innymi kodeksami. W tym celu odbyliśmy podróż naukową do Liège, aby skonsultować pięć kodeksów nadmozańskich i porównać je z naszymi perykopami.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół