• facebook
  • rss
  • Zaryzykował i uwierzył

    ks. Włodzimierz Piętka ks. Włodzimierz Piętka

    dodane 23.11.2016 13:22

    O chrzcie Mieszka warto rozmawiać - przekonywał historyk prof. Philip Earl Steele.

    -Dziś w badaniach nad początkami państwa polskiego zwraca się uwagę, że Mieszko nie był przymuszony do przyjęcia chrztu. Dlatego ja lubię go nazywać "ryzykantem", bo w przyjęciu chrztu widział coś więcej. Nie ma u niego jasnych doczesnych powodów, dla których miałby przyjmować chrześcijaństwo - mówił na spotkaniu w Płocku prof. Philip Earl Steele.

    Muzeum Mazowieckie w Płocku przygotowało w listopadzie serię trzech spotkań z cyklu "Tajemnice początków Polski". Najpierw wyświetlano fabularyzowane filmy, a następnie proszono o komentarz zaproszonych historyków. W ostatnim spotkaniu wziął udział właśnie prof. Philip Earl Steele, amerykański historyk i tłumacz, autor m.in. książki "Nawrócenie i chrzest Mieszka I".

    Odwołując się do filmu "Krzyż i korona", w reżyserii Zdzisława Coraca, historyk zwrócił uwagę na "religijność empiryczną" tamtych czasów. - Mieszko wierzył w korzyści doczesne, że Bóg chrześcijański jest silniejszy od bożków pogańskich, że pomoże On zwyciężyć mu jego wrogów - mówił Steele.

    Jego zdaniem, do chrztu Mieszka mogło dojść na Ostrowiu Lednickim. - To miejsce, ze wszystkich wskazywanych, ma najwięcej symbolicznej głębi w sobie. Gdyby do chrztu władcy Polan miało dojść w Ratyzbonie, z pewnością nie omieszkałby tego wspomnieć bp Thietmar z Merseburga w swojej kronice.

    Trzy spotkania poświęcone 1050. rocznicy chrztu Polski odbyły się 8, 15 i 22 listopada w siedzibie Muzeum Mazowieckiego. Prowadził je dyr Tomasz Kordala.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół