• facebook
  • rss
  • Nasze zmaganie trwa

    Agnieszka Otłowska

    |

    Gość Płocki 48/2016

    dodane 24.11.2016 00:00

    Bramy zostały zamknięte, ale serca powinny zostać na zawsze otwarte –  wybrzmiało w czasie diecezjalnych uroczystości w jubileuszowym kościele Serca Pana Jezusa w Rypinie.

    Zamknięto 16 Bram Miłosierdzia w diecezji płockiej. Szczególny czas łaski dopełniła Eucharystia pod przewodnictwem bp. Piotra Libery, z homilią bp. Mirosława Milewskiego i modlitwą do Jezusa Chrystusa Króla i Pana wypowiedzianą przez bp. Romana Marcinowskiego. Czasem uwielbienia Bożego Miłosierdzia było również oratorium w wykonaniu poznańskiego zespołu Lumen. Nad zgromadzonymi w parafii św. Stanisława Kostki górowały największe witraże Europy, a wśród nich jeden – przedstawiający Chrystusa Króla. W procesji z darami przyniesiono również obraz Chrystusa Króla błogosławiącego z krzyżem. Jak powiedziano, został on znaleziony na wyprzedaży staroci, których pozbywa się zachodnia Europa. To przed nim bp Marcinkowski wypowiedział uroczystą modlitwę do Chrystusa Króla.

    – Wielokrotnie patrzyliśmy w tych miesiącach na obraz Jezusa Miłosiernego, z którego przebitego Serca wychodzą dwa promienie, jeden czerwony, a drugi blady – mówił w homilii bp Mirosław Milewski. – Święta Faustyna tłumaczyła: „Te dwa promienie oznaczają krew i wodę: blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz”. Ale te dwa promienie zdają się też wyrażać dwuznaczność naszego życia: czerwień Bożego miłosierdzia i bladość naszych wysiłków ludzkich, naznaczonych grzechami – mówił biskup. – Nasze zmaganie o miłosierdzie trwa, bo ciągle żyjemy na froncie walki o dobro. Jezus króluje, więc nie musimy się bać, że przegramy. On już wygrał, za nas i dla nas – akcentował bp Mirosław.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół