• facebook
  • rss
  • Pomoc nie od dziś

    Agnieszka Małecka Agnieszka Małecka

    dodane 11.10.2016 15:53

    - Kościół od początku i różnymi dostępnymi środkami realizował nakaz miłosierdzia - zaznaczył ks. prof. Michał Grzybowski podczas konferencji Caritas w Płocku.

    Apteki, szpitale, bractwa, „pobożne” banki, jadłodajnie, bursy dla ubogich żaków - to jedne z wielu dzieł Kościoła, które były odpowiedzią na Chrystusowe wezwanie: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”, przypominał historyk ks. prof. Michał Marian Grzybowski podczas konferencji organizowanej przez Caritas Płocką z okazji XVI Dnia Papieskiego i Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej.

    - Miłosierdzie obejmuje dwie postawy - wewnętrzną, to jest to wewnętrzne przeżycie, współczucie, współcierpienie, i postawę zewnętrzną - która się ujawnia w aktach pomocy wobec człowieka potrzebującego, ale z zachowaniem jego godności. Żeby to nie było tak: „masz i odczep się!”… to jest relacja dwustronna - ktoś prosi, ktoś pomaga - wyjaśniał ks. Grzybowski.

    Historyk przywołał najważniejsze fakty i postaci związane z działalnością charytatywną Kościoła, począwszy od dzieł prowadzonych przez zakony, a potem parafie.

    - Te pierwsze „stacje”, domy, miejsca, gdzie można było ulokować potrzebujących to były zakony. Benedyktyni, cystersi, lazaryści czy do dzisiaj - bonifratrzy. Wspólnoty zakonne był liczne, posiadały większe pomieszczenia i dlatego w nich można praktykować rozmaite uczynki miłosierdzia - wyjaśniał ks. prof. Grzybowski. To przy zakonach powstawały „apteki”, czyli miejsce, gdzie praktykowano różne formy pomocy lekarskiej. Z czasem takie dzieła zaczynają się upowszechniał też w strukturach parafialnych.

    - Kiedy czytam u nas najstarsze akta wizytacyjne parafii, spotykam informację, że w wielu parafiach jest „hospicjum”, albo „hospital”. Dla nas hospicjum to jest dom opieki terminalnej. Hospicjum w pierwotnym sensie nie oznacza okresu terminalnego, ale „cudzoziemca, wędrowca”, więc hospicjum było przytuliskiem, ale i szpitalem - wyjaśniał ks. Michał Grzybowski. Przypomniał, że w diecezji płockiej były niegdyś 3 szpitale kościelne: w Płocku, Pułtusku o Szczuczynie, prowadzone przez siostry szarytki. - Najstarszy szpital kościelny był przy klasztorze i kościele Świętej Trójcy w Płocku, tu, gdzie dzisiaj jest Hotel Starzyński. Ten szpital został przeniesiony do domu klasztornego po jezuitach, dzisiaj to część Małachowianki. W 1836 roku siostry szarytki zostały przeniesione na nowe miejsce, na ul. Warszawską, tu, gdzie jest dzisiaj Szpital Świętej Trójcy. Potem władza ludowa coraz bardziej odsuwała czynniki kościelne, wreszcie wybudowano nowy dom dla sióstr szarytek, a miasto przejęło szpital - opowiadał historyk.

    Przypomniał też sylwetki wybitnych kościelnych jałmużników - apostołów miłosierdzia, związanych z diecezją płocką: jezuitę ks. Piotra Skargę, bp. Andrzeja Noskowskiego, bp. Michała Jerzego Poniatowskiego - królewskiego brata, czy już w XX wieku - ks. prał. Ignacego Lasockiego - założyciela „Stanisławówki” i biskupa - męczennika Leona Wetmańskiego.

    W czasie konferencji pokazano film o działalności Caritas diecezji płockiej, która prowadzi m.in. hospicja stacjonarne i domowe, warsztaty terapii zajęciowej, stołówkę dla najuboższych i dom dla bezdomnych mężczyzn. O tym, jak dzieła miłosierdzia można realizować w wymiarze parafialnym mówiły Anna Czajkowska i Magdalena Stolarczyk z płockiej fary, przy której działa m.in. koło Caritas i klub profilaktyki środowiskowej „Dom Młodych".

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół