• facebook
  • rss
  • O historii, rozwoju i wyzwaniach

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 39/2016

    dodane 22.09.2016 00:00

    Malowniczo położony Czerwińsk z bazyliką i opactwem, który ma za sobą lata świetności, przypomina o sobie.

    Bazylika czerwińska wciąż kryje więcej tajemnic niż spraw jasnych – zauważył w czasie sesji naukowej prof. Robert Kunkel z Politechniki Warszawskiej. To właśnie romańskie mury kościoła, fundacji biskupa płockiego Aleksandra z Malonnè, były miejscem konferencji związanej z minionym podwójnym jubileuszem. 950 lat obchodził Czerwińsk nad Wisłą, a 860 lat liczą już sobie opactwo i bazylika Zwiastowania NMP, w których gospodarzami są teraz księża salezjanie. Dlatego sesja była próbą wieloaspektowego spojrzenia na dzieje tego miejsca. Badacze, głównie historycy, archeolodzy, konserwatorzy zabytków z Warszawy, Torunia, Pułtuska i Ciechanowa mówili o zabytkach i ludziach, którzy mieli wpływ na rozwój Czerwińska i opactwa.

    Wśród wielu tematów i wątków pojawiły się zagadnienia związane z architekturą opactwa i bazyliki. Romańska bazylika w Czerwińsku nad Wisłą, dawna siedziba kanoników regularnych, zawsze budziła ogromne zainteresowanie badaczy, stawiających rozmaite, czasem przeciwstawne tezy. – Bazylika jest bardziej skomplikowana, niż by się wydawało. Tomaszewski w swojej książce określił ją jako bazylikę beztranseptową, zamkniętą trzema absydami. Natomiast Teresa Mroczko doszła do wniosku, że bazylika miała transept, czyli nawę poprzeczną. Tam, gdzie nawa boczna oddzielona jest od kaplicy potężną, szeroką arkadą, jest oparcie ściany dawnego transeptu. Teresa Mroczko uważała, że to jest pseudotransept, czyli taki, który nie był wysokości nawy głównej, tylko dużo niższy – mówił prof. Robert Kunkel, przypominając wyniki kolejnych prac archeologiczno-architektonicznych, prowadzonych w latach 50. i 70. w Czerwińsku. W planie XII-wiecznej bazyliki widać wpływy włosko-saskie. Jej budowniczowie pochodzili z różnych stron Europy. – We Francji i Włoszech możemy mówić o lokalnych tradycjach budowlanych. Powstawały warsztaty lokalne, które pracowały na miejscu. Tymczasem u nas było tak, że przy każdej większej inwestycji inwestor zmuszony był formować warsztat budowlany na nowo – mówił prof. Kunkel.

    Inna ciekawostka dotycząca architektury bazyliki to fakt, że ściana wschodnia w wieży północnej jest grubsza niż analogiczna ściana wieży południowej. – Mieści się tam w środku korytarzyk, który nie bardzo wiemy, skąd dokąd prowadzi, bo został zaplombowany. Ale mamy nadzieję, że w trakcie badań uda nam się odmurować i wtedy będziemy wiedzieli, co tam się kryje – wspominał architekt.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół