• facebook
  • rss
  • Gdzie jest pokolenie ŚDM?

    Wojciech Ostrowski, ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 38/2016

    dodane 15.09.2016 00:00

    Co zrobimy z doświadczeniem Światowych Dni Młodzieży w diecezji? To było zbyt piękne, aby miało tak szybko się skończyć.

    plock@gosc.pl Czas na rachunek sumienia księży, katechetów i młodzieży po ŚDM – powtarza bp Piotr Libera. Warto się zastanowić: co nam się udało, gdzie zawiedliśmy i dlaczego tak niewielu z tysięcy katechizowanych i bierzmowanych zaangażowało się w to wielkie wydarzenie.

    Od księży zależy...

    ... czy młodzież wróci na kanapę, czy będzie jej się chciało zrobić coś więcej – mówi ks. Rafał Grzelczyk, diecezjalny duszpasterz młodzieży. Jak uważa, młodzi potrzebują zaangażowania w akcję i doświadczenia żywej wspólnoty Kościoła. To kryje się i pociąga ich w fenomenie Światowych Dni Młodzieży. – Dlatego nie zamykamy Parafialnych Centrów Światowych Dni Młodzieży, bo powinny one stać się miejscem formacji i akcji, przestrzenią dobrych spotkań i pomysłów – dodaje ks. Grzelczyk. Tu przypominają się słowa biskupa z włoskiej diecezji Brescia, który do Dobrzynia nad Drwęcą przyjechał z setką młodych ludzi. Pisaliśmy w „Gościu Płockim” o nim i jego „recepcie” na pracę z młodzieżą. W tamtej diecezji priorytetem duszpasterskim są oratoria, gdzie młodzież spotyka się, razem się modli, uczy, pracuje i bawi. Czy nie podobne postulaty wybrzmiały w przesłaniu Synodu Młodych, który niedawno odbył się w naszej diecezji? Tam młodzi napisali, że w parafii chcieliby znaleźć więcej wspólnoty, na Mszy św. – więcej radości i zaangażowania, na lekcjach religii – swoistą pracownię pytań najważniejszych, a w Kościele chcieliby, aby każdy był wysłuchany, aby nikomu nie odmówiono pomocy, a przynajmniej rozmowy. Na spotkaniu z duszpasterzami młodzieży i ministrantów, podsumowując Światowe Dni Młodzieży, bp Libera wskazał również na to przesłanie Synodu Młodych.

    Jeśli chcą, mogą przenosić góry

    Kiedy dobiegły końca Światowe Dni Młodzieży, pojawiły się głosy, że dobrze by było nie zmarnować tego kapitału i kontynuować działalność zgranego zespołu młodych ludzi. Zwłaszcza że wielu z nich wróciło z Krakowa z wielkim duchowym kapitałem. – Światowe Dni Młodzieży dużo nas nauczyły, np. jak znosić małe trudności i niewygody – uważa Agnieszka Ostrowska. – Dały nam siłę, aby założyć sportowe buty i zejść z kanapy. Jesteśmy do tego zobowiązani, to jest znak naszego pokolenia i nie możemy tego zmarnować. Każdy z nas jest małą iskrą miłosierdzia, która może spowodować pożar. Niech zaiskrzy. – Mam nadzieję, że ten zapał, który mamy, pozostanie z nami i nigdy nas nie opuści, abyśmy mogli kontynuować swoją pracę wolontariuszy, którą, jak było widać podczas ŚDM, przyniosła owocne rezultaty – dodaje Kasia Jakubiak. I tak się stało. Nawiązaną podczas ŚDM współpracę z młodzieżą będą kontynuowały Fundacja „Scalam – Prostujemy drogi życia” i Miejska Biblioteka Publiczna w Przasnyszu. – Pomysł zaangażowania wolontariuszy wyszedł od naszego zarządu – wyjaśnia Justyna Dęby z Fundacji „Scalam”, również wolontariuszka ŚDM. – Chcielibyśmy przede wszystkim wspierać potencjał młodzieży w dekanacie przasnyskim. I nie mówimy tu tylko o przasnyszanach. Nie zapominajmy też o młodzieży z Krzynowłogi Wielkiej i okolic, Węgry i Dzierzgowa. Fundacja chciałaby wesprzeć pomysły młodzieży. Deklaracja takiej współpracy pojawiła się podczas spotkania zarządu fundacji z młodzieżą. – Jesteśmy pod wrażeniem zapału i, trzeba tak to nazwać, profesjonalizmu, który wolontariusze włożyli w przygotowania do ŚDM – podkreśla Justyna. – Wolontariusze podeszli do sprawy z wielkim sercem, mieli otwarte głowy, byli odpowiedzialni, pokazali gościom z Gruzji to, co w Polakach najlepsze. Młodzi, jeśli chcą, mogą przenosić góry. Trudno więc wyobrazić sobie lepszych partnerów do współpracy. Chcemy, aby młodzież wiedziała, że zawsze może do nas przyjść i porozmawiać, podzielić się pomysłami, powiedzieć, co im się nie podoba i jak chcieliby to zmienić. Czekamy więc na pomysły, zarówno na to, co mogłoby się odbyć w najbliższym czasie, jak i potrwać dłużej. Gwarantujemy, że każda propozycja współpracy zostanie wzięta pod uwagę. A jakie działania będziemy podejmować, to już zależy od młodych. To oni ustalają reguły. Samej fundacji zależy na propagowaniu kultu św. Stanisława Kostki – patrona Przasnysza i młodzieży. – To odważny święty. Młodzi postrzegają go jako buntownika, nonkonformistę – uważa Justyna.

    Czekamy na pomysły

    Współpraca wolontariuszy z biblioteką trwa właściwie nieprzerwanie. – Jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z wolontariuszami, którzy znaleźli swoje miejsce także w naszej bibliotece – mówi dyrektor Małgorzata Sobiesiak. – Cieszymy się, że coraz bardziej traktują to miejsce jako swoje. Miejsce do pracy, rozmów, wpadania na pomysły i nowe działania. Nie chcemy tracić tego potencjału. W tej chwili kończymy nasz wspólny projekt „Biblioteczna strefa podróży małych i dużych”, realizowany we współpracy z Fundacją „Scalam”, a dofinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Częścią tego projektu była gra miejska „Podróże z K.O.S.T.K.Ą” na ŚDM. Myślimy już o następnych projektach realizowanych w przyszłym roku. Młodzi ludzie bardzo zaangażowali się w obchody 70-lecia istnienia biblioteki. Uczestniczą m.in. w tworzeniu nakręcanych specjalnie na tę okazję filmów. – Wolontariusze są już naszą „prawą ręką”, więc i podczas zbierania materiału do filmików okazali się niezastąpieni – podkreśla Małgorzata Sobiesiak. – Szczególnie podczas sondy wśród mieszkańców miasta, których pytali: „W którym miejscu jest biblioteka?”. Ich umiejętność kontaktu, przekonywania, medialność, a w końcu uśmiech i urok osobisty spowodowały, że zebraliśmy mnóstwo dobrego materiału. Pełni nadziei i pomysłów są także sami wolontariusze. – Światowe Dni Młodzieży w naszym dekanacie to było coś wspaniałego – mówi Edyta Tatewik-Kaputjan. – Zarówno przygotowania, jak i sam okres trwania sprawiają, że wspomina się ten czas z uśmiechem na ustach. Wspólnie stworzyliśmy jedną wielką rodzinę i mam głęboką nadzieję, że przyjaźnie wtedy zawarte będą trwać jak najdłużej. Pod skrzydłami fundacji możemy kontynuować naszą współpracę, biorąc udział w różnych przedsięwzięciach. Jako wolontariusze mamy wiele pomysłów, których na chwilę obecną nie mogę zdradzić, bo są one w trakcie realizacji, ale zapewniam, że to będzie coś, na co warto czekać. Właśnie w tych dniach, gdy odbywa się pielgrzymka dzieci i młodzieży do Rostkowa, z inicjatywy fundacji odbywa się spotkanie wszystkich wolontariuszy z diecezji w Przasnyszu. – Jest to okazja, aby im podziękować, bo wykonali wielką i wspaniałą robotę – mówi ks. Rafał Grzelczyk. – Wraz z wolontariuszami dziękujemy parafiom i samorządom, a przede wszystkim rodzinom, które ugościły młodzież z zagranicy. Wszyscy włożyli w to wielkie serce, dlatego tak wielkiej pracy i miłości do młodych nie możemy zaprzepaścić – dodaje diecezjalny duszpasterz młodzieży. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół