• facebook
  • rss
  • Pod i nad sklepieniem

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 37/2016

    dodane 08.09.2016 00:00

    Trwają prace konserwatorskie na wieży południowej i w kaplicy Królewskiej. Płocka bazylika odsłania kolejne niespodzianki.

    Wieża południowa i kaplica królewska, gdzie pochowane są doczesne szczątki Piastów, dwóch władców Polski i książąt mazowieckich, od dawna wymagały kompleksowego remontu. Dzięki środkom z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, firmy PERN SA i Urzędu Miasta oraz wkładowi własnemu parafii katedralnej udało się rozpocząć to przedsięwzięcie. Całe lato trwały intensywne prace.

    – Jesteśmy na półmetku – mówił pod koniec sierpnia ks. Stefan Cegłowski, proboszcz katedralnej parafii św. Zygmunta. – Oczyszczono polichromię na suficie, a tam, gdzie były ubytki, zagruntowano je. Na ścianach proces zawilgocenia był tak duży, że trzeba było odbić tynki na wysokość nawet do półtora metra, a potem założyć je na nowo. W partii dolnej ubytki polichromii były bardzo duże, nawet do 100 procent. W tych miejscach polichromia zostanie odtworzona na podstawie fotografii. Konserwatorzy zdemontowali witraż, oczyścili go i dokonali drobnych uzupełnień, a potem zamontowali na nowo. Zdjęto też posadzkę, która trafiła do konserwacji. Rozpoczęliśmy również prace nad instalacją elektryczną, która jest dosyć droga, prawdopodobnie będzie kosztowała ok. 120 tys., a to dlatego, że oprócz światła będzie jeszcze system do programu multimedialnego typu „światło i dźwięk” – wyjaśnia ks. Cegłowski. Gruntowne prace w katedrze przyniosły dwie ciekawostki archeologiczno-historyczne: kafelki i niszę w ścianie. – Pod oknem, za tablicą epitafijną ks. kan. Jana Ślaskiego, odkryto łuk, a w nim wnękę, która powinna być przebadana archeologicznie. Nie mamy pewności, czy była w grubości starego muru – zaznacza ks. Stefan Cegłowski. Drugą odkrytą ciekawostką są płytki gliniane, glazurowane, które mogły stanowić część wcześniejszej posadzki katedry z XVI czy XVII wieku. Ale to wciąż tylko hipotezy. W odróżnieniu do pierwszej wieży, remontowanej w ubiegłym roku, druga nie zawiera już niespodzianek, typu kapsułę czasu. Była w o wiele gorszym stanie, na skutek usytuowania jej bliżej Wzgórza Tumskiego i większego narażenia na wiatry i deszcze. – Konserwatorzy zdjęli starą blachę, wymienili więźbę dachową, oczyścili kulę i krzyż – dodaje ks. Cegłowski. Tym razem zakres tych robót będzie szerszy, bo obejmie podstawę obu wież. Jak przypomina ksiądz proboszcz, historyk sztuki, same wieże to początek XX w., ale ich podstawy sięgają już XVI wieku.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół