• facebook
  • rss
  • Furta nadziei

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 34/2016

    dodane 18.08.2016 00:00

    Czy owocem wielkich wydarzeń – maryjnej peregrynacji i spotkania młodych z papieżem Franciszkiem – będą nowe powołania także w naszej diecezji?

    wlodzimierz.pietka@gosc.pl Płockie seminarium i klasztorne furty z nadzieją czekają na kandydatów, na odważnych, którzy w tym roku zapukają do ich drzwi. O to modlił się bp Piotr Libera w każdej parafii, w której towarzyszył nawiedzeniu przez jasnogórski obraz. O to modliła się również młodzież w czasie lipcowych spotkań, a towarzyszyli im wiernie klerycy, księża i siostry zakonne. Nie sposób nie docenić tej wiernej obecności ludzi w habitach i sutannach razem z młodymi na spotkaniach w diecezji, Krakowie i na pielgrzymce do Częstochowy.

    Młodość uratowana pod koloratką

    Teraz rodzi się pytanie, jak przejść od wzruszenia do nawrócenia, od wielkich wydarzeń wiary do odważnych decyzji, które czekają wielu młodych ludzi. – Emocje i nawrócenie należą do dwóch różnych porządków: emocje odnoszą się do naszej psychiki, a nawrócenie do porządku duchowego. Nawrócenie nie wyrasta tylko z ludzkiego wysiłku, ale jest darem łaski. Tacy już jesteśmy, że w doświadczeniu religijnym, oprócz koniecznego działania łaski Bożej, ważny jest element poznawczy. Jest też miejsce na emocje. Warto więc zwrócić uwagę na te wszystkie elementy – mówi ks. Marek Jarosz, psycholog i rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku. – Życzyłbym sobie nieprzeciętnych, heroicznych postaw u tych, którzy będą przychodzili do naszego seminarium. Tylko heroiczność postawy i głęboka wiara są w stanie przemówić i przemienić serca. Życzyłbym sobie, aby pogłębiła ona, a nie tylko powiększyła naszą liczbę. Bez pogłębienia i doświadczenia Kościoła nie będzie odnowy życia religijnego. Musimy być dociśnięci do ściany, aby duchowo odbić się – mówi ks. rektor. – WSD przygotowuje młodych mężczyzn do otwartości. Dynamika zmian jest tak duża, że trudno ją przeanalizować. Potrzeba im elastyczności w rozumieniu człowieka i Kościoła. Wszystko przyśpiesza, nie potrafimy przewidzieć problemów, które kiedyś nastąpią. Chodzi o uczenie elastyczności i pogłębianie prawdy, która jest niezmienna. Już 3 września w seminarium odbędzie się drugi termin egzaminów wstępnych do WSD. Tej informacji na facebookowym profilu seminarium towarzyszy ciekawy baner. Czytamy na nim m.in. „Abraham był stary, Mojżesz jąkał się, Gedeon był tchórzem, Jonasz uciekał przed Bogiem, Piotr wyparł się Jezusa, Zacheusz był niski, Marta była nerwowa, Tomasz był niedowiarkiem... Bóg nie powołuje uzdolnionych, ale uzdalnia powołanych”. Przypomnijmy, że wśród wymaganych dokumentów do płockiego seminarium należy złożyć: podanie o przyjęcie do WSD w Płocku, życiorys, świadectwo dojrzałości w oryginale, świadectwo ukończenia szkoły średniej, świadectwo chrztu, świadectwo bierzmowania, świadectwo ukończenia nauki religii, opinię księdza proboszcza, zaświadczenie lekarskie dla kandydata na studia, 5 fotografii, dowód osobisty, książeczkę wojskową, opłatę rekrutacyjną, podanie (druk) o przyjęcie do UKSW. Przyjęcie do seminarium odbędzie się na podstawie rozmowy rekrutacyjnej i egzaminu wstępnego. Kandydaci są proszeni o wcześniejszy kontakt z rektoratem pod nr. tel. 24/ 264 32 62.

    Zawołała ją mała Tereska

    Ci, którzy wstąpią do naszego seminarium, spotkają tam m.in. s. Bartłomieję Orzoł, pasjonistkę. W tym roku kończy ona 85 lat życia i świętuje jubileusz 60-lecia życia zakonnego. Od 1956 r. posługuje w seminarium, a więc nieprzerwanie od sześciu dekad. Była przy bp. Janie Wosińskim i prowadziła jego dom, teraz w miarę możliwości pomaga w seminaryjnej kuchni i tryska niespożytą energią i poczuciem humoru. Jak sama mówi, od zawsze wiedziała, że ma powołanie do zakonu, ale do sióstr pasjonistek trafiła przypadkowo... – Odkrycie powołania do zakonu zawdzięczam św. małej Teresie – opowiada s. Bartłomieja. – Gdy byłam dzieckiem, znalazłam na strychu w domu rodzinnym jej obrazek. Bardzo mi się podobał. Gdy pokazałam go mamie, opowiedziała mi o Teresce. Zaczęłam więc do niej się modlić i powtarzałam sobie: „Teresa jest moja”. Nie mówiłam nikomu, że idę do zakonu, ale myślałam o takim życiu – opowiada siostra. Ponieważ pochodzi z Baranowa, niedaleko Przasnysza, znała siostry szarytki, które w tym mieście posługiwały. Ostatecznie jednak trafiła do sióstr pasjonistek do Płocka. – To były czasy, gdy rodzina cieszyła się, gdy ktoś szedł do zakonu. Dla mojej mamy była to największa radość. I ja, po tylu latach, wciąż się cieszę, że codziennie rozważam Mękę Pana Jezusa, bo jest to bardzo owocne, że ludziom służę i modlę się za nich – mówi prosto s. Bartłomieja.

    Co chcesz uczynić ze swoim życiem?

    Wielką powołaniową szansą były z pewnością Światowe Dni Młodzieży. Teraz liczymy na ich owoce i zbieramy świadectwa młodych ludzi, które są bardzo budujące. Oto historia, która wydarzyła się jakby obok oficjalnych punktów programu ŚDM w Przasnyszu. Do klasztoru klarysek kapucynek przyjechali młodzi z RPA, skupieni wokół neokatechumenatu. Jak sami mówili, przyjechali tu specjalnie, bo bardzo chcieli odwiedzić klasztor klauzurowy i ktoś wskazał im właśnie tę siedzibę klarysek kapucynek. – To było nasze wielkie pragnienie, ponieważ inicjując pielgrzymkę, postanowiliśmy odwiedzić z młodzieżą klasztor – wyjaśnia Dino Furgione, odpowiedzialny za Drogę Neokatechumenalną w Afryce Południowej. Goście z wielkim zainteresowaniem słuchali siostry, która opowiedziała im, jak wygląda życie w zakonie i jak rozwijało się jej powołanie. Potem zadawali wiele wnikliwych pytań. – Uzyskanie odpowiedzi na to pytanie stwarza nam okazję, aby przebudzić nasze powołanie. Świat mówi dziś, że nie ma powołania, co nie jest prawdą – mówi Dino, który wraz z żoną i ósemką dzieci, jako rodzina misyjna z błogosławieństwem papieża Benedykta XVI, 7 lat temu wyjechał do Afryki Południowej z zespołem misyjnym, aby wspomagać ewangelizację. – Przyjechałam, aby rozeznać, co jest moim powołaniem – zwierza się czarnoskóra Beverly z Kapsztadu. – W Kościele mamy różne powołania. Moim pragnieniem jest wyjść za mąż i założyć rodzinę, mieć dzieci, ale być może Pan Bóg ma dla mnie coś innego. Kleryk Xavier mówi, że po Światowych Dniach Młodzieży w Brazylii i ukończeniu szkoły średniej wstąpił do seminarium duchownego. – Myślałem, że skoro jestem w takim miejscu, codziennie uczestniczę we Mszy św., to już wszystko OK, że to wystarczy – wspomina kl. Xavier. – Ale zdałem sobie sprawę, że jednak jeszcze wiele mi brakuje, że potrzebuję czegoś więcej, aby zostać świętym. To właśnie dlatego tu jestem. Chciałbym poprosić Pana o łaskę miłości i aby wybaczył mi moje grzechy. W przeszłości mojej i mojej rodziny było wiele grzechów. Ta pielgrzymka to prawdziwe doświadczanie Bożego miłosierdzia. Czuję, że Pan mówi mi: „Jesteś grzeszny, ale Ja ciągle cię kocham”. Pytałem go: „Jak możesz mnie kochać?”, a On odpowiadał po prostu: „Kocham cię”. Ta pielgrzymka jest znakiem mojej wdzięczności Panu za to, co mi daje – mówi kleryk. W parafii św. Katarzyny w Dobrzyniu n. Drwęcą spotkaliśmy z kolei setkę młodzieży z diecezji Brescia, która wraz z ich biskupem Luciano Monarim przyjechała na Światowe Dni Młodzieży. Brescia – diecezja pochodzenia bł. papieża Pawła VI w północnych Włoszech – należy do regionów, gdzie wiara jest wciąż żywa, a kościoły wypełnione wiernymi. – Przy naszych parafiach są oratoria, gdzie młodzież spędza swój wolny czas. I to jest sekret naszego duszpasterstwa młodzieży – mówią nam księża. A biskup dodaje: – W duszpasterstwie jedno z ważniejszych pytań, jakie powinniśmy sobie postawić, brzmi: „Co chcesz uczynić ze swoim życiem?”. Szczególnie dobitnie rozbrzmiewa to pytanie do młodych w tak szczególnym czasie jak Światowe Dni Młodzieży. Nasze duszpasterstwo musi być towarzyszeniem człowiekowi. Doświadczenie Światowych Dni Młodzieży może zrodzić jakieś głębsze pragnienia w sercu młodzieży, bo jest to mocne doświadczenie wiary. Ale po tym spotkaniu i święcie młodych musi przyjść jeszcze bardzie wyraźne i zaangażowane towarzyszenie Kościoła tym młodym, aby nie zostali sami – mówi ks. bp Monari. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół