• facebook
  • rss
  • Popatrzeć w ich oczy i serca

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 26/2016

    dodane 23.06.2016 00:00

    Już za miesiąc przyjedzie do naszej diecezji 370 młodych Ormian, aby wziąć udział w Światowych Dniach Młodzieży. Kim więc jest ta młodzież, której przyjazd do Polski wsparła nasza diecezja poprzez organizację akcji „Napełnij dzban”?

    Ksiądz Rafał Krawczyk pochodzi z Płocka. Jest księdzem naszej diecezji, ale od kilkunastu lat pracuje na Wschodzie: najpierw w Rosji, a teraz wśród Ormian. Dla nich sprawuje liturgię i wśród nich prowadzi pracę duszpasterską. Opowiada chętnie o młodzieży, która w swoich oczach i sercach niesie kulturę i historię: różną i podobną do naszej. Młodzi Ormianie poważnie przygotowują się do przyjazdu do Polski: co miesiąc spotykają się w katedrze w mieście Giumri, gdzie jest największe skupisko katolików. W tych dniach spotka się z nimi papież Franciszek podczas swojej apostolskiej pielgrzymki do Armenii. – Umawiamy się w katedrze, bo nie mamy innego tak dużego pomieszczenia, aby zmieściło się w nim 370 osób – mówi ks. Rafał. W spotkaniach bierze udział młodzież z okolicznych wiosek i z innych części Armenii oraz z Gruzji. Ci młodzi przyjadą w lipcu do Polski. –

    Dla większości będzie to pierwszy wyjazd za granicę. Jest to głównie młodzież starsza, odpowiedzialna i zaangażowana w Kościół. Przyjadą z nami ludzie, którym ufamy – zapewnia ks. Krawczyk. W ramach przygotowań młodzi słuchają katechez. W jednej z nich duszpasterz mówił o sakramencie pokuty i Eucharystii. Porównał je do dwóch komór serca. – Aby żyć i kochać, te dwa sakramenty muszą się stać programem naszego życia – przekonywał ks. Krawczyk. Liturgia różni się od naszej – rzymskokatolickiej, łacińskiej, odznaczającej się prostotą. Warto się przyjrzeć, jak modlą się młodzi Ormianie; jak będą się modlili, gdy będą pośród nas. Ich kultura jest naznaczona powagą. – Młodzi ze swej natury są pogodni, ale Ormianom, bardziej niż innym, brakuje spontanicznej radości. Wydaje mi się, że ich przyjazd do Polski będzie dla nich dużym zastrzykiem optymizmu. W ich oczach widać bowiem dużo smutku i tęsknoty. Jest to naród doświadczony przez cierpienia. Nie myślę tu tylko o ludobójstwie dokonanym na Ormianach w 1915 roku, ale także o trzęsieniach ziemi, wojnach i innych nieszczęściach, które ich spotkały. Na przykład Giumri i jego okolice, gdzie mieszka najwięcej katolików, to najuboższy region kraju, opustoszały i najbardziej doświadczony przez trzęsienie ziemi z 1988 roku. Może z tego powodu właśnie tutaj przyjeżdża papież Franciszek – mówi ks. Rafał Krawczyk.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół