• facebook
  • rss
  • Z łaską w dłoni

    Agnieszka Małecka, ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 25/2016

    dodane 16.06.2016 00:00

    Przed dwoma tygodniami z płockiej katedry wyszło ośmiu nowych kapłanów. Już wkrótce rozpoczną pracę na pierwszych wakacyjnych placówkach. Poznajmy ich bliżej.

    Spróbujmy zrekonstruować historię powołania na osiem głosów. Może będzie pomocą dla tych, którzy rozeznają swoją drogę. –Wszystko zaczęło się, kiedy miałem 9 lat – mówi ks. Jakub Kępczyński. – Fascynowało mnie to, co dzieje się wokół ołtarza, dlatego postanowiłem zostać ministrantem. Od tamtej pory bardziej angażowałem się w życie parafii, co powodowało, że powoli przychodziła myśl, aby w przyszłości wstąpić do seminarium – opowiada ks. Jakub. – Myślę, że w odkrywaniu powołania najważniejszą dla mnie osobą był pewien kapłan, dziś już nieżyjący. To on pokazał mi, jak bez reszty oddać swoje życie ludziom, nie szukając przy tym swojej chwały, ale tylko chwały Boga. Dziś, jak wierzę, ks. Adam jest już w domu Ojca w niebie i stamtąd patrzy na mnie, ciesząc się, że poszedłem w jego ślady – mówi ks. Paweł Dobies.

    – Ja przekonałem się, że Pan Bóg wzywa mnie do kapłaństwa, kiedy podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek w sercu usłyszałem wewnętrzny głos, abym kiedyś stanął z drugiej strony ołtarza, bo wtedy będę najbardziej szczęśliwy. Było to tak silne, że od tamtej pory często powracam myślami do tego wydarzenia. Jednocześnie pytałem Boga na modlitwie: „Czy Ty chcesz, abym wstąpił do seminarium?” – zwierza się ks. Piotr Pieczewski. Dla ks. Łukasza Szymańskiego pomocą w rozeznaniu drogi życiowej były pielgrzymka maturzystów na Jasną Górę i rekolekcje ignacjańskie. – Wtedy przed cudownym obrazem po raz kolejny pojawiły się myśli, żeby wybrać kapłaństwo. Potem były rekolekcje: po prywatnej modlitwie i rozmowach z kierownikiem uświadomiłem sobie, że to jest moja droga. Zaprosił mnie na nią Bóg i na niej cały czas o mnie walczy – mówi ks. Łukasz. Jakim pokoleniem ludzi są nowi księża i co w związku z tym chcieliby dać innym? – Dziś wielu jest obojętnych i znudzonych, dlatego w kapłaństwie chciałbym ofiarować im nowy „impuls”, aby bardziej wierzyć. Chcę pokazywać przez proste słowa, gesty i czyny, że wiara w Jezusa nie jest nudna, a sam Pan jest fascynujący – mówi ks. Michał Guzek. – Dziś ludzie nie mają czasu, są zabiegani, dlatego w kapłaństwie chciałbym szczególnie dać czas innym – dodaje ks. Dawid Łukasz Kamiński. – W seminarium nauczyłem się bardzo pokładać ufność w Panu Bogu. Są takie sytuacje w życiu, kiedy brakuje nam sił, kiedy już po ludzku nie można czegoś wykonać. Ale z Bogiem wszystko jest możliwe, wystarczy Mu zaufać. Czuję, że Pan Bóg prowadzi mnie szczególnie do młodzieży, którą tak bardzo ukochał św. Jan Paweł II – stwierdza ks. Paweł Sobiecki. – Skończyłem seminarium, wchodzę w kapłaństwo, a w moim sercu czuję ogromny pokój i radość, bo zostałem obdarowany największym darem od Boga – dodaje ks. Sławomir Grzela. – Życzę nowym kapłanom naszej diecezji nieprzeciętnych i heroicznych postaw. Tylko w taki sposób możemy przemieniać serca ludzi – mówi ks. Marek Jarosz, rektor WSD. – Dziś wszystko przyśpiesza, nie potrafimy przewidzieć problemów, które kiedyś przyjdą. Zmieniają się też priorytety duszpasterskie: dawniej była to młodzież, teraz jest to rodzina. Chodzi więc o to, aby młody ksiądz był zakorzeniony w prawdzie, która jest niezmienna, a jednocześnie był otwarty i elastyczny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół