• facebook
  • rss
  • On w katedrze wciąż naucza

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 23/2016

    dodane 02.06.2016 00:00

    Dwie szczególne pamiątki pozostały po bp. Michale Nowodworskim: w katedrze „wspaniały pomnik przez Welońskiego z brązu ulany” i tomy „Encyklopedii kościelnej”, której był on długoletnim redaktorem.

    Przypominamy zasłużoną postać bp. Nowodworskiego, bo za tydzień minie 120 lat od śmierci tego wybitnego biskupa. Na płockiej katedrze zasiadał zaledwie sześć lat, ale musiał dobrze zapisać się w pamięci ówczesnych, skoro pośrodku płockiej katedry, naprzeciw ambony, wystawiono mu wspaniały pomnik. Podziwia go każdy, kto nawiedza naszą bazylikę katedralną.

    Tak o nim pisze abp Antoni Julian Nowowiejski w swojej monografii historycznej Płocka: „Biskup ten zwykł był w uroczystości główniejsze, gdy celebrował, sam przemawiać podczas sumy. Że zaś choroba serca nie pozwalała mu wchodzić na ambonę, polecił zbudować dla siebie podwyższenie przy wejściu do prezbiterium, tam, gdzie obecnie pomnik biskupa Borowskiego, i z tego miejsca, siedząc lub stojąc, przemawiał. Właśnie jeden z tych momentów rzeźbiarz chciał przedstawić. I słusznie. Znakomity ten biskup pod wieloma innemi względami, nauczanie miał w szczególnej czci, wzorem św. Augustyna, którego dzieła homiletyczne wciąż czytał. Rzeźba wiernie przedstawia rysy biskupa: ta sama twarz rozumna, stroskana, czysta. Wykonał ją znakomity rzeźbiarz, prof. Pius Weloński, na zamówienie swego brata, ówczesnego prałata płockiego, Kazimierza Welońskiego, który w później starości r. 1903 wstąpił do paulinów w Częstochowie, i był przyjacielem biskupa Nowodworskiego od swych lat młodych”.

    Duszpasterz z książką

    Pochodził z Włocławka i tam przyjął święcenia kapłańskie. „Posłuszny głosowi władzy obowiązki parafialne spełniał ściśle, dużo pracował nad ludem, ale jednocześnie pracował naukowo nad sobą. Nie wdawał się w towarzystwa, nie lubił czczych bezowocnych pogawędek, ale natomiast ukochał poważną pracę naukową. Zajmowanie się książką nie tylko uważał za rozrywkę po pracy parafialnej, ale za obowiązek sumienia kapłańskiego i za jeden ze środków duszpasterzowania” – czytamy w księdze: „Episkopat Płocki w latach 1075–2015” autorstwa ks. prof. Michała Grzybowskiego i doc. dr. Leszka Zygnera. Przeniósł się do Warszawy i rozpoczął pracę w Akademii Duchownej. Od 1863 r. datuje się jego współpracę z „Pamiętnikiem Religijno-Moralnym”, a później z „Przeglądem Katolickim”. Za odmowę złożenia podpisu na wiernopoddańczym adresie skierowanym do cara został aresztowany i zesłany na 5 lat na wschód do guberni permskiej. Spotkał go taki los jak wielu innych duchownych, w tym biskupów płockich doby powstania styczniowego. Wrócił potem do rodzimej diecezji włocławskiej, a później do Warszawy. Tam kontynuował pracę w „Przeglądzie Katolickim”, zrodziła się w nim także myśl o wydaniu encyklopedii katolickiej. W 1889 r. Leon XIII mianował go biskupem płockim. Papież chlubił się z tej nominacji. Gdy w 1892 r. miał przyjąć na Watykanie grupę Polaków, pytał, czy przypadkiem nie pochodzą z diecezji płockiej: „Dałem diecezji płockiej nowego biskupa, znakomitego męża, męża prawdziwie uczonego, kochajcie go, miłujcie, idźcie jego śladami”. Te słowa papieża Leona przypomniał ks. Adolf Piotr Szelążek, późniejszy płocki sufragan, w czasie nabożeństwa w 1. rocznicę śmierci bp. Nowodworskiego.

    Serce nie wytrzymało

    Gdy po raz pierwszy stanął w płockiej katedrze jako biskup, mówił: – Jeżeli wy się radujecie, kochani bracia, drogie owieczki moje, ja nawet w tej chwili nie mogę się oprzeć uczuciu obawy o siebie i o was, czy we mnie dobrego znajdziecie pasterza. Bo jakichże to przymiotów, jakich cnót, jakiego ducha zaparcia się samego siebie potrzeba, aby być dobrym pasterzem – mówił bp Nowodworski. „Tu nie przestawał prowadzić Encyklopedii Kościelnej, ale nade wszystko oddawał się obowiązkom biskupim. Wizytował diecezję dwakroć w roku, miewał sam konferencje do kapłanów na rekolekcjach, obostrzył egzamina neoprezbiterów (...), wreszcie położył podwaliny pod przyszłą restaurację katedry, zostawiwszy na nią spory fundusz” – napisał abp Nowowiejski. Szczególną troską otoczył seminarium duchowne, które często odwiedzał. To od jego czasów rozpoczął się zwyczaj kapłańskich wieczerzy w Wigilię Bożego Narodzenia. Ta tradycja rozpoczęta 24 grudnia 1890 r. trwa do dziś. To bp Nowodworski był autorem nowej reguły dla seminarium, on również wydłużył czas trwania seminarium z 5 do 6 lat, jak to jest do dzisiaj. Spośród głoszonych przez niego kazań warto przytoczyć jedną myśl. Otóż biskup nie był zwolennikiem opuszczania kraju i wyjazdu za chlebem. Twierdził, że wyjeżdżali najbardziej aktywni, a często skazani potem na poniewierkę, oszustwa, a nawet utratę wiary. To wręcz prorocze słowo biskupa, trafnie oddające współczesną nam sytuację. Pamiątką po bp. Nowodworskim jest m.in. kościół parafialny w Skrwilnie. To on go konsekrował w 1895 roku. O zasługach tego biskupa płockiego pamiętają również muzycy kościelni. – Za jego rządów i z jego poparciem zaczął w Płocku wychodzić „Śpiew Kościelny”, jedno z dwóch polskich czasopism poświęconych reformie liturgiczno-muzycznej. Był roztropny i ostrożny. Mawiał, że „nie piękny głos, ale serce czyste prawdziwie chwali Boga” – mówi ks. Andrzej Leleń, diecezjalny duszpasterz muzyków kościelnych. Zmarł nagle, w Warszawie, 12 czerwca 1896 roku. Tam spotkał się z nuncjuszem, który jako delegat i nadzwyczajny poseł papieża Leona XIII wziął udział w uroczystościach koronacyjnych nowego cara Mikołaja II. Bp Nowodworski miał wykorzystać tę okazję, aby przekazać dla papieża własnoręcznie sporządzony memoriał o trudnym położeniu Kościoła katolickiego w Królestwie Polskim. To spotkanie przybierało charakter ostrej dysputy i przeciągnęło się do późnych godzin wieczornych. To zdarzenie nie pozostało zapewne bez wpływu na samopoczucie biskupa, który chorował na serce... Przeżył 65 lat. Jego grób znajduje się w krypcie biskupów w płockiej katedrze, a w samej świątyni wznosi się jego pomnik, w którym artysta przedstawił biskupa nauczającego z dłonią wzniesioną do błogosławieństwa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół