• facebook
  • rss
  • To były narodziny

    Agnieszka Otłowska

    |

    Gość Płocki 16/2016

    dodane 14.04.2016 00:00

    – Całe nasze duchowe bogactwo, nasza narodowa kultura, są owocem przyjęcia chrztu. Przy tym jubileuszu powinniśmy uczyć się odwagi i śmiałości w wyznawaniu wiary – uważa ks. prał. Józef Śliwka z Makowa Mazowieckiego.

    Emerytowany proboszcz makowskiej fary jest jednym z najstarszych księży naszej diecezji. Dwa miesiące temu obchodził 60-lecie święceń kapłańskich. Z naszymi Czytelnikami dzieli się swoimi wspomnieniami sprzed 50 lat.

    Wtyczki i dziwne wizyty

    W 1966 roku ks. Śliwka rozpoczął pracę w kurii diecezjalnej w Płocku jako notariusz. Z bliska uczestniczył m.in. w diecezjalnych obchodach millennium, a w nich brali udział przecież prymas Stefan kard. Wyszyński i abp Karol Wojtyła z Krakowa. – Uroczystości miały swój finał w płockiej katedrze. Odbywały się późną jesienią, 12 i 13 listopada. Ale zanim do tego doszło w 1957 r. rozpoczęła się Wielka Nowenna. Miała ona przypomnieć społeczeństwu o chrześcijańskich korzeniach Państwa Polskiego i przypomnieć na nowo naukę Kościoła.

    Te milenijne obchody były także wyrazem politycznego oporu, żądaniem uznania podstawowych swobód osobistych, jak wolność słowa czy wyznania. Państwową odpowiedzią na kościelną nowennę było ogłoszenie w 1960 r. programu „1000 szkół na Tysiąclecie Państwa Polskiego” – opowiada ks. prał. Śliwka. Kiedy rozpoczęła się nowenna, był młodym wikariuszem w Płońsku. – Organizowaliśmy wtedy pielgrzymki do Częstochowy, nabożeństwa i cykle kazań z tej okazji. To było takie duchowe, teologiczne i katechetyczne przygotowanie ludzi na tę uroczystość. Dobrze pamiętam, że na naszych pielgrzymkach zawsze była jakaś „wtyczka”, ktoś, kto potem relacjonował władzy, co mówił ksiądz, co mówili ludzie, jak było. Pamiętam, jak na niektórych z uczestników tych pielgrzymek były wywierane naciski – opowiada ks. prałat. W miarę, jak zbliżała się kulminacja obchodów milenijnych, agenci SB zaczęli „składać wizyty” księżom, starając się odwieść ich i parafian od udziału w uroczystości. Ksiądz Śliwka wielokrotnie miał wezwania na przesłuchanie, był nękany przez wiele lat, przesłuchiwany po kilka godzin, a nawet zachęcany do współpracy.

    Millennium połączyło nas

    Świętowanie millennium musiało wiele kosztować i stało się polem walki komunistycznej władzy z Kościołem. Prymas Wyszyński zwracał uwagę, że dziękczynienie za 1000 lat wiary powinno umocnić naród, a wielotysięczne uroczystości były kontrargumentem dla komunistów, którzy przecież chcieli zepchnąć Kościół do zakrystii. Prymas cieszył się z tej wielkiej manifestacji wiary, bo można było się przekonać, jakie tłumy wierzących świętują i są złączone z Kościołem – opowiada ks. Śliwka.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół