• facebook
  • rss
  • 15 adresów miłosierdzia

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 15/2016

    dodane 07.04.2016 00:00

    Wiara. Za tymi świątyniami stoją pouczające historie o dobrym i miłosiernym Bogu, który grzeszników uczynił świętymi.

    Najpierw konfesjonały – to one są znakami cichych wyznań i nawróceń w każdym kościele. Na nie trzeba szczególnie zwrócić uwagę w Roku Miłosierdzia, zastanawiając się, jak często i jak głęboko rzeczywistość sakramentu pokuty odnawia nasze życie. Ale są również kościoły, w których szczególnie zaznaczyła się czyjaś droga do świętości. Ileż mogą nam powiedzieć choćby o Pawle Kostce czy o. Honoracie Koźmińskim klasztorne mury z Przasnysza i Zakroczymia?

    Pierwszy naśladowca Stanisława

    Majestatyczny przasnyski klasztor, jedna z 15 świątyń jubileuszowych Roku Świętego, przypomina historię dwóch braci: Stanisława i Pawła Kostków. Dzieje życia pierwszego z nich zna większość z nas. Historia drugiego – często niesprawiedliwie – jest upraszczana i przeciwstawiana życiu Stanisława. „Ten był dobry, a tamten zły” – słyszy się nieraz. To prawda, starszy z braci, Paweł, miał inny charakter. Miał czuwać nad tym, by Stanisław po ukończeniu nauki w Wiedniu wrócił do kraju i wypełnił wolę ojca. Warto się jednak pytać, co stało się z Pawłem po śmierci młodszego brata, gdy pojechał do Rzymu, gdzie zobaczył znaki i usłyszał świadectwa mówiące o wyjątkowości i świętości Stanisława. Wielu mu powtarzało: „Coś było w Stanisławie”. To wstrząsnęło Pawłem, nastąpiła jego przemiana, zaczął wewnętrznie dojrzewać. – Można powiedzieć, że nawrócenie Pawła jest owocem świętości Stanisława – mówi ks. Janusz Cegłowski, proboszcz parafii św. Jana Kantego w Mławie, którego od wielu lat fascynuje postać świętego z Rostkowa. – Dowody nawrócenia Pawła widzimy do dziś, uczynił on bowiem wiele fundacji i darowizn, a największa z nich to klasztor i wspaniały późnogotycki kościół w Przasnyszu; do niego zaś sprowadził obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, który później zasłynął łaskami. Nieopodal Paweł zbudował także szpital dla najuboższych, w którym sam usługiwał. Myślał również o wstąpieniu do jezuitów. Jego grób znajduje się w przasnyskiej farze – opowiada ks. Cegłowski.

    Duchowa kuźnia

    Warto przyłożyć ucho do murów zakroczymskiego klasztoru, w którym spędził 28 lat swojego zakonnego życia bł. o. Honorat Koźmiński. Ten klasztor stał się dla niego miejscem ludzkich i duchowych prób, o których dowiadujemy się m.in. z notatnika duchowego błogosławionego kapucyna. Z jednej strony o. Honorat znalazł się w Zakroczymiu w wyniku ukazu carskiego po powstaniu styczniowym, który likwidował liczne klasztory, zbierając zakonników w tych wyznaczonych przez władze. Dla o. Honorata Zakroczym stał się jednak pożądaną „pustelnią”, gdzie skupił się na „reformie własnego życia”. W 1865 r. zapisał: „Zrozumiałem, jak wielką łaską Bożą jest dla mnie ukrycie i samotność, do których mnie teraz Pan Bóg powołuje”. W swoim życiu duchowym szczególnie pracował nad bogomyślnością, zajmując swe myśli nieustannie krótkimi wezwaniami modlitewnymi, cierpliwie powtarzanymi. Miał również w zwyczaju 33 razy dziennie nawiedzać Najświętszy Sakrament – na cześć 33 lat życia Zbawiciela. To wszystko było wyrazem mozolnej pracy duchowej, bez nadzwyczajnych wzlotów i ekstaz, z surowością dla siebie, z prostotą i franciszkańską cierpliwością. Skrupulatnie zagospodarowywał każdy dzień, tydzień, miesiąc, rok. Oczywiście to wszystko działo się w klasztorze, ale w ukryciu, pod osłoną zwyczajnego spełniania codziennych obowiązków. Okres zakroczymski to również niełatwe życie w klasztorze. Spróbujmy sobie wyobrazić wielu zakonników zebranych przymusowo w jednym miejscu, z różnych klasztorów, przełożonych narzuconych czasami przez rząd carski... – to wszystko odbija się w zapiskach duchowych o. Honorata. Warto je czytać, bo mogą być ogromną pomocą duchową i dzisiaj: „Trudne życie wspólne w odosobnieniu od świata. Powinniśmy uważać, że nas szatan męczy, aby nas rozpędził. Jeśli przetrzymamy, Pan Bóg nam pobłogosławi i wyjdzie to nam na oczyszczenie, postęp i utwierdzenie zakonu naszego”. A gdzie indziej: „Popsuła nas pomyślność w Warszawie, życie wspólne stało się trudniejszym, bo dawniej każdy swoim był zajęty”. I jeszcze inna notatka z 1868 r.: „Prosiłem gorąco przy Mszy św., aby jedność i pokój opanowały nasz domek, aby nas Pan Bóg już raz uwolnił od szatana niechęci”. Ojciec Honorat musiał toczyć w sobie heroiczną walkę o uznanie w przełożonych czynnika nadprzyrodzonego, bez względu na osobę. Była to walka wręcz o ślepe posłuszeństwo, bez szemrania, chętne, pośpieszne i proste. I znów ślad tej walki znajdujemy w pismach błogosławionego, w pouczeniu jednej z duchowych córek: „Ile razy już wam pisałem, że władza przełożeńska nie jest przywiązana do świętości, ale do urzędu i chociażby kto był najgorszy, dopóki jest na urzędzie, zastępstwo Boga sprawuje i można przysięgać, że będąc mu posłusznym, pełni się wolę Boga i nic lepszego nadto czynić nie można”. Zakroczym w życiu o. Honorata to przede wszystkim konfesjonał, który stał się jego życiowym powołaniem i formą apostolstwa. Wciąż sobie powtarzał, że każdy penitent przychodzi do niego z woli Bożej. Rozumiał, że niektóre wyznania przychodzą niezwykle trudno, dlatego po każdym przykrzejszym i cięższym wyznaniu mówił: „Moje dziecko drogie, niech cię Pan Jezus błogosławi za twoją szczerość”. Do jego konfesjonału szli ludzie z Warszawy i okolic Zakroczymia, bo miał sławę „świętego ojczulka”. Również jego kazania przyciągały do kapucyńskiego kościoła rzesze ludzi; podobno lubili go słuchać także miejscowi urzędnicy rosyjscy. I nie wiedzieć w jaki sposób, mimo carskich zakazów, wokół kościoła w Zakroczymiu zaczęli się skupiać penitenci, duchowi synowie i córki, bezhabitowi, ukryci przed światem zakonnicy i zakonnice, a o. Honorat, który wcześniej na własne oczy widział całkowitą ruinę życia zakonnego w Kongresówce, teraz z perspektywy zakroczymskiego konfesjonału widział, jak w duchowy sposób ono się odradza.

    Pod wezwaniem Bożego Miłosierdzia

    Biskup Piotr Libera wyznaczył 15 kościołów stacyjnych w diecezji płockiej, w których można uzyskać odpust w Roku Świętym. Powinny one stać się celem pielgrzymek i celebracji liturgicznych w Roku Miłosierdzia. Z reguły są to kościoły pw. Bożego Miłosierdzia. Jednym z najważniejszych miejsc jest, oczywiście, sanktuarium w miejscu objawień Pana Jezusa Miłosiernego św. s. Faustynie Kowalskiej na Starym Rynku w Płocku – wciąż czekające na odkrycie i docenienie, poznanie i wsparcie przez wiernych, zwłaszcza naszej diecezji. „Wierni, którzy nawiedzą te kościoły, będą mogli uzyskać łaskę odpustu zupełnego pod zwykłymi warunkami: sakramentalna spowiedź, Komunia św., modlitwa w intencjach ojca świętego, brak przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet powszedniego. Niniejszy dekret obowiązuje przez cały okres trwania Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia” – napisał biskup płocki w dekrecie ustanawiającym kościoły jubileuszowe. Również Wydział Duszpasterski Kurii Diecezjalnej Płockiej zachęca, aby w kościołach parafialnych organizować nabożeństwa w Godzinie Miłosierdzia, cotygodniowe adoracje eucharystyczne oraz aby została wyeksponowana skarbona „Jałmużna dla ubogich – chleb św. Antoniego”. To zachęta na dobry początek, aby pójść dalej, w głąb serca, jak Paweł i Honorat.•

    Kościoły jubileuszowe

    bazylika katedralna w Płocku sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku sanktuarium w Czerwińsku sanktuarium w Oborach sanktuarium w Popowie sanktuarium w Przasnyszu sanktuarium w Ratowie kościół Chrystusa Miłosiernego w parafii św. Piotra w Ciechanowie kościół w parafii Miłosierdzia Bożego w Gostyninie kościół w parafii św. Andrzeja Apostoła w Lubowidzu kościół Miłosierdzia Bożego w parafii św. Józefa Rzemieślnika w Płocku kościół w parafii Miłosierdzia Bożego w Pułtusku-Popławach kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w parafii św. Stanisława Kostki w Rypinie kościół w parafii Miłosierdzia Bożego w Skępem kościół klasztorny św. Wawrzyńca w Zakroczymiu

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół