• facebook
  • rss
  • Boży plan we mnie

    dodane 10.03.2016 00:00

    Biskup Mirosław Milewski odprawił jako biskup pierwszą Mszę św. w swej rodzinnej parafii. Mówił o swoim życiu i powołaniu, o tym, jak Bóg go prowadził i przez wszystko przemawiał.

    Dla młodej, bo liczącej 25 lat parafii św. Franciszka z Asyżu, to był niezapomniany dzień. Pierwszy pochodzący z tej parafii ksiądz został biskupem. Biskup Mirosław Milewski, po przyjęciu na plebanii błogosławieństwa rodziców, w asyście księży: Janusza Kochańskiego – dziekana dekanatu Ciechanów-Wschód i Jana Dzieniszewskiego – proboszcza rodzinnej parafii i wicedziekana tegoż dekanatu, przeszedł do kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego. – Dziękujmy Bogu, bo On wszystkich nas wybrał – mówił na początku Mszy św. ksiądz biskup.

    – To wielka godność i zaszczyt, ale i wielkie zobowiązanie, zaciągnięte wobec Boga i świętego Kościoła – akcentował w kazaniu ks. prał. Eugeniusz Graczyk, proboszcz parafii św. Piotra w Ciechanowie i dziekan dekanatu Ciechanów-Zachód.

    W swoim słowie bp Mirosław bardzo osobiście mówił o historii powołania i ludziach, którzy go wspierali: – Dorastałem z moim drogim bratem Markiem w otoczeniu licznej, wielopokoleniowej rodziny – zaznaczył.

    – W parafii św. Piotra w Ciechanowie zostałem ministrantem. Powoli zaczynałem odkrywać bardzo osobiście Kościół i fascynować się liturgią, Pismem Świętym, odkrywać modlitwę. Pierwszy raz z bliska przyglądałem się kapłanom. Pamiętam, że ich życie wydawało mi się tak bardzo potrzebne i ciekawe. I ta tajemnica kapłaństwa powoli zaczynała poruszać, a także pociągać, choć nie wiedziałem, dokąd mnie to doprowadzi. Dobrze zapamiętałem z tamtego czasu ks. Marka Smogorzewskiego, jednego z wikariuszy, choć pracował w św. Piotrze bardzo krótko. W 1986 r. zacząłem uczyć się w szkole średniej, w technikum mechanicznym. (...) W tamtym czasie odkryłem Ruch Światło–Życie. Mój ówczesny katecheta ks. Wiesław Kosek zaprosił mnie na copiątkowe spotkania. I były oazy wakacyjne, i praca w małych grupach formacyjnych, i służba liturgiczna, i młodzieżowy teatr amatorski. Zaglądałem także jako ministrant do kaplicy szpitalnej. Tę pracę kontynuował ks. Sławomir Krasiński, a katechizował mnie wtedy ks. Piotr Joniak. I byli wspaniali znajomi i przyjaciele. (...) Właśnie wtedy, mogę tak powiedzieć, w okolicach trzeciej klasy technikum, pojawił się we mnie niepokój. Jezus, Dobry Pasterz, zaczął pukać do mojego serca. Odkryłem, że powinienem zostać księdzem! Ważnym dla mnie wydarzeniem było powstanie w Ciechanowie parafii św. Franciszka, na której terenie mieszkałem z rodzicami i bratem. Poznałem wtedy wspaniałego proboszcza ks. Jana Dzieniszewskiego. Wybudował tę świątynię, w której jesteśmy. Jednak dla mnie był, przez te 26 lat naszej znajomości, z różną intensywnością, niejako budowniczym mojego ducha – mówił ksiądz biskup.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół