Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Pamiętać po to, by przebaczać

– Auschwitz to więcej pytań niż odpowiedzi; nie tylko o to, co się tam stało, ale i o nas – mówił na spotkaniu ks. Manfred Deselaers, niemiecki ksiądz od pojednania.

Dziękuję, że Płock pamięta o wywózce Żydów. Wyznaję to jako Niemiec i ksiądz katolicki – napisał ks. Manfred Deselaers w księdze pamiątkowej muzeum. Opowiedział o misji, jaką ma do spełnienia, mieszkając od 25 lat w Polsce, w Oświęcimiu, tuż obok byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

Jest współprzewodniczącym Centrum Dialogu i Modlitwy. – Aby zrozumieć Auschwitz, trzeba doświadczyć w tym miejscu pustki; że choć zginęło tam ponad milion osób, to nie ma tam ich grobów; że był tam zbudowany świat bez serca. Dalej, trzeba zrozumieć więź i świadomość, która po Auschwitz się rodzi. Inna jest w tym miejscu świadomość Żydów, Polaków, a inna Niemców. To wszystko było trudne do wyobrażenia, a jednak, niestety, się wydarzyło, bo Auschwitz to zło w pigułce, które się spełniło. Dlatego ważna jest wiedza i rodzące się z niej pytania: gdzie bym był, gdybym wtedy żył? Kim bym był? Co bym robił? Jak wtedy bym się zachowywał? Jakie są moje wartości i poczucie solidarności? Jak wygląda nasza relacja z pamięcią o Auschwitz? – U tych, którzy dziś odwiedzają to miejsce, powoli zanika to wzruszenie i emocjonalnie silne przeżycie, bo świadkowie tamtego czasu odchodzą. Jaka więc pamięć o Auschwitz ma przetrwać? – pytał gość spotkania w synagodze. I opowiedział o grupie Japończyków, którzy wyznali mu: „Chcemy się tu uczyć, jak się pojednać, bo w Japonii jest nam to bardzo potrzebne”. – Dziś więc Auschwitz zaczyna funkcjonować „tematycznie” – mówił ks. Manfred. Na koniec znowu zadał kilka pytań: czy pamięć o Auschwitz goi nasze rany? Czego nas uczy? Co my, jako Kościół, mamy do powiedzenia na temat zagłady Żydów?

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy