• facebook
  • rss
  • Od ministranta do kleryka

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 09/2016

    dodane 25.02.2016 00:00

    Czy ksiądz był pewny, że zostanie księdzem? Czym dla rektora WSD jest seminarium? – to niektóre z pytań stawiane przez młodych chłopców, którzy przyjechali na trzydniowe skupienie do Płocka.

    Nie bądź człowiekiem, który przez całe życie tylko się „dobrze zapowiada”, ale na nic się nie zdecyduje. Nie odkładajcie ważnych decyzji na potem. Więcej dobra uczynisz, gdy wcześniej zdecydujesz. Ja wybrałem seminarium na dobre i na złe, i wciąż to sobie powtarzam, zwłaszcza gdy są jakieś trudne momenty – mówił do 36 młodych chłopaków, którzy myślą o seminarium i są ministrantami, ks. rektor Marek Jarosz. – A czym jest dla księdza seminarium? – padło pytanie z sali. – To miejsce, gdzie mogę się najlepiej rozwijać. To mój drugi dom, w którym po prostu dobrze się czuję – dodał ks. rektor.

    Szkoła dojrzewania

    Rozmawiamy z księżmi zaangażowanymi w pracę z ministrantami i odpowiedzialnymi za duszpasterstwo powołaniowe w diecezji oraz pytamy, jak daleko jest od bycia ministrantem do decyzji o wstąpieniu do seminarium. – Wszystko zależy od zaangażowania. Wydaje się, że posługa przy ołtarzu w naturalny sposób pociąga bliżej tajemnicy powołania, również do kapłaństwa. Dlatego formacja budzi świadomość, jest okazją do kształtowania ich osobowości i szukania czegoś więcej – mówi ks. Mariusz Przybysz, odpowiedzialny w diecezji za formację ministrantów. Z tej racji w programie rekolekcji znalazły się spotkania z rektorem WSD i klerykami oraz dużo czasu przeznaczonego na modlitwę. – Mówimy dużo do Pana Boga, ale nie zawsze pozwalamy, by On mówił do nas i działał w nas – mówił do uczestników rekolekcji ks. Roman Mosakowski, ojciec duchowny seminarium. – Dlatego otwierajcie Pismo Święte i módlcie się słowem Bożym. Przebijajcie się przez trudności w modlitwie i pytajcie samych siebie: jaki wpływ ma modlitwa na moje życie – akcentował ks. Mosakowski. – Uczcie się, jak przechodzić przez młodzieńcze kryzysy, trudności i dokonujcie wyborów. Jeśli nauczycie się czegoś pozytywnego z tych doświadczeń, jeśli odniesiecie zwycięstwo nad jakąś niemocą, pomóżcie wtedy innym. Dlaczego nie tworzyć w grupie ministranckiej pewnej grupy wsparcia, grona dobrych kolegów, którzy będą wsparciem dla słabszych i młodszych. Takie właśnie jest zadanie animatora wśród ministrantów. Miejcie oczy i uszy otwarte, dobrze słuchajcie innych i bądźcie obecni w grupie – mówił na jednym ze spotkań ks. Artur Janicki.

    Kiedy w sercu rodzi się taka myśl

    – Niech te rekolekcje i wasz pobyt w seminarium prowadzą was do deklaracji i wyborów – zachęcał młodych ks. rektor Marek Jarosz. – Wielu dziś chce „przedłużyć” sobie młodość. Chcą eksperymentować, podróżować, wiecznie studiować... Nie odkładajcie wielkich decyzji w nieskończoność. Wybierajcie, bądźcie konsekwentni i realizujcie swoje powołanie – mówił ks. rektor. I wyjaśniał, w jaki sposób seminarium pomaga młodym ludziom w odkrywaniu powołania do kapłaństwa. – Jest czymś naturalnym, że na początku jest duża dawka idealizmu, która popycha do podjęcia decyzji, ale trzeba jeszcze wytrwania w tym postanowieniu – zwracał uwagę ks. rektor. – O taką właśnie decyzję i wytrwanie w niej chodzi w każdym powołaniu – dodał ks. Jarosz. – Kiedy w sercu rodzi się taka myśl: spróbuj, rozeznaj, przyjrzyj się z bliska temu pragnieniu. Ale też pamiętaj, że seminarium ceni sobie kandydatów odpornych, bo powołany przez Jezusa może być odrzucony, wyśmiany i niezrozumiany w świecie, a mimo to da świadectwo. Tak, na drodze do kapłaństwa trzeba być odważnym – akcentował rektor WSD. Zwrócił również uwagę, że w odczytywaniu głosu powołania ważne są przyjaźnie, relacje i wspólnoty. – Dlatego bądźcie aktywni na współczesnych forach wymiany myśli: na blogu i Facebooku. Tam dzielcie się swoim doświadczeniem i świadectwem wiary – zachęcał rektor WSD. – Należę do wspólnoty ministranckiej. Wiem i wierzę, że jestem tak blisko Boga, gdy jestem przy ołtarzu, gdy jest Przeistoczenie. To również współpraca z kolegami, z którymi trzymamy pieczę nad asystą, czytaniami. Jak każda wspólnota przybliża do siebie ludzi, tak też i tu poznaję nowych znajomych i buduję wspólne zaufanie – mówi Piotr Perłowski z Bieżunia. – Prowadzę spotkania w Parafialnym Centrum Światowych Dni Młodzieży. Dla mnie to ciągłe wyzwanie do pogłębiania wiary. Podobnie jest z grupą ministrancką: to przede wszystkim praca nad samodyscypliną, aby wykonywać wszystko na chwałę Pana i być przykładem dla młodszych kolegów i innych wiernych – dodaje Patryk Pajęcki z parafii św. Wojciecha w Płocku. W rekolekcjach wzięli udział chłopcy z parafii: Trójcy Świętej i Matki Bożej Królowej Polski w Mławie, św. Wojciecha w Płocku, Matki Bożej Fatimskiej w Ciechanowie, św. Maksymiliana Marii Kolbego w Sierpcu, św. Stanisława Kostki w Rypinie, św. Mateusza, św. Stanisława Kostki i Miłosierdzia Bożego w Pułtusku, a także z Bieżunia, Baboszewa, Solca, Dziektarzewa, Malużyna, Dulska, Bielska, Radomina, Zator, Proboszczewic, Sikorza, Sochocina i Ostrowitego. Więcej na: plock.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół