• facebook
  • rss
  • W świętym blasku

    dodane 25.02.2016 00:00

    – Ktoś mi powiedział, że pisanie ikony przypomina Różaniec, bo jest i część bolesna, i radosna. I ja się z tym zgadzam... – mówiła Katarzyna Kobuszewska podczas wernisażu.

    Pracownia Ikonograficzna Katarzyny Kobuszewskiej już kilkakrotnie gościła w Muzeum Diecezjalnym w Płocku, głównie z pokazem tworzenia takich obrazów.

    – Okazało się, że ten warsztat ikonopisa, zorganizowany podczas Nocy Muzeów, cieszył się za każdym razem ogromnym zainteresowaniem i przyciągał wielu ludzi. Dlatego pomyśleliśmy, że warto zrobić wystawę. Sama ikona kojarzona jest z kulturą Wschodu; ale sztuka jej pisania przenikała i do nas. W czerwcu ubiegłego roku mieliśmy okazję powitać kopię obrazu Jasnogórskiej, bardzo czczonego w Polsce, który przecież też jest ikoną – mówiła Barbara Piotrowska, wicedyrektor muzeum, podczas wernisażu. Jak przyznała sama ikonopistka, wystawa rodziła się powoli i jest owocem trzyletniej działalności pracowni. – To dla nas wielki dzień, bo po raz pierwszy pokazujemy nasze ikony szerszej publiczności. Planując wystawę, postanowiłam, że będzie to wystawa zbiorowa osób, które na przestrzeni 3 lat wzięły udział w warsztatach ikonopisarskich. Osób, bez których nie byłoby naszej pracowni. Bardzo się cieszę, że znaleźli się ludzie, którym mogę przekazać praktyczną wiedzę na temat ikonopisania, posługiwania się jedną z najstarszych technik malarskich i pozłotniczych – przyznała płocka ikonopistka. Technika ta jest nie tylko jedną z najstarszych, ale i jedną z najbardziej wymagających i wieloetapowych. – Pracujemy w ten sam sposób jak przed wiekami. Powstawanie ikony to złożony proces, począwszy od zrobienia 12 warstw podobrazia, symbolizujących 12 apostołów, przez nakładanie złota – symbolu światła i doskonałej obecności Boga, po malaturę, która charakteryzuje się malowaniem od warstw najciemniejszych do najjaśniejszych – wyjaśniała Katarzyna Kobuszewska. Ten proces, trwający w zależności od rozmiarów i przedstawienia na ikonie od kilkudziesięciu do nawet kilkuset godzin, został zarejestrowany podczas warsztatów w pracowni; można go zobaczyć na filmie, który towarzyszy wystawie. – Ikona faktycznie odsłania nam perspektywę ku Bogu i jednocześnie odsłania tę głębię w nas – mówił podczas wernisażu ks. prof. Ireneusz Mroczkowski, który 3 lata temu w kościele św. Jana Chrzciciela poświęcił pierwsze prace warsztatowe, jakie wyszły z Pracowni Ikonograficznej. Przyznał, że wczytując się w teksty obrzędu poświęcenia, uświadomił sobie, jak niewiele wiedział o duchu ikony, z jej specjalnym sposobem budowania przestrzeni, perspektywą, ukazującą kosmiczną wersję wydarzeń, pejzażem i świętą geometrią. – Ikony zmieniają moje myślenie, kapłaństwo, moje podejście do modlitwy – dzielił się ks. prof. Mroczkowski. Wystawa jest zróżnicowana tematycznie i według zamysłu Katarzyny Kobuszewskiej dzieli się na 7 części; są tu Mandyliony (przedstawienie Jezusa na chuście), przedstawienia Jezusa jako Pantokratora, ikony Matki Bożej, aniołów i świętych, ikony świąteczne oraz Ukrzyżowanie. To prace 21 autorów, którzy są na różnym etapie poznawania techniki tworzenia ikony. – Myślę, że to nasze wyznanie wiary; że dotykamy tu tajemnicy. Podczas prac doświadczamy różnych emocji, bo każda ikona stawia przed nami granice, które staramy się przesuwać, doskonaląc się w jej technice – mówiła Katarzyna Kobuszewska.Więcej na: plock.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół