• facebook
  • rss
  • Historia blisko serca

    Agnieszka Otłowska

    |

    Gość Płocki 08/2016

    dodane 18.02.2016 00:00

    Nie chcą laurki na 100-lecie istnienia, ale po harcersku, czyli po śladach przeszłości i z pomocą ludzi, chcą poznać swe dzieje i początki działalności w Ciechanowie.

    Związek Harcerstwa Polskiego posiada zapiski o powstaniu pierwszej drużyny harcerskiej w mieście, ale na 100. rocznicę swego powstania wciąż szuka pamiątek, świadectw, a przede wszystkim ludzi, którzy opowiedzieliby żywe i ciekawe historie o dziejach harcerskiego munduru w Ciechanowie i regionie. W związku z okrągłą rocznicą ogłoszono akcję „Wehikuł Czasu”. – Szukamy zdjęć, dokumentów i innych pamiątek, a przede wszystkim ludzi, którzy opowiedzieliby nam ciekawe historie – mówi Piotr Rzeczkowski, komendant ZHP w Ciechanowie.

    – Po tych dokumentach, ich datach i zapisanych w nich nazwiskach możemy wiele zrekonstruować. Bez względu na to czy są to proporczyki, czy elementy umundurowania, odkopujemy i poznajemy najstarszą historię.

    – Interesuje nas szczególnie okres najwcześniejszy, czyli walka o niepodległość, w tym np. udział harcerzy w bitwie warszawskiej i tej pod Sarnową Górą w 1920 roku, a także działalność międzywojenna – wymienia P. Rzeczkowski. Skąd pomysł? – Zrodził się bardzo naturalnie, w czasie rozmów z ciechanowianami. Chcemy zaangażować we wspominanie 100 lat historii harcerstwa jak największą grupę ludzi – wyjaśnia komendant.

    W tegorocznych, jubileuszowych, harcerskich planach jest m.in. organizacja w czerwcu gry miejskiej dla uczniów ciechanowskich szkół, w której 10-osobowe patrole będą przemierzały Ciechanów, aby odkrywać historię miasta i harcerstwa. – Nam szczególnie zależy na przybliżeniu tej historii ukrytej, której wiele osób jeszcze nie zna – wyjaśnia P. Rzeczkowski. I dodaje, że zamiarem organizatorów jest zaproponowanie młodym ludziom historii ożywionej, wciągającej i bliskiej. – Być może ktoś z tych młodych ludzi przeszuka zdjęcia swojej rodziny i dowie się, że dziadek został wywieziony na Wschód, a prababcia była łączniczką AK, a rodzina o tym nawet nie pamięta. Młody człowiek zazwyczaj siedzi przed komputerem i klika w jakieś gry, trudno mu jest zaangażować się w historię, jeśli nie mam jej blisko swojego serca – uważa.

    W Muzeum Szlachty Mazowieckiej powstanie również okolicznościowa wystawa. A to wszystko w duchu harcerskim, który wychowuje, wymaga i bawi. – Taki właśnie jest wychowawczy charakter skautingu: oparty na naturalnej potrzebie dzieci i młodzieży do zrzeszania się w grupki. To, co zazwyczaj można zauważyć na podwórku – tłumaczy komendant Rzeczkowski. – Bawiąc się, staramy się przywrócić taką prawdziwą komunikację między dziećmi; a nie tak, jak to dzisiaj bywa, młode pokolenie rozmawia przez tablety, komórki i inne komunikatory. My próbujemy przywrócić tę właściwą i podstawową komunikację, której często zostały pozbawione nasze dzieci – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół