• facebook
  • rss
  • Co zostanie z nawiedzenia?

    Agnieszka Otłowska

    dodane 19.11.2015 00:00

    Pierwszy etap peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w diecezji płockiej dobiega końca.

    Mija pierwsze sześć miesięcy, od kiedy wizerunek Czarnej Madonny przemierza naszą diecezję. Ile radości sprawia ludzkiemu sercu spotkanie z Maryją?

    W czasie tych niezwykłych spotkań drży serce, łzy się z oczu cisną, i coś się w człowieku zmienia. Jako dziennikarze "Gościa Płockiego", stajemy jak najbliżej ludzi, wchodzimy w ich środowisko, aby jeszcze mocniej ukazać uczucia ludzi, dla których Maryja zajmuje szczególne miejsce. Wyjątkowe są te noce i dnie. Ci, którzy wychodzą na ulice swoich miast i wsi, pragnąć doświadczyć wielkich łask płynących od Tej, która niesie Jezusa. Przychodzą, aby czuwać, prosić i trwać.

    My ukazujemy to w naszych relacjach i zdjęciach. To w pewnym sensie pamiętnik życia, który może otworzy się po latach. Jednak samo przeglądanie zdjęć i przeżywanie tego wydarzenia na zewnątrz nie wystarczy. Potrzeba czegoś więcej. Czegoś, co pozostanie duchowym i trwałym owocem tego spotkania. Może warto się zastanowić, co z tego nawiedzenia zrodzi się na stałe i w nas zostanie? Dobrym owocem może stać się odmawiany codziennie Różaniec, lektura Pisma Świętego, jakaś nowa i dobra aktywność, zaangażowanie dla ludzi, parafii, aby ludzie stojący obok poznali, że spotkaliśmy najlepszą Matkę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół