• facebook
  • rss
  • Rodzinom dobrze radzić

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 46/2015

    dodane 12.11.2015 00:00

    – Mamy do dyspozycji narzędzia prawne. Potrzeba jeszcze konsekwencji w działaniu i odwagi naszemu duszpasterstwu rodzin – stwierdza ks. prof. Ireneusz Mroczkowski.

    Za trzy tygodnie w katedrze płockiej bp Piotr Libera zakończy prace 43. Synodu Diecezji Płockiej. Sięgamy do najważniejszych słów i synodalnych wskazań, oraz praktycznie pytamy, jak mogą być zrealizowane. Pierwszym z uchwalonych przez synod dokumentów był ten o obronie i promocji rodziny w diecezji płockiej.

    Jak zauważa ks. prof. Ireneusz Mroczkowski, przewodniczący synodalnej komisji, w której dokument powstał, jego ogłoszenie zbiega się w czasie z zakończonym w Watykanie synodem o rodzinie, ustanowieniem w diecezji nowych doradców życia rodzinnego, a także z wejściem w życie nowej ustawy „o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej”, która obowiązuje od tego roku. – Jest więc wiele przesłanek prawnego wsparcia, a przede wszystkim pilnej potrzeby konkretnej obrony i promocji rodziny, aby to, co napisaliśmy w tym dokumencie, nie pozostało tylko na papierze, zamknięte w księdze synodalnej, ale by się stało życiem naszych wspólnot – mówi ks. prof. Mroczkowski.

    Nie tylko dla narzeczonych

    W październiku otrzymało misję kanoniczną 60 doradców życia rodzinnego. Do ich zadań należą spotkania z narzeczonymi i rozmowa na temat naturalnych sposobów planowania rodziny. Jednak, jak mówi ks. Jarosław Kamiński, diecezjalny duszpasterz rodzin, planuje się utworzenie stałych poradni rodzinnych w ważniejszych ośrod kach diecezji. Taki zresztą jest postulat dokumentu synodalnego. – Poszukujemy wciąż osób, które jako doradcy chciałyby się zaangażować w duszpasterstwo rodzin. Jesienią przyszłego roku rozpoczniemy z nimi spotkania – zapowiada ks. Kamiński. Dokument synodalny mówi o potrzebie tworzenia specjalistycznych poradni rodzinnych, w których będą zatrudnieni psychologowie, prawnicy, lekarze (konsultanci) i nauczyciele naturalnych metod prokreacyjnych. To, co jest doświadczeniem i kompetencją Centrum Psychologiczno-Pastoralnego „Metanoia”, miałoby się rozszerzyć na takie miasta jak: Ciechanów, Mława, Płońsk, Pułtusk, Sierpc, Przasnysz, Maków Mazowiecki, Gostynin, Rypin, Żuromin i Golub-Dobrzyń. W tych samych ośrodkach powinny być również prowadzone duszpasterstwa osób niesakramentalnych, skoro co czwarty związek małżeński w naszej diecezji ma taki charakter – czytamy w dokumencie. Bardzo wiele zależy więc od duszpasterzy, wspólnot działających w parafiach i doradców życia rodzinnego. – To prawda, że większość moich spotkań odbywa się w ramach przygotowania do zawarcia małżeństwa – mówi Bożena Prusińska, która od 9 lat jest doradcą życia rodzinnego w Baboszewie i radną w gminie. Niektórymi inicjatywami prorodzinnymi chce zainteresować innych radnych. – Są osoby, które mnie znają i przychodzą z pytaniami. Ostatnio najwięcej z nich dotyczy metody in vitro i sprzeciwu Kościoła wobec niej. Media mówią swoje, ale ludzie mają wątpliwości. O tym często rozmawiamy, również w szkole – mówi pani Bożena. Drugi problem, z którym się spotyka jako doradca życia rodzinnego, dotyczy małżeństw, które utraciły dziecko przed narodzeniem. Owocem tych rozmów oraz ostatnich rekolekcji dla doradców, w których uczestniczyła Bożena Prusińska, było powstanie grobu takich dzieci na cmentarzu w Baboszewie. Jest jeszcze druga strona medalu, a są nią sami zainteresowani: narzeczeni bądź małżonkowie. – U wielu młodych, którzy przychodzą na spotkanie ze mną, jest takie przekonanie, że „fajnie jest mieć wesele, i tyle”. Dlatego spotkania z doradcą życia rodzinnego wcześniej ich nie interesują. Wielu też nie jest przyzwyczajonych do tego, aby po ślubie, po zdobyciu jakiegoś już doświadczenia czy w kłopotach, przyjść do poradni i spotkać się z doradcą. My chcemy pomóc, ale odbiór u wielu rodzin i małżonków jest inny – opowiada Mateusz Zawadzki, doradca życia rodzinnego z Winnicy.

    ważna współpraca osób i instytucji

    Z pewnością wiele możliwości pomocy rodzinie daje ustawa, która weszła w życie na początku tego roku. Ciekawa jest jej preambuła: „dla dobra dzieci, (...) dla dobra rodziny, która jest podstawową komórką społeczeństwa oraz naturalnym środowiskiem rozwoju, i w przekonaniu, że skuteczna pomoc dla rodziny przeżywającej trudności w opiekowaniu się i wychowywaniu dzieci oraz skuteczna ochrona dzieci i pomoc dla nich może być osiągnięta przez współpracę wszystkich osób, instytucji i organizacji pracujących z dziećmi i rodzicami”. – Ustawa ta zakłada m.in. powołanie asystenta rodzinnego, który ma wzmacniać i wspierać rodziców, pomagać im oraz dzieciom w rozwijaniu się. To nie jest tylko prosta, doraźna pomoc, ale coś więcej. Ten obowiązek dotyczy jednostek samorządu terytorialnego, a więc gmin. W ustawie jest również mowa o współpracy m.in. z Kościołem w myśl zasady pomocniczości. Mamy więc do dyspozycji narzędzia prawne: synodalne i tę ustawę. Potrzeba jeszcze konsekwencji w działaniu i odwagi naszemu duszpasterstwu rodzin – stwierdza ks. prof. Mroczkowski. Na koniec pytanie o sposób finansowania tych prorodzinnych działań. – Na naszych synodalnych spotkaniach padła propozycja utworzenia małżeńskiego wolontariatu rodzin. Bo któż bardziej od małżonków z doświadczeniem będzie umiał pomóc? Ważna będzie również współpraca z samorządem, wydaje się wreszcie konieczne powołanie fundacji, która mogłaby się zająć wsparciem i finansowaniem tych działań – dodaje ks. prof. Mroczkowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół