• facebook
  • rss
  • Jak chata w wodę

    Dawid Turowiecki

    |

    Gość Płocki 45/2015

    dodane 05.11.2015 00:00

    Badania wykopaliskowe w Płońsku zapisują kolejny rozdział, tym razem odsłaniając historię obiektu datowanego na... VIII wiek.

    Jeszcze nie wiadomo, czy będzie to świątynia, czy może rezydencja ówczesnego możnowładcy. Pewne wydają się za to plany powstania w tym miejscu archeologicznego pawilonu. W 2011 r. sterczący kikut dębowej dechy, znaleziony przy dzisiejszej obwodnicy wschodniej, na zakręcie wewnętrznej drogi do urzędu gminy, okazał się elementem podwójnej palisady. W głębokim zapadlisku pod lustrem wody archeolog Marek Gierlach ze swoim młodym zespołem odkrył dobrze zachowaną zagrzebaną chatę o zrębowej konstrukcji. Plaster węgła wysłano wówczas na badania dendrologiczne do krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej.

    – Po trzech miesiącach, ku mojemu kompletnemu zdumieniu, okazało się, że materiał pochodzi z 783 r., z czasów Karola Wielkiego. O mało ze stołka nie spadłem. To z pewnością ewenement na skalę kraju, jeśli nie Europy Środkowej – przyznaje M. Gierlach. Na ponad trzy lata wyjątkowe znalezisko przykryto i zakopano. Nie tak dawno archeolog wrócił do tego zagadkowego miejsca, roztaczając wizję, co do jego dalszego przeznaczenia. – Powiedziałem wójtowi, że ma na swoim terenie prawdziwy skarb, który można nakryć pawilonem archeologicznym, spinając go z planowaną budową nowej siedziby urzędu gminy. Pomysł spotkał się z pozytywnym odzewem – mówi archeolog. Uważa on, że unikatowe znalezisko trzeba byłoby pokazywać w warunkach naturalnych, czyli w wodzie. – Nie jest to wszystko takie proste, ale można byłoby to wykonać na zasadzie pewnej iluzji, że obiekt stoi w wodzie, a tak naprawdę byłoby inaczej. Ale najpierw, aby zacząć to wszystko projektować, trzeba tę chatę do końca odkopać i przekonać się, jaką powierzchnię zajmowała – wyjaśnia M. Gierlach, ciesząc się, że „wykopaliskowy ruch”, jaki obserwujemy w Płońsku, rozprzestrzenia się np. na teren Ciechanowa. Gierlach na tę inicjatywę patrzy szerzej, widząc już oczami wyobraźni całą płońską ścieżkę historyczną, mającą swój początek u stóp zlokalizowanego grodziska z przejściem podziemnym w okolicy domniemanego kościoła św. Piotra. Wójt płońskiej gminy przyznaje, że nigdy w małym samorządzie nie spotkał się z tak interesującą inicjatywą. Przypuszcza, że inwestycja to koszt rzędu około 2 mln zł, z czego gros stanowiłaby dotacja unijna. W kontekście powstania archeologicznego pawilonu wójt, jako najbardziej realny, podaje rok 2017. – To archeologiczne dziedzictwo trzeba pokazywać i trzeba nim się chwalić przed turystami, którzy przejeżdżają siódemką, tuż obok naszego znaleziska. Niech przyjdą i obejrzą, jak odległa historia wiąże się z tą częścią Mazowsza – stwierdza Aleksander Jarosławski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół