• facebook
  • rss
  • Pobudzanie do marzeń

    Agnieszka Otłowska

    |

    Gość Płocki 45/2015

    dodane 05.11.2015 00:00

    – Ta akcja jednoczy ze sobą ludzi na każdym etapie projektu i w każdej roli. W tym tkwi największy sens i moc tego projektu – uważa Edyta Kucharczyk.

    W naszej diecezji jest 18 rejonów Szlachetnej Paczki. – W tym roku aż w czterech miejscach akcja zostanie przeprowadzona po raz pierwszy: w Drobinie, Dobrzyniu n. Drwęcą, Serocku i Winnicy. Mamy ponad 300 wolontariuszy. Cieszymy się, bo to znaczy, że przybywa rejonów i chętnych do pomocy w diecezji – mówi ks. Dawid Witkowski, diecezjalny koordynator akcji. W zeszłym roku w diecezji Szlachetna Paczka zorganizowała pomoc wartą ok. miliona złotych.

    Więcej szczęścia w dawaniu

    18 listopada rusza baza rodzin. Darczyńcy od tej chwili będą mogli odwiedzić stronę akcji i znaleźć rodzinę, której chcą pomóc. W naszej diecezji Szlachetna Paczka działa już w rejonie Płocka, Ciechanowa, Makowa Mazowieckiego, Mławy, Opinogóry, Pułtuska, Sierpca, Wyszogrodu i wielu innych miejscowości. Co jest motorem akcji? – Z całą pewnością największą motywacją jest walka z biedą przez mądrą pomoc konkretnym osobom i rodzinom – mówi ks. Dariusz Witkowski, wolontariusz szlachetnej paczki w Makowie. – Wokół nas jest tej biedy naprawdę dużo, a my możemy wcielić w życie słowa Pisma Świętego: „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”. W Ciechanowie Szlachetna Paczka działa od 6 lat. Początki nie były łatwe, ale projekt świetnie wpisał się w życie miasta. – W pierwszym roku mieliśmy w bazie zaledwie kilkanaście rodzin, w drugim niewiele więcej – wspomina Ilona Kowalska, koordynator regionalny projektu. – Z każdym rokiem przybywa jednak zarówno wolontariuszy, jak i rodzin, które odwiedzamy. W ubiegłym roku mieliśmy 29 wolontariuszy i 45 rodzin. W Makowie Mazowieckim projekt Szlachetnej Paczki został zapoczątkowany przed rokiem. Odwiedzono wówczas 33 rodziny, z których 22 zostały włączone do projektu. – W Winnicy akcję organizujemy po raz pierwszy – mówi Edyta Kucharczyk, lider nowego rejonu. – Chcemy przybliżyć mieszkańcom naszej parafii i gminy ideę Szlachetnej Paczki na koncercie charytatywnym, który odbędzie się 22 listopada w kościele parafialnym. Temat przewodni koncertu to: „Miłosierdzie i pomoc bliźnim”. W trakcie koncertu wolontariusze opowiedzą wszystkim o projekcie oraz przedstawią historię niektórych rodzin w potrzebie. – Wspólnie będziemy zachęcać do stania się darczyńcą i zorganizowania pomocy dla rodzin, które szczególnie potrzebują naszego wsparcia – wyjaśnia E. Kucharczyk. – Warto dzielić się swoją pasją i chęcią pomagania. Zachęcić znajomych do współpracy i wspólnie organizować pomoc.

    Posłuchaj marzeń

    Szukanie rodzin trwa cały rok i można dowiedzieć się o nich wszędzie, np. w rozmowie z pracownikami apteki, listonoszem czy dzielnicowym. – Często podczas różnych rozmów pojawia się nazwisko jakiejś rodziny, która jest w trudnej sytuacji – mówi ks. Dariusz Witkowski. – Staramy się tak wybrać rodziny, które dotąd nie otrzymywały pomocy systematycznie, czyli każdego roku – dodaje Ilona Kowalska. – Niekiedy jedna rodzina jest w tak trudnej sytuacji, że pomagamy jej dwa lata z rzędu – podkreśla. Rodziny do projektu włączane są na podstawie kilku kryteriów. Wybiera się m.in. rodziny wielodzietne; osoby samotnie wychowujące dzieci, którym przydarzyło się jakieś nieszczęście, dotknięte starością czy samotnością, chorobą czy niepełnosprawnością itp. – Beneficjenci Szlachetnej Paczki to często rodziny bohaterskie, a nie roszczeniowe – zaznacza ks. Dariusz. W Szlachetnej Paczce wielkim zaangażowaniem powinien odznaczać się wolontariusz. – Jego zadaniem jest pobudzenie rodziny do marzeń, zachęta do odkrycia swoich zdolności, docenienia swoich umiejętności – mówi Edyta Kucharczyk. – To jest najpiękniejszy moment podczas spotkania, kiedy dzieci zaczynają mieć marzenia, a rodzice zaczynają wierzyć, że ich życie może stać się łatwiejsze, bo przecież mają w sobie ogromny potencjał. Głównym celem w Szlachetnej Paczce jest, aby rodziny uwierzyły, że może być lepiej, że ich życie może się zmienić i że są w całej Polsce ludzie, którzy chcą im pomóc i bardzo w nich wierzą. – Nie znamy przyszłości i nie wiemy, czy kiedyś my sami nie będziemy potrzebowali pomocy. To jest nasza wspólna społeczna odpowiedzialność, aby każdy z nas miał poczucie, że jest ważny dla innych i zawsze znajdą się ludzie, którzy wyciągną pomocną dłoń – dodaje E. Kucharczyk. Teraz wolontariusze odwiedzają rodziny w potrzebie i przeprowadzają z nimi rozmowy. – Starają się poznać bliżej rodzinę i jej potrzeby po to, aby podjąć właściwą decyzję o włączeniu rodziny do projektu. Dowiadują się, jakie są mocne strony rodziny, z czym sobie nie radzą, czego rzeczywiście potrzebują – tłumaczy Ilona Kowalska. – Jest to najbardziej pracowity czas, ale także najpiękniejszy – dodaje ks. Dariusz Witkowski. – Spotkanie z każdą rodziną to jej historia, poznanie nie tylko problemów, ale przede wszystkim zasobów, czyli dobra, które czynią lub mogą uczynić, tego, jaką walkę często toczą z przeciwnościami – oznajmia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół