• facebook
  • rss
  • Bądź mężny i walcz. Lekowo

    Agnieszka Otłowska /Foto Gość

    dodane 16.10.2015 11:50

    - Po raz pierwszy nawiedziłaś naszą parafię 2 lutego 1976 r., na dwa miesiące przed rozpoczęciem kapitalnego remontu tego kościoła - witał obraz Czarnej Madonny ks. kan. Tadeusz Janowski, były proboszcz. - W czasie remontu byłaś nam inspektorem nadzoru. Czuwałaś, aby nikt nie zginął - wspominał w czasie powitania ks. kanonik, emerytowany wieloletni proboszcz.

    Dobę nawiedzenia otworzył bp Roman Marcinkowski. W kazaniu zwracał uwagę, że każdy człowiek przychodzi do Matki, bo chce z nią przebywać, modlić się i słuchać Jej rad. - Chce się do Ciebie mówić, dzielić się z Tobą własnymi problemami, codziennością. Chce się Ciebie usłyszeć, chce się wsłuchać, co mówi przez Ciebie do nas Twój Syn - mówił biskup. Zwrócił uwagę, że Maryja uczy nas mądrości życia. Przypomniał zgromadzonym na Mszy św., że dzisiaj człowiek poszukuje rozwiązań na własną rękę, nie zamierzając oddawać się Matce oraz Jezusowi, Jej Synowi.

    Bp Roman Marcinkowski zwrócił uwagę, aby więcej czasu poświęcać na modlitwę. - Pomóż, Matko, doświadczyć radości bycia chrześcijaninem. Pomóż przylgnąć do Jezusa, Twego Syna, aby nic nas nie oderwało - prosił w czasie homilii bp Roman. - Zawsze podążajcie za maryjnym zawołanie: "Zróbcie wszystko, cokolwiek Wam powie mój Syn" - zachęcał bp Roman.

    Pierwsze nawiedzenie w parafii św. Stanisława BM z przejęciem wspomina ks. kan. Tadeusz Janowski. - Było mnóstwo ludzi w czasie pierwszego nawiedzenia. Pamiętam wiele nawróceń, jakie się dokonały dzięki obecności Matki Bożej - wspomina były proboszcz parafii św. Stanisława BM. - Wiele osób wracało wtedy po latach do sakramentu pokuty. Wzrastała frekwencja na niedzielnej Mszy św. Nie myślałem, ze dożyję tej drugiej peregrynacji. Jednak zawsze modliłem się, żeby wspierała parafię lekowską, dawała mi zdrowie i siły. Wszystko, co się dokonało w tej świątyni, jest cudem, za Jej wstawiennictwem - mówił łamiącym się głosem ks. kan. Janowski.

    - Cieszę się, że mogę pierwszy raz przeżywać peregrynację Matki Bożej - mówi Marta Korycińska. - Rekolekcje przed spotkaniem z Matką wniosły w moje życie wielkie obudzenie wiary. Wierzę, że Matka Boża sprawi, że wzejdą we mnie duchowe owoce tego spotkania.

    - Obecność obrazu naszej najlepszej Matki jest dla naszej parafii, jak i dla mnie osobiście ogromnym zaszczytem - dzieli się Milena Lipka. - Od dziecka byłam wychowywana w duchu zawierzenia Matce Najświętszej, dlatego jest to dla mnie dzień wyjątkowy, kiedy to Ona odwiedza nas, a my możemy Jej powierzyć swe troski - dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół