• facebook
  • rss
  • Świadek władców

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 42/2015

    dodane 15.10.2015 00:00

    Zaczęło się od wieży, teraz kolej na kaplicę królewską. Wszystko zapowiada się obiecująco, bo na przeprowadzenie prac konserwatorskich znalazł się sponsor.

    Tu są nasze korzenie – powiedział Marcin Moskalewicz, prezes PERN Przyjaźń SA, wychodząc z kaplicy królewskiej w płockiej katedrze, po obejrzeniu bezcennego dla historii Mazowsza miejsca pochówku władców Polski. To jego firma obiecała wesprzeć prace remontowe w tym miejscu.

    Renowacji wymagają ściany, polichromia, sarkofag, ołtarz, nagrobki i posadzka – praktycznie całe wnętrze kaplicy, które dopiero, gdy zobaczy się je z bliska, pokazuje faktyczny stan zniszczeń, spowodowanych głównie wilgocią i złym stanem katedralnej wieży północnej. – Teraz dobiega końca jej remont i chcemy zatroszczyć się o kaplicę królewską – powiedział na konferencji prasowej ks. Stefan Cegłowski, proboszcz katedry.

    – Myśląc o tak ważnej inwestycji, poprosiłem firmę PERN Przyjaźń SA o wsparcie, ponieważ już wielokrotnie mogliśmy liczyć na jej pomoc w podobnych działaniach: w opactwie pobenedyktyńskim i w Muzeum Diecezjalnym. Byłoby dobrze, gdyby udało nam się wyremontować kaplicę w związku z jubileuszem 940-lecia diecezji płockiej, ale i z myślą o przyszłych pokoleniach – mówił do dziennikarzy bp Piotr Libera.

    – Jest to miejsce ważne dla naszej historii i wyraz pamięci o znamienitych postaciach. Gdybyśmy nie chcieli uczestniczyć w ratowaniu kaplicy królewskiej, byłoby to trwonienie naszego dobra – stwierdził prezes Marcin Moskalewicz. – W katedrze znajduje się największa nekropolia Piastów polskich, została ona niedawno uznana za jeden z 40 najważniejszych obiektów historycznych w Polsce – mówił ks. Stefan Cegłowski. – W tym miejscu dotykamy czasów, gdy w Płocku był władca i miasto przeżywało okres swego rozkwitu. Katedra była tego świadkiem i pozostała tak ważną pamiątką. Teraz rozpoczynamy prace przygotowawcze do remontu – relacjonował proboszcz katedry.

    Krótki raport na temat czekającego kaplicę królewską remontu przedstawił Marcin Kozarzewski, konserwator dzieł sztuki, pracujący obecnie nad renowacją pokrzyżackiego kościoła na zamku w Malborku. – Przyczyną zniszczeń był przede wszystkim stan wieży północnej: przez nieszczelności do kaplicy przedostawała się woda opadowa, która powodowała wilgoć, co z kolei prowadziło do pęknięć w ścianach i do erozji posadzki – wyjaśnił.

    Konserwacji poddane zostanie całe wnętrze: pęknięte mury, ubytki w kolumnach, przemalowana, zdeformowana i zniekształcona polichromia, klasycystyczny sarkofag władców polskich, późnorenesansowy nagrobek prał. Pawła Głogowskiego, witraż przedstawiający Kazimierza Jagiellończyka klęczącego przed Matką Bożą Częstochowską, zniszczona posadzka czy wejściowa krata. Poza tym zostanie zmodernizowane oświetlenie i zamontowany monitoring – wyliczał konserwator.

    Prawdopodobnie remont kaplicy królewskiej rozpocznie się w grudniu i potrwa około roku. Koszt prac jest szacowany na ok. milion złotych.

    Więcej na: plock.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół