• facebook
  • rss
  • Szczęśliwi nienowocześni

    dodane 15.10.2015 00:00

    To świetny „produkt” Pana Boga. Potrzebuje jednak skutecznej promocji i wsparcia.

    W diecezji płockiej mamy i masowe wydarzenia, takie jak Orszaki Trzech Króli czy Marsze dla Życia i Rodziny, i kameralne warsztaty tematyczne dla ojców i mam; powstały też szkoły społeczne, które chcą edukować, a także wychowywać, opierając się na wartościach chrześcijańskich. Są ruchy i wspólnoty duszpasterskie skupiające małżeństwa i rodziny. To jest ten potencjał, o którym mówi się i pisze chyba zbyt mało, okazjonalnie. Tymczasem same rodziny zaangażowane w te dzieła mówią o potrzebie promowania „za”, a nie tylko byciu „przeciwko”.

    Taki zamysł przyświecał grupie małżeństw z Płocka, które stworzyły Stowarzyszenie LuxFamilia. – Staramy się promować rodzinę w inny sposób niż jest dzisiaj przedstawiana i pokazywać, jak jest ona ważna. Chcemy, by ktoś się zachwycił tym, czym my sami się zachwyciliśmy – mówi Dariusz Orlikowski, młody prezes zarządu LuxFamilii, opowiadając o planach stworzenia szkoły społecznej. W tym stowarzyszeniu dba się o formację duchową i lepsze przygotowanie do roli rodzica. Mają w tym pomóc sesje warsztatowe, takie jak np. „7 sekretów efektywnego ojcostwa”, organizowane właśnie w tych dniach.

    – Promocja to zawsze pokazywanie dobra, a ciągłe krytykowanie prowadzi do agresji. Myślę, że wielu z nas ma już dość walki – zwraca uwagę Regina Ziarko-Podlaska, wieloletni nauczyciel, pedagog z Płocka, zaangażowana m.in. w działalność Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i przygotowanie płockiego OTK. – Wbrew pozorom rodzina jest wciąż bardzo ważna dla młodzieży. Pokazywały to chociażby ankiety robione co jakiś czas w naszej szkole –dodaje R. Ziarko-Podlaska.

    Co może nieść pozytywny przekaz? Jej zdaniem, na przykład uroczyste obchodzenie jubileuszy małżeńskich we wspólnocie parafialnej. Chodzi o to, by młodym małżeństwom pokazywać, że można przeżyć razem tyle lat i wciąż darzyć się miłością. – W mediach króluje negatywny obraz rodziny; zwykle prezentowane są skrajne przypadki, bo to lepiej się sprzedaje. Dlatego jako przeciwwagę warto przypominać np. to, że całe rodziny biorą udział w konkursie szopek organizowanym przy okazji Orszaku Trzech Króli albo uczestniczą w coraz bardziej popularnych rodzinnych wycieczkach rowerowych. Podoba mi się także idea Karty Dużej Rodziny i warto iść w tym kierunku – wymienia pani Regina.

    Stałą, chociaż nie spektakularną promocją rodziny jest działalność wspólnot i ruchów, takich jak oaza rodzin. – Ruch Domowego Kościoła może niektórym wydawać się już mniej popularny, ale w przypadku młodych ludzi to wciąż chwyta. My jesteśmy normalnymi polskimi rodzinami, które mają swoje słabości, ale staramy się iść pod prąd współczesnym tendencjom, nawet jeśli możemy wydawać się „niemodni”, „nienowocześni” – przekonuje Bożena Tomkiel z Mławy, razem z mężem Jackiem zaangażowana w oazę rodzin. – Brakuje dziś czasu dla rodziny, rozluźniają się więzi międzyludzkie. A nasze spotkania w kręgu oazowym to piękny moment zatrzymania się i przewartościowania życia – mówi pani Bożena. – Czego oczekujemy od Kościoła? By wspierał polskie rodziny, które często są w trudnej sytuacji ekonomicznej, a to przekłada się na problemy, takie jak rozwody czy emigracja zarobkowa. Trzeba iść w kierunku stwarzania godnych warunków życia i dobrego wychowania małych dzieci.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół