• facebook
  • rss
  • Myśląc... uchodźcy

    ks. Henryk Seweryniak

    |

    Gość Płocki 40/2015

    dodane 01.10.2015 00:00

    Święta Mario od Jezusa Ukrzyżowanego, pomagaj nam, abyśmy byli gościnni, ale także mądrzy...

    Patrząc na telewizyjne obrazy, myślę znowu o Małej Arabce – Mariam Baouardy, św. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego... Chyba nie na darmo papież Franciszek wyniósł ją na ołtarze całego świata tak szybko i właśnie teraz. I chyba nie na darmo szerzy się kult tej prostej, arabskiej dziewczyny.

    Urodziła się 5 stycznia 1846 r. w Palestynie, w Galilei. Była katoliczką melchitką. Katoliczką bardzo świadomą swojego chrześcijaństwa. Gdy znajdzie się w Egipcie, pewien muzułmanin oferuje jej pomoc, ale pod warunkiem, że przejdzie na islam. Odpowiedź 14-latki jest jednoznaczna: „Mam zostać muzułmanką? Nie, nigdy! Jestem córką Kościoła apostolskiego, rzymskokatolickiego i mam nadzieję, że przy łasce Bożej w religii tej wytrwam aż do śmierci, bo ona jest jedynie prawdziwa”.

    Potem wędruje do Damaszku, a dalej do Marsylii, do Pau we Francji. Jest służącą. Gdy zostanie karmelitanką bosą, zawędruje jeszcze dalej, aż do Indii. Ale wciąż marzy o powrocie do ojczyzny. Wraca, zakłada Karmel w Betlejem, pracuje z robotnikami arabskimi przy wznoszeniu klasztornych murów, zakładaniu ogrodu, sadzeniu oliwek. I nie ma wątpliwości – jej wiara jest prawdziwa, a Palestyna to jej miejsce...

    Pomagamy ludziom w Syrii, Libanie, Iraku – miliony złotych, zebrane przez polskich katolików na tacę, do puszek poszły do Libanu, Syrii i Iraku. Wiele grosza z naszej diecezji poszło na klasztor betlejemski. Pomagamy nie tylko tamtejszym chrześcijanom, choć chcemy pamiętać zwłaszcza o nich. Patriarcha jerozolimski Michel Sabbah, rodowity Arab, wciąż powtarzał i powtarza: my rozumiemy ciężar życia naszych chrześcijan. Ale nie chcemy, żeby stąd wyjeżdżali: z Betlejem, Jerozolimy, Damaszku, Antiochii Syryjskiej... Bo inaczej biblijna Niniwa (dzisiaj przedmieście Mosulu), Galilea – ziemia Jezusa, Damaszek – miasto nawrócenia św. Pawła, Antiochia Syryjska – jedna ze stolic pierwotnego chrześcijaństwa, Aleppo – miejsce wielu kościołów i klasztorów… staną się tylko muzeami. Albo nie pozostanie w nich nawet ślad wiary Chrystusowej...

    Myślimy o uchodźcach z szacunkiem. Święta Maria od Jezusa Ukrzyżowanego była jedną z nich. Karmelitanki trwające w Betlejem, mieście dzisiaj całkowicie otoczonym murem, mówią tamtejszym, skarżącym się na swój los, chrześcijanom: „Ale my jesteśmy z wami... Pozwoliłyśmy się dobrowolnie zamknąć za tym murem”...

    Święta Mario od Jezusa Ukrzyżowanego, pomagaj nam, abyśmy byli gościnni, ale także mądrzy... Pomagaj, aby wielcy tego świata robili więcej, żeby zaprowadzić pokój w krajach Bliskiego Wschodu... Aby dziennikarze nie cieszyli się jak dzieci z rozmaitych „arabskich wiosen”, które kończą się zwycięstwem chorych fanatyków. I żeby nie zrównywali z nimi wszystkich autentycznie, mężnie wierzących, choćby u nas, wymachując, jak miotłą, hasłem: „Fundamentaliści”. I żeby nie czynili tego w imię ideologii multikulti, dla której wszystkie kultury, wszystkie cywilizacje i wszystkie religie są dobre. Przedstawiciele tej ideologii walczą o przyjęcie Turcji do Wspólnoty Europejskiej. Twierdzą, że wzmianka o korzeniach chrześcijańskich Europy w preambule do jej konstytucji rani uczucia niechrześcijan zamieszkujących nasz kontynent. Sprowadzają miliony muzułmańskich emigrantów z wiarą w ich szybką asymilację. Tylko asymilować do czego? Przecież tej jednej kultury, z której wyrośliśmy – chrześcijańskiej, oni się wstydzą. Pomóż przejrzeć, Mała Arabko.

    Autor jest diecezjalnym duszpasterzem ds. ekumenizmu. Bliska jest mu problematyka Ziemi Świętej. Wielokrotnie odwiedzał Betlejem i założony przez św. Marię od Jezusa Ukrzyżowanego Karmel, w którym obecnie przebywa jego rodzona siostra.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół