• facebook
  • rss
  • Twój drugi dom

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 40/2015

    dodane 01.10.2015 00:00

    W płockiej Stanisławówce od 45 lat działa salezjańskie duszpasterstwo akademickie.

    W przytulnie urządzonej siedzibie duszpasterstwa, na parterze plebanii parafii św. Stanisława Kostki, wisi kartka z napisem „Petroklezja jest twoim drugim domem”. To dom z długą i bardzo ciekawą historią; zapisały się w niej nie tylko spotkania z ludźmi nauki i świadkami wiary, wspólne wyjazdy, zabawy, grupa pielgrzymkowa „Pomarańczowa”, Msze – „dwudziestki”, ale także działalność charytatywna i wspieranie opozycji solidarnościowej w Płocku.

    W ciągu tych lat świat się bardzo zmienił, dlatego współczesne pokolenie „petroklezjan” pisze swoją kronikę także na Facebooku i sięga po nowoczesne formy ewangelizacyjne. Z drugiej strony szuka w tym duszpasterstwie tego samego, co widzieli w nim poprzednicy – wspólnoty wiary i ludzi podobnie myślących.

    Komuniści się ich bali

    Wszystko zaczęło się w październiku 1970 r. „Petroklezja” powstała, jak napisano w kronice, „z woli ordynariusza diecezji płockiej Bogdana Sikorskiego”, z myślą przede wszystkim o młodzieży studiującej na politechnice i w studium nauczycielskim. Jej założycielem był ks. Henry Szydlik „Halicz”, salezjanin. Podobne duszpasterstwo już w Płocku działało; była to „Arka” przy parafii pw. św. Jana Chrzciciela. Wiadomo już, dzięki kwerendzie historycznej, że oba środowiska były we wczesnych latach pod czujną obserwacją Służby Bezpieczeństwa. Olimp I – taki kryptonim nosiły te działania operacyjne, których dokumentację zebrał i opracował historyk IPN Jacek Pawłowicz w książce „W osaczeniu”. Jak bardzo te ośrodki duszpasterskie były solą w oku władzy komunistycznej, świadczy m.in. zapis w jednym z raportów o planowanym „rozpoznaniu działalności, przeciwdziałaniu i neutralizacji ich wpływów”. Rozwijająca się intensywnie działalność „Arki” i „Petroklezji” stanowiły w ocenie funkcjonariuszy SB potwierdzenie o tworzeniu przez Kościół wrogiej, antypaństwowej bazy w tym mieście.

    Kroniki sprzed lat dobrze obrazują te „druzgocące” dla władz działania: Msze za ojczyznę, dekoracje szopek bożonarodzeniowych i wielkopostnych grobów Pańskich z motywami patriotycznymi, praca wolontariuszy przy wydawaniu darów z Zachodu czy w aptece leków zagranicznych. Z „Petroklezją” utrzymywali kontakt młodzi opozycjoniści z Federacji Młodzieży Walczącej. Mimo olbrzymich trudności zewnętrznych środowisko trwało i rozwijało się, prowadzone przez kolejnych duszpasterzy. Szczególnie mocno w latach 80., za ks. Waleriana Święcickiego, wtedy młodego wikariusza, który zapoczątkował na Stanisławówce Msze za ojczyznę.

    Nie tylko show

    Współczesna „Petroklezja” w jakiś sposób kontynuuje to dziedzictwo, ale musi szukać nowych dróg dotarcia do ludzi. – Dzisiaj wyzwaniem jest odnalezienie młodego człowieka, który ma w sobie wpisaną tę potrzebę wspólnoty i pragnienie transcendencji, ale z wielu powodów sam tu nie przyjdzie. Przyczyną jest nie tylko sekularyzacja, ale warunki życia; na przykład to, że wielu młodych ludzi dzisiaj studiuje i pracuje – mówi ks. Łukasz Mastalerz, salezjanin, który przez ostatnie cztery lata opiekował się tym duszpasterstwem na Stanisławówce, a od września jest kustoszem sanktuarium w Czerwińsku.

    „Petroklezja” proponuje dziś młodym mieszkańcom miasta niedzielne Msze św. o godzinie 20 i comiesięczne czuwania z cyklu „Wieczór Chwały”. Z tą inicjatywą związane są takie grupy, jak Wspólnota Jezus Żyje, Boscoband i Grupa Teatralna Boscodrama. W duszpasterstwie organizowane są także spotkania warsztatowe, m.in. w cyklu „M jak miłość” czy „Młodzi wierni”, poświęcone czystości przedmałżeńskiej i osobistej. To propozycja oddolna; „petroklezjanie” sami chcą takich spotkań. Włączają się też w wydarzenia diecezjalne: Festiwal Młodych czy pielgrzymki do Rostkowa; można było ich zobaczyć na płockim Orszaku Trzech Króli.

    Od kilku lat wizytówką tego duszpasterstwa jest Inicjatywa Wieczór Chwały, gdzie wykorzystywane są nowoczesne, multimedialne formy przekazu. Ostatnie, przedwakacyjne czuwanie w płockim amfiteatrze było bardziej dwugodzinnym, ewangelizacyjnym show i pokazem rozmaitych talentów. – Duszpasterstwo akademickie proponuje dziś nowe formy ewangelizowania, z wykorzystaniem różnych form wizualnych, atrakcyjnych dla młodego człowieka. To rzeczywiście jest wyzwanie, by zachować właściwe proporcje i równowagę między tym, co chce się przekazać, a formą. Trzeba szukać kompromisu między jednym i drugim i pamiętać, co jest tu najważniejsze. Oczywiście dla kogoś, kto jest człowiekiem już wierzącym, to będzie coś atrakcyjnego tylko z wierzchu. Nowe formy mają być zaproszeniem, początkiem czegoś głębszego – przypomina ks. Łukasz Mastalerz.

    – My nie tyle odnajdujemy tu inny obraz Kościoła, ile sami ten obraz tworzymy. Boscodramę czy całą „Petroklezję”, Kościół tworzą ludzie. To my nadajemy temu wszystkiemu klimat. Każdy tutaj może siebie realizować. Na przykład w Boscodramie, poprzez działania teatralne, pokazujemy ludziom Boga. Chcemy też pokazać wszystkim, którzy sądzą, że Kościół jest skostniały, że tak nie jest. Bo tu są młodzi ludzie, tyle się tu dzieje – mówi Krzysztof z grupy Boscodrama, która już pracuje nad programem powakacyjnego Wieczoru Chwały.

    Kolejny rok pracy „Petroklezja” rozpoczyna pod opieką nowego duszpasterza, ks. Adama Węgrzyna, biblisty. Przeżywa też swoje jubileuszowe spotkanie z udziałem dawnych członków rozsianych dziś po całej Polsce i zaprasza ludzi, którzy szukają wspólnoty. – To nasz dom. Ludzie ze wspólnoty to domownicy – przekonuje młodzież, która już to zaproszenie przyjęła.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół