• facebook
  • rss
  • Za mało radości?

    ks. Włodzimierz Piętka

    dodane 21.08.2015 00:03

    Nie jestem entuzjastą statystyk. I choć z jednej strony cieszą tłumy wiernych na uroczystościach maryjnych odbywających się w kolejnych parafiach diecezji, to rodzi się wiele pytań: o młodych, o nieobecnych.

    Nawiedzenie obrazu Matki Bożej nabiera tempa. Jak mówią ojcowie paulini, opiekujący się obrazem Czarnej Madonny, ta nawiedzeniowa fala będzie wzbierała. W tym cała nadzieja. Nie ulega przede wszystkim wątpliwości, że w znaku ikony Maryja działa, przyciąga i porusza serca. Ale w tym wszystkim nie chodzi przecież tylko o spektakularnie przygotowaną procesję i sprawny przebieg doby nawiedzenia.

    Coś dzieje się w człowieku przed, w trakcie i po nawiedzeniu. Rekolekcjoniści i paulini powtarzają: trzeba to utrwalić i zawierzyć Maryi. Trzeba się z Nią spotkać, choćby na chwilę. I tak naprawdę o to prosimy tych wszystkich, którzy żyją w naszych wioskach i miastach: choćby na chwilę spotkajcie się z Maryją.

    Ja mam nadzieję, że będzie przybywało zwłaszcza ludzi młodych, bo teraz ich jest ich jak na lekarstwo. To prawda, że są wakacje, ale chyba nie wszyscy wyjechali na wczasy, za granicę, nad morze czy w góry. Wydaje się, że jest to grupa ciągle niezmobilizowana, a przede wszystkim nie do końca zainteresowana nawiedzeniem. Co zrobić?

    Może choćby trochę przenieść ducha pielgrzymki częstochowskiej, gdzie przecież w większości idą ludzie młodzi, na nawiedzenie w parafii czy dekanacie. Cenną wskazówkę dali mi młodzi ludzie z Żuromina, działający w Parafialnym Centrum Światowych Dni Młodzieży. - Dla nas powitanie obrazu Maryi jest bardzo radosną chwilą. Jest w tym obrzędzie wiele podniosłych znaków i uroczystych form. I bardzo dobrze, ale gdyby w tym wszystkim było też więcej radości, entuzjazmu, to może byłoby też więcej młodzieży - tak mi powiedzieli.

    Już niedługo, we wrześniu, nawiedzenie naszej diecezji przez krzyż i ikonę Matki Bożej - symbole Światowych Dni Młodzieży; już nie za cały rok - spotkanie młodych z całego świata, a za... nie wiem, za ile lat... może 40-50, czy będzie komu opowiedzieć o tym nawiedzeniu, o ŚDM, jak teraz czynią to wzruszeni świadkowie pierwszej peregrynacji sprzed czterech dekad?

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół