• facebook
  • rss
  • Jedno ciało i jeden naród

    Wojciech Ostrowski

    |

    Gość Płocki 33/2015

    dodane 13.08.2015 00:00

    Historia. Jubileusz 940-lecia istnienia naszej diecezji to dobra okazja, aby sięgnąć do „Roczników”, czyli kronik Jana Długosza, którego 600. rocznicę urodzin obchodzimy w tym roku.

    Najważniejsze dzieło w bogatej twórczości ojca polskiej historiografii – „Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego” – to nie tylko bezcenne źródło historyczne, lecz także swego rodzaju summa średniowiecznego dziejopisarstwa polskiego oraz ewenement na tle ówczesnego kronikarstwa europejskiego. W tym monumentalnym, liczącym przeszło 4000 stron dziele autor zawarł losy Polski od czasów legendarnych do roku 1480.

    Mazowsze, co do Polski należy

    Choć dzieje Mazowsza nie należą w nim do pierwszoplanowych zagadnień, Jan Długosz poświęcił mu całkiem sporo miejsca. Pisał na ten temat głównie wtedy, gdy zazębiało się to z problematyką o charakterze ogólnopolskim. Dysponował sporym zasobem wiadomości o naszym regionie. Uważał, że zawsze stanowił on część Polski. Traktował je jako lenną w stosunku do Królestwa Polskiego prowincję, rządzoną przez książąt z polskiej dynastii Piastów. Był gorącym orędownikiem powrotu tej dzielnicy do Korony, czy to przez inkorporację, czy też w wyniku objęcia tronu polskiego przez któregoś z książąt mazowieckich. Wyraził to wprost, pisząc Articuli de incorporatione Masoviae – traktat uzasadniający prawa króla Kazimierza Jagiellończyka do inkorporacji tych ziem do Królestwa Polskiego. Mieszkańców Mazowsza uważał za Polaków, którymi nie byli według niego na przykład Ślązacy. Wzajemne relacje między Mazowszem i Koroną widziane oczyma Długosza najlepiej oddają jego słowa: „jedno ciało i jeden naród z Polską”. Wiele miejsca w „Rocznikach” poświęcił Kościołowi, co zrozumiałe, biorąc pod uwagę epokę, w której dzieło to powstało, jak i osobę samego autora, kanonika krakowskiego, a tuż przed śmiercią arcybiskupa – nominata lwowskiego. Na otaczającą go rzeczywistość patrzył przez pryzmat kategorii politycznych i religijnych. Swoiście pojmował polską rację stanu, utożsamiając ze sobą interesy polskiego państwa i Kościoła. W związku z tym uważał, że granice Królestwa Polskiego powinny pokrywać się z granicami polskiej prowincji kościelnej. Dlatego z faktu przynależności części Mazowsza do diecezji płockiej wywiódł tezę o jedności tej dzielnicy z Polską. Diecezja ta miała, jego zdaniem, powstać wraz z całą archidiecezją gnieźnieńską już w roku... 966. A płocką katedrę, według Długosza, wzniósł nie kto inny jak książę Mieszko I. Lwia część relacji Długosza dotyczących mazowieckiego Kościoła poświęcona jest biskupom płockim. Kronikarz wymienił wszystkich ordynariuszy do roku 1480. Dodał też pięciu biskupów, których dziś uważamy za niehistorycznych: Angelotusa, Marcjalisa, Marcina, Albina i Paschalisa. Według kanonika krakowskiego, sprawowali oni swoje urzędy w latach 966–1075, a więc jeszcze przed rzeczywistym utworzeniem diecezji. Za pierwszego historycznego biskupa płockiego uważany jest Marek z Lukki, którego Długosz wymienia jako szóstego. Dziejopis zazwyczaj ogranicza swe relacje do odnotowania faktu objęcia diecezji przez danego ordynariusza oraz zgonu jego poprzednika. Ciekawsze są te fragmenty „Roczników”, w których autor wykracza poza ramy tego schematu. Jest tak w przypadku trzech biskupów, którzy kolejno sprawowali urząd w XII wieku: Szymona, Aleksandra z Malonne i Wernera. Wytrwała modlitwa pierwszego z nich miała się przyczynić do zwycięstwa rycerstwa mazowieckiego z najazdem Prusów i Pomorzan w roku 1112, podobnie jak modły Mojżesza dopomogły Izraelitom pokonać Amalekitów.

    Podobni do...

    Biskupa Aleksandra z Malonne Długosz porównał do... króla Aleksandra Macedońskiego, pisząc: „To baranek i lew, wilk i pasterz, pobożny do tego stopnia, że nawet wśród trudów obozowych nie zaniedbywał obowiązków swego powołania. Wielki okazał się w walkach Aleksander Macedoński, ale w spełnianiu obowiązków wobec Boga większy był biskup płocki Aleksander”. Jego następca, bp Werner, zasłynął z męczeńskiej śmierci. Postać tę przypomniał w jednym ze swych tegorocznych kazań pasyjnych bp Piotr Libera. Sprawcami zabójstwa bp. Wernera byli kasztelan z Wizny Bolesta i jego brat Bieniasz. Pierwszy z nich toczył z hierarchą spór o wieś Karsko, którą Bolesta zajął siłą. Po korzystnym dla Wernera wyroku sądowym niezadowolony Bolesta podczas jednej ze swych licznych libacji namówił brata do zamordowania biskupa. Jako główny sprawca zbrodni kasztelan został skazany na spalenie na stosie, a Bieniasza miała pochłonąć ziemia. Biskup Werner wkrótce po śmierci zaczął słynąć cudami. Z uwagi jednak na jego poparcie dla antypapieży Wiktora IV, Paschalisa III i Kaliksta III, jego kult nie zyskał uznania Kościoła po zakończeniu schizmy. Sposób przedstawienia tego konfliktu przez Długosza przypomina konflikt św. Stanisława, biskupa krakowskiego, z królem Bolesławem Szczodrym. W obu przypadkach kontrastują ze sobą dobro i aureola świętości ofiary oraz zło sprawcy. W obu konfliktach ważną rolę odgrywa spór o wieś. Długosz zazwyczaj patrzył w ten sposób na znane mu starcia między władzą królewską i kościelną, dopatrując się analogii z konfliktem św. bp. Stanisława z królem Bolesławem Szczodrym. Więcej czytamy o tych biskupach, którzy sprawowali swój urząd od przełomu XIV i XV wieku, począwszy od Jakuba z Korzkwi, pochlebnie ocenianego przez dziejopisa. Temu pierwszemu biskupowi Długosz poświęca najwięcej miejsca, co związane jest z jego aktywną działalnością polityczną. Na kartach „Roczników” czytamy o wszystkich najważniejszych wydarzeniach, w których uczestniczył bp Jakub, m.in. o soborach w Pizie i Konstancji oraz zawarciu unii polsko-litewskiej w Horodle. Ciekawa jest relacja o uroczystym nabożeństwie odprawionym przez tego biskupa w 1410 r. w Czerwińsku dla zdążającego przeciwko Krzyżakom rycerstwa polskiego. Biskup Jakub wygłosił wtedy podniosłe kazanie w języku polskim: „Jako mąż uczony i wymowny, rozwiódł się obszernie o sprawiedliwej i niesprawiedliwej wojnie, wykazując licznymi i przekonywającymi dowody, że wojna zamierzona przez króla z Krzyżakami była słuszną i sprawiedliwą. Tą dziwnie do serca trafiającą mową wszystkich rycerzy umysły do walki i obrony ojczyzny przeciw nieprzyjacielowi pobudził i zapalił”. To zastanawiające słowa, biorąc pod uwagę wcześniejsze prokrzyżackie sympatie tego duchownego. Kazanie z Czerwińska świadczy o zmianie orientacji hierarchy i opowiedzeniu się po stronie koalicji polsko-litewskiej. Zdecydował się na to jednak dopiero po wkroczeniu wojsk Jagiełły na Mazowsze.

    Biskup w grobowcu?

    Jeszcze bardziej niezwykła relacja dotyczy bp. Stanisława z Pawłowic. Długosz wspomina, że po pogrzebie księcia Siemowita IV hierarcha wszedł po kryjomu do jego grobowca i zabrał stamtąd kosztowności, którymi, według barbarzyńskich obyczajów, ozdobiła zwłoki żona zmarłego. Patrząc z dzisiejszego punktu widzenia, był to niesamowity, zwłaszcza jak na biskupa, wyczyn. Jak zapewnia Długosz, przyświecały mu jednak jak najbardziej szlachetne pobudki, a klejnoty zostały potem obrócone na „użytek boski i ludzki”. Ogólny obraz biskupów płockich w „Rocznikach” wydaje się dla nich dość korzystny. Kanonik krakowski, który nie zwykł szczędzić uwag członkom episkopatu, krytycznie wyraża się tylko o jednym ordynariuszu płockim – Henryku, synu księcia Siemowita III. Został on wybrany biskupem płockim w 1391 r., dzięki poparciu swoich braci Janusza i Siemowita. Czytamy, że nie przyjął święceń, lecz... ożenił się z siostrą księcia Witolda Ryngałłą. Zaledwie kilka dni po ślubie Henryk zmarł, jak przypuszcza kronikarz, otruty przez żonę. Według Długosza przypadek ten miał być dowodem, że przewrotność i lekceważenie przepisów religijnych nie pozostają bez pomsty. Niewiele miejsca poświęcił Długosz niższemu duchowieństwu naszej diecezji, które pojawia się zazwyczaj w relacjach dotyczących biskupów. A jednym z potwierdzającym tę regułę wyjątków jest fragment o niewinnie straconym przez księcia Konrada Mazowieckiego scholastyku płockim Janie Czapli.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół