• facebook
  • rss
  • Zawierz i zwyciężaj. Wyszyny

    ks. Włodzimierz Piętka

    dodane 04.08.2015 00:53

    Dosłownie jak w maryjnej pieśni: "... różami uwieńczmy Jej skroń, jej serca w ofierze składajmy" wyglądał hołd złożony Jasnogórskiej Pani.

    - Witaj, Matko! Twoja obecność jest bliska i przenikliwa, jest macierzyńska, a więc obejmująca każdego z nas - mówił przed obrazem Jasnogórskiej Pani ks. proboszcz Stanisław Gąsiorowski. - Od XVI wieku w naszym kościele odbiera cześć figura Maryi Różańcowej. Może trochę przyzwyczailiśmy się do jej obecności. Twoje przybycie, Matko, niech nas odnowi, aby nie spowszedniała nigdy Twoja macierzyńska misja pośród nas - mówili, witając obraz nawiedzenia, przedstawiciele rodzin.

    Do oficjalnych i głośno wypowiedzianych słów wielu dopowiedziałoby swoje, osobiste słowo powitania. Wielu z nich pamięta dobrze pierwsze nawiedzenie w lutym 1976 r. Wielu przed obrazem szczerze zaczyna opowiadać i dzielić się swymi wspomnieniami czy kolejami losu. Wśród nich jest pani Łucja: przy obrazie Matki Bożej dziękuje za wszystkich dobrych ludzi, których spotkała. Najpierw pamięta o swych zmarłych z rodziny. I tyle ma jeszcze do powiedzenia Maryi o swych dzieciach, wnukach i prawnukach...

    W procesji powitania jasnogórskiego obrazu uczestniczą m.in. siostry Jana i Aldona ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny. Pochodzą z tej parafii, i przyjechały tu, bo, jak same przyznają, to wielka i piękna chwila spotkania z Matka Bożą. W rozmowie z "Gościem" przyznają, że maryjny, różańcowy tytuł parafii pomógł im rozeznać powołanie do zakonu. - Pamiętam pierwsze nawiedzenie i wiem, że był to wielki czas łaski - mówi s. Jana. - W naszej miejscowości po domach odmawialiśmy Różaniec, kolejno, w rodzinach. Ta modlitwa pozwoliła mi zrozumieć, kim mam zostać i gdzie znajdę szczęście - opowiada s. Aldona.

    Matkę Bożą Częstochowską witało 19 Kół Żywego Różańca w parafii. - Niech ten charyzmat wciąż się w was rozwija. Pogłębiajcie duchowość różańcową, bo jest to modlitwa prosta i głęboka. Pamiętajcie też o ostatnich słowach każdego "Zdrowaś" i omadlajcie owo "teraz" - to wyjątkowe spotkanie z Maryją i "w godzinę śmierci naszej", aby być zawsze przygotowanym do spotkania z Bogiem - powiedział bp Piotr Libera.

    W czasie Mszy św. inaugurującej dobę nawiedzenia odczytano Ewangelię o cudzie w Kanie Galilejskiej (J 2, 1-11). - Maryja, zaproszona na wesele, zatroszczyła się o nowożeńców, którzy znaleźli się w tak bardzo niezręcznej sytuacji. Ona zawsze troszczyła się i wciąż troszczy się o tych, którzy Ją zapraszają. A dziś przybyła właśnie tutaj, aby przynieść swoją matczyną miłość, troskę i opiekę - mówił bp Piotr Libera w homilii.

    Maryjną procesję przez Wyszyny uświetniła asysta procesyjna, zastępy Ochotniczej Straży Pożarnej z terenu parafii ze sztandarami, orkiestra dęta i zespół ludowy "Dąbkowiacy".

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół