• facebook
  • rss
  • Zaangażowani na maksa

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 28/2015

    dodane 09.07.2015 00:00

    – Jak dobrze, że jesteście! – słyszeli od płocczan uczestnicy dorocznego Festiwalu Młodych.

    To był inny festiwal niż poprzednie. Bardziej wyciszony, skoncentrowany na pracy warsztatowej i przygotowaniach do Światowych Dni Młodzieży w Polsce. Do płockiej „Studni” zjechało około 260 uczestników z różnych stron diecezji, w większości wolontariusze parafialnych biur ŚDM. Organizatorzy chwalą, że to śmietanka: ludzie, którzy wiedzą, po co tu przyjechali, i chcą się czegoś nauczyć.

    Najlepsza szkoła

    – Na festiwalu uczymy się cierpliwości, ale przede wszystkim pracy w grupach, bo jeśli jej nie ma, to nic nie wyjdzie. Myślałam, że warsztaty wolontariatu będą nudnym wykładem, a to były bardzo ciekawe zajęcia, forma poznawania samych siebie, grupy i innych osób oraz ich pomysłów. Już na pierwszym festiwalu byłam w szoku, że młodzi ludzie tak się potrafią zjednoczyć i pokazać swoją wiarę i są tak przyjaźnie nastawieni. Powiem szczerze, że tego oczekuję też od Światowych Dni Młodzieży – mówi Kasia Wasiłowska z Mławy, która jest w Patrolu Studnia i wolontariacie ŚDM. Podczas tegorocznego festiwalu młodzież mogła uczestniczyć w warsztatach muzycznych, języka migowego i zajęciach dla wolontariuszy; wszystko po to, by lepiej przygotować się do pracy, która ich czeka za rok. FM-owicze uczyli się m.in., jak skutecznie działać w czasie masowych wydarzeń albo jak zgodnie z prawem i bezpiecznie reagować w sytuacjach konfliktowych. – Dla mnie najcenniejsze były warsztaty dla liderów, bo wybieram się na podobne warsztaty do Rzymu. Wiedziałam, że wolontariat to nie jest zabawa, ale nie miałam świadomości, że to tak wielka odpowiedzialność. Mam w sobie lęk przed tym, ale wiem, że to bardzo rozwijająca inicjatywa. Cieszy mnie, że to będzie ciężka praca, to też nauka dojrzałości dla mnie – przyznaje Kamila Łazińska z Krzynowłogi Wielkiej.

    Wielkie poruszenie

    Wyjątkowość tego festiwalu polegała też na tym, że po raz pierwszy jej uczestnicy pojawili się we wszystkich płockich parafiach. Niedziela ŚDM była dla nich ważnym egzaminem, do którego przygotowywali się całą sobotę, ćwicząc scenariusz prezentacji, wybierając lektorów, szykując plakaty z przykuwającymi uwagę hasłami, np. „Dzisiaj na kazaniu nie śpimy”. Obaw było wiele, ale rezultat tego wyjścia przeszedł najśmielsze oczekiwania. – Myślę, że cel niedzieli promocji Światowych Dni Młodzieży w płockich parafiach został osiągnięty. Przygotowane na cały dzień 5 tys. ulotek zostało rozprowadzone do południa, musieliśmy dodrukować drugie tyle. Wiele osób od razu po Mszy św. wypełniało stosowne formularze, deklarując się na przyjęcie młodzieży do swych domów na nocleg. Napełniły się również groszem nasze „dzbany gościnności”, które będą przeznaczone na akcję „Bilet dla brata” – mówi na gorąco ks. Rafał Grzelczyk, diecezjalny duszpasterz młodzieży. – Kilka razy usłyszeliśmy: „jak to dobrze, że jesteście; tak mało jest teraz młodzieży w Kościele”. Jedna pani powiedziała do nas: „Żałuję, że nie byłam taka jak wy, tak blisko Pana Boga” – wspominają wolontariuszki, które były w parafii św. Jadwigi Królowej. Do idei ŚDM przekonywała w Płocku także Teresa z Armenii, która obecnie mieszka i studiuje w Warszawie. Chce być ormiańską wolontariuszką w Polsce, nie tylko dla swoich rodaków. Mówi, że tu uczy się otwartości i wiary. – Jesteśmy w „Studni Jakubowej” i dlatego będę prosić: „dajcie trochę kropli wody z waszej studni, takiej wody duchowej, żeby młodzież, która będzie przyjeżdżać, mogła się jej napić.

    Czekam na ŚDM…

    Kamila Łazińska z Krzynowłogi Wielkiej. Miałam styczność z Taizé i wydaje mi się, że Światowe Dni Młodzieży to jest bardzo pokrewna sprawa. Łączy je duch jedności. Ludziom, którzy tego nie czują, może trudno w to wejść. Ale jak ktoś ma doświadczenie tej jedności, to nie może w to nie wejść, po prostu musi w tym być. Widzę to u mnie w parafii, w moim centrum ŚDM. Widzę, jak to zmienia ludzi, jak budzi taki życiowy zapał. Dzięki temu tworzy się wspólnota. Paulina Bieniek z parafii w Płocku-Radziwiu. Uczestniczyłam w Światowych Dniach Młodzieży w Madrycie. Było tak wiele ludzi, narodowości, a czuliśmy się tak, jakbyśmy mówili w tym samym języku. To wszystko zapoczątkował Jan Paweł II, ale to Pan Bóg nas łączy i On ma w tym wszystkich największy udział. Jestem zaangażowana w działalność biura ŚDM, bo chcę przekonać innych młodych ludzi, którzy może nie mają takiej styczności z Kościołem, żeby zrobili ten pierwszy krok.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół