• facebook
  • rss
  • Radość, która przychodzi jak ptak

    dodane 18.06.2015 00:00

    – To wzruszające, dotykające najdelikatniejszych stron duszy, że Pan był tak łaskawy, miłosierny i pełen dobroci, że pozwolił nam doczekać złotego jubileuszu kapłaństwa – mówił bp Roman Marcinkowski w czasie Mszy św. w katedrze.

    Minęło 50 lat od święceń kapłańskich księży biskupów Romana Marcinkowskiego i Andrzeja Suskiego oraz ich rocznikowych kolegów z płockiego seminarium. Dla bp. Romana była to dodatkowo 30. rocznica święceń biskupich. 11 czerwca w czasie Mszy św. dwaj biskupi pochodzący z płockiej diecezji i księża jubilaci dziękowali za dar kapłaństwa. Widomym znakiem jubileuszu był krzyż, który z rąk bp. Piotra Libery otrzymał każdy z 50-latków w kapłaństwie.

    O niełatwej, jubileuszowej radości mówił w kazaniu biskup toruński Andrzej Suski. – Jubileusz nade wszystko mówi o radości. A kapłan jubilat to ktoś szczególnie rozradowany Bogiem, kapłaństwem. Ten klimat wdzięcznej radości ma wielkie znaczenie dla nas, dla otoczenia, środowiska. Jest czymś, co decyduje o przyjęciu i wzroście tego, co przekazujemy. Radość kapłana jest radością trudną, bo czasami nie ma on możliwości oglądania owoców swojej pracy. Tym niemniej nie może zabraknąć dziś w kapłaństwie radości, tej prawdziwej, zakorzenionej głęboko w sercu. Nie chodzi przecież o uśmiech do fotografii, ale radość, której doświadczamy nawet pośród niepowodzeń. Myślę, że jest to radość, która jest owocem spełnienia. Bo jest radość, która przychodzi łatwo na początku kapłaństwa. Tyle czasu marzyliśmy o kapłaństwie. Taka radość w pierwszych latach kapłaństwa przychodzi bez większego wysiłku. Ale uczucie spełnienia, tak jak inne uczucia, stopniowo traci na intensywności. Wiemy, że może być radość płynąca z osobistych sukcesów, dokonań, zwłaszcza wtedy, gdy nasz wysiłek został zauważony, doceniony. Łatwo jest pracować w takiej radości, jest ona zwieńczeniem dzieła, a jednocześnie dobrą zachętą do kolejnego wysiłku. Ale też trzeba to podkreślić: może być radość, która przychodzi jak ptak, która nie jest tylko rezultatem naszej pracy. Przychodzi i pozostaje na długo. Mówimy wtedy o charyzmacie. Mamy prawo do radości z sukcesów, ale chyba najbardziej frapująca jest ta radość trwała, która płynie z charyzmatu, z wierności powołaniu, z otrzymanego kapłaństwa. A wierność ta mierzy się krzyżem, cierpieniem – mówił bp Andrzej Suski. O jubileuszu bp. Romana pamiętał papież Franciszek, który przesłał telegram z życzeniami. Jubilatom księżom i biskupom wyświęconym w 1965 r. życzenia składali bp Piotr Libera, przedstawiciele duchowieństwa, siostry zakonne, prezydent i starosta płocki oraz katecheci.Więcej na: plock.gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół