• facebook
  • rss
  • Trutka na mózg

    Monika Szyperska

    |

    Gość Płocki 19/2015

    dodane 07.05.2015 00:00

    Tylko w kwietniu „środkami zastępczymi” na północnym Mazowszu poważnie zatruło się trzech nastolatków. Na szczęście udało się ich uratować.

    Miały zniknąć, miały przestać niszczyć zdrowie polskich nastolatków – tak przynajmniej kilka lat temu zapowiadał ówczesny premier. Nic z tego – dopalacze, czy jak czytamy o nich w policyjnych raportach „środki zastępcze”, wciąż są dostępne.

    Uczynni koledzy

    Tak było w jednej ze szkół w Pułtusku, gdzie nagle bardzo źle poczuł się 17-letni chłopak. Podobnie zdarzyło się w Ciechanowie. Tutaj ofiarami dopalaczy padli 17 – i 15-latek. Też skończyło się na zatruciu organizmu. Policjanci szybko ustalili, że we wszystkich przypadkach powodem zatruć i utraty przytomności było zażycie „niewielkiej ilości środka zastępczego, tzw. dopalacza”. Zatrzymali osoby podejrzane o dostarczenie tych substancji nastolatkom. W przypadku pułtuskim i jednym z ciechanowskich – ofiary dopalacze dostały od rówieśników. „Uczynni” koledzy odpowiedzą za to przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich. W drugim, ciechanowskim, przypadku policjanci zatrzymali 19-letniego mieszkańca Mławy. – Mężczyzna już wcześniej sprzedawał środki odurzające – mówi sierż. sztab. Jolanta Bym, rzecznik ciechanowskiej policji. – Zatrzymany usłyszał zarzut narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz cztery zarzuty udzielania innej osobie środków odurzających w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Sąd zastosował wobec zatrzymanego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. Teraz będzie się stawiał trzy razy w tygodniu na policji.

    – Ten problem dotyczy w głównej mierze młodzieży gimnazjalnej – mówi zastępca prezydenta Ciechanowa Krzysztof Kacprzak. – Myślę, że warto więc przygotować specjalny program profilaktyczny dotyczący właśnie dopalaczy. Będziemy takie działania podejmowali. Ważne, by przyniosły spodziewany efekt.

    W Ciechanowie poważnym problemem są też marihuana i amfetamina. Jak mówi Elżbieta Muzińska, kierownik Biura ds. Rozwiązywania Problemów Uzależnień w Urzędzie Miasta, prawie jedna trzecia spośród 511 uczniów klas szóstych podstawówek i pierwszych gimnazjów wie, gdzie w mieście można kupić narkotyki.

    A jednak działa

    Dlaczego coraz młodsze osoby sięgają po narkotyki i dopalacze (te ostatnie też uważają za narkotyk)? Ciechanowskie badania wykazały, że na pierwszym miejscu jest chęć zaimponowania rówieśnikom; potem nieumiejętność poradzenia sobie z problemami, sposób na poprawę nastroju, chęć przynależności do grupy rówieśniczej, wreszcie ciekawość i nuda.

    W Ciechanowie zbudowano nową świetlicę, są kupione narkotesty, prowadzone programy profilaktyczne. Elżbieta Muzińska twierdzi, że w ciągu ostatnich 6 lat, jakie upłynęły od poprzednich badań, udało się zahamować tempo wzrostu liczby młodych osób sięgających po substancje uzależniające.

    Kilka lat temu w jednym z gimnazjów dzieci eksperymentowały z bieluniem – opowiada E. Muzińska. – Zrobiliśmy w tej szkole ogromną ilość programów profilaktycznych, warsztatów, zacieśniła się też współpraca naszego psychologa z pedagogiem tej szkoły. I na przestrzeni tych minionych sześciu lat w badaniach odnotowaliśmy największy spadek liczby uczniów sięgających po narkotyki. Taki sam spadek odnotowaliśmy jeśli chodzi o alkohol. Działania profilaktyczne przyniosły efekty. Jeśli się słyszy czasem sceptyczne głosy, że programy profilaktyczne to zmarnowane pieniądze, to na przykładzie tego gimnazjum mogę powiedzieć, że to nieprawda. Profilaktyka daje rezultaty.

    Rodzice w szkole

    Do pułtuskiego szpitala w tym roku trafiło 18 osób z zatruciem dopalaczami, w tym siedmiu nieletnich. Policjanci zatrzymali mężczyznę, który handlował dopalaczami. Jednak nieletni głównie zaopatrują się w te środki przez internet.

    We wrześniu w Pułtusku ruszy specjalna „szkoła” dla rodziców. – Jeżeli są zaburzone relacje rodzinne, brak dobrej komunikacji, stres, i dziecko sięga po środki niebezpieczne, to trzeba stawiać na edukację rodziców – mówi Sławomir Pyrko z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Pułtusku. – Rodzice nie mogą przerzucać na szkoły wychowania swych dzieci.

    Pułtuska „szkoła” dla rodziców ma m.in. pomagać im rozwijać kompetencje wychowawcze, tworzyć grupy wsparcia, udzielać indywidualnych konsultacji. – Będzie cykl warsztatów na temat dopalaczy, ich składu, wpływu, będą pokazywane te dramatyczne przypadki zażywania dopalaczy – mówi Sławomir Pyrko. – A w składzie dopalaczy są np.: trucizna na szczury, sproszkowane szkło, nawozy sztuczne. Toksyczne substancje, które na stałe mogą uszkodzić mózg i system nerwowy. Czasami taki jeden incydent może zadecydować o przegranym życiu.

    W Pułtusku będą rozprowadzane broszury, ulotki z informacjami, jakie zagrożenie niosą dopalacze i jak poznać, czy dziecko je bierze. W szkołach już prowadzone są programy profilaktyczne, miasto udostępnia rodzicom testy, pośredniczy w umożliwieniu podjęcia leczenia, w poradni uzależnień bez skierowania można skonsultować się z psychiatrą, psychologiem, terapeutą.

    Nasi rozmówcy uczulają: rodzicu, zwróć uwagę na gwałtowną zmianę zachowania swojego dziecka. Było radosne – jest przygnębione. Było wyciszone – jest wesołkowate, nadmiernie pobudzone. Chciało chodzić do szkoły – teraz nie chce. To mogą być sygnały alarmowe. Coś się dzieje!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół