• facebook
  • rss
  • Gdzie Maryja widzi zmartwychwstanie

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 16/2015

    dodane 16.04.2015 00:00

    Na czuwania, wieczerniki i nocne pielgrzymki zaprasza Bolesna Matka w odnowionej oborskiej piecie.

    W sanktuariach maryjnych rozpoczyna się wzmożony ruch pielgrzymkowy, ale do Obór nawet nocą od ponad 10 lat ciągną pątnicy ze Skępego. Taka właśnie jest tradycja comiesięcznej pokutnej pielgrzymki. Teraz przyciąga ich dodatkowo odrestaurowana cudowna figura Matki Bożej Bolesnej. – Odnowiona pieta woła o duchową odnowę – mówi o. Piotr Męczyński, karmelita, który od 24 lat posługuje w oborskim sanktuarium.

    Bolesna Pani w pracowni

    Zbliża się 40. rocznica koronacji tamtejszej piety, której dokonał kard. Stefan Wyszyński. Karmelici pamiętają, że do Obór wybierał się również kard. Karol Wojtyła, ale ponieważ ostatecznie tam nie dotarł, w 1983 r. udzielił błogosławieństwa papieskiego wszystkim pielgrzymom do MB Bolesnej. Autograf tego błogosławieństwa jest przechowywany w klasztornych kronikach. I właśnie z okazji jubileuszu koronacji została poddana renowacji łaskami słynąca pieta. – Ma ona 600 lat. Została wykonana dla klasztoru karmelitów w Bydgoszczy na przełomie XIV i XV w. Nad Brdą przebywała 200 lat, potem została przewieziona do Obór – opowiada o. Piotr Męczyński. Tak stara i czcigodna figura wymagała renowacji. Jej ostatnie odnowienie miało miejsce w 1971 r., w ramach przygotowań do koronacji. Wcześniejsze prace konserwatorskie przeprowadzono zaraz po wojnie, w 1945 r. Podczas okupacji pietę w obawie przed Niemcami ukryto w ziemi, w drewnianej skrzyni. Kroniki karmelitów wspominają jeszcze wcześniejszą renowację – w 1847 r. Już wtedy myślano o koronacji: wszystko było praktycznie gotowe do uroczystości, ale ponieważ był to czas rozbiorów, koronacja nie doszła do skutku.

    „A gdy Jezus miał lat dwanaście...”

    Prace konserwatorskie w Toruniu trwały kilka miesięcy. Gdy pieta powróciła do Obór, zanim została umieszczona w ołtarzu głównym kościoła, przez pewien czas znajdowała się w jednej z zakonnych cel. – To dla nas szczególne doświadczenie: Maryja w zakonnej celi, ale też niezwykły znak na Rok Życia Konsekrowanego – mówi o. Piotr. Była to również niepowtarzalna okazja, aby przyjrzeć się piecie z bliska. Zwraca w niej uwagę nieproporcjonalnie małe ciało Jezusa, które trzyma na swych kolanach Maryja. Historycy sztuki uważają, że przypomina ono ciało 12-letniego chłopca, a nie 33-letniego mężczyzny... A może to aluzja do Ewangelii o zagubieniu Jezusa w świątyni i o jednej z boleści Matki Bożej? A może to jakaś podpowiedź dla tych wszystkich, których nastoletnie dzieci buntują się, gubią czy, nie daj Boże, giną... – Zwróciły moją uwagę wyraźnie krwawiące stygmaty na ciele Pana Jezusa oraz przebite na wylot Jego dłonie i stopy. Kto doznaje cierpienia, tu znajdzie swoje miejsce. Od Matki Bożej Bolesnej nauczy się łączyć swe bóle z męką Pańską – dodaje o. Piotr. Od ponad 100 lat przed oborską pietą pielgrzymi odmawiają modlitwę, która jest pobożną i przejmującą próbą odczytania wymowy przedstawienia Matki Bolesnej z Synem: „Nie odwracałaś nigdy, Maryjo, łaskawego, acz bolesnego twego oblicza od tych, co z ufnością i wiarą przychodzili wzywać twej pomocy. Słyszałaś zawsze jęki nieszczęśliwych, widziałaś łzy serc boleścią i smutkiem przepełnionych. Więc i my, Matko Bolesna, ufając nieprzebranej dobroci twojej, mamy nadzieję, że nas nie odrzucisz od siebie, ale wysłuchasz prośby i modlitwy nasze, pocieszysz w smutku i cierpieniach naszych”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół