• facebook
  • rss
  • Pójść za instynktem wiary

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 16/2015

    dodane 16.04.2015 00:00

    – Pamiętajcie, że peregrynacja to ewangelizacja w przestrzeni publicznej i nasze wyznanie wiary, a tak wielu ludzi chciałoby nas zamknąć tylko w kościołach – przestrzega bp Stanisław Napierała.

    Gdy 40 lat temu kopia ikony z Jasnej Góry peregrynowała po Polsce, witały ją tłumy wiernych. Archiwalne fotografie z tamtego czasu pokazują płocką katedrę wypełnioną po brzegi, a przy obrazie modlących się prymasa Stefana Wyszyńskiego i kard. Karola Wojtyłę. Wtedy wędrówka Maryi w znaku częstochowskiej ikony była czasem demonstracji wiary i wolności wobec komunistycznego systemu. Jak to spotkanie z Maryją będzie wyglądało w zupełnie nowej rzeczywistości?

    Jakby coś ich zauroczyło

    Pytanie o aktualność tej formy pobożności w XXI w. postawił abp Damian Zimoń z Katowic podczas tegorocznych Płockich Dni Pastoralnych zorganizowanych dla świeckich i księży naszej diecezji. – Jak uzasadnić współczesnemu człowiekowi sens peregrynacji obrazu, dawno po upadku komunizmu, po pontyfikacie św. Jana Pawła II? Ludzie mogą powiedzieć, że to już było. Szukałem inspiracji, by odpowiedzieć na to pytanie, i znalazłem ją w homilii ojca świętego wygłoszonej w 1983 r. na Jasnej Górze. Dotyczyła ona przede wszystkim wolności, w bardzo szerokim znaczeniu. Jan Paweł II mówił wtedy, że „wolność nie jest ulgą, ale trudem wielkości”. To jest wciąż nasz podstawowy dramat, jak tę wolność zagospodarować. Widzimy dziś skutki złego używania wolności – zwraca uwagę arcybiskup senior. Odpowiedzią na pytanie o sens tej bardzo tradycyjnej formy pobożności, jaką jest peregrynacja, zdaniem abp. Zimonia, jest to, że Maryja dziś broni nas przed niewolą indywidualną, tak jak kiedyś broniła przed zniewoleniem narodu. Ponad trzy lata temu peregrynacja obrazu Matki Bożej Częstochowskiej zakończyła się w diecezji kaliskiej i warto tym doświadczeniom się przyjrzeć. – Ludzie odbierają Maryję jako niezwykły dar Pana Boga. Kierują się pewnym instynktem wiary, podbudowanym przez Ducha Świętego, idąc do Jezusa, ale z Maryją, która ich prowadzi. Dziś dzieje się to samo, co przed 40 laty. Widziałem ludzi podczas peregrynacji; jakby coś ich zauroczyło, gdy przybyła Maryja. Ta peregrynacja miała w naszej diecezji konkretny cel, odnowienie wiary – wyjaśnia bp Stanisław Napierała z Kalisza, zaproszony przez ordynariusza płockiego do podzielenia się doświadczeniem ze swojej diecezji.

    By się do nich dostała

    W diecezji kaliskiej najpierw trwała 9-letnia peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego, potem wizerunku św. Józefa – bo przecież Kalisz słynie z poświęconego mu sanktuarium. Tym samym śladem „wędrowała” Matka Boża Częstochowska. – Nawiedzenie umożliwia jej spotkanie z ludźmi najróżniejszymi, także z tymi, którzy przyjdą z ciekawości, bo tyle słyszeli o jakiejś peregrynacji. To bardzo ważne, by Maryja mogła dostać się do nich – zauważa bp Napierała. Doświadczenia diecezji kaliskiej wskazują na ogromną rolę modlitwy, dziś często lekceważonej. Na Mazowszu już w październiku ub.r. rozpoczęła się diecezjalna nowenna w intencji owocnej peregrynacji. Zdaniem biskupa seniora z Kalisza, trzeba tworzyć silne zaplecze modlitewne. Oznacza to, że za peregrynację przed nią i w jej trakcie powinny modlić się jak najczęściej konkretne wspólnoty i grupy parafialne, zakony, a także konkretne osoby, szczególnie starsze i chore. Jest też cały szereg bardzo praktycznych stron przygotowania, by zbliżająca się peregrynacja miała dobrą oprawę i organizację. Są to kwestie takie jak przygotowanie i dystrybucja materiałów informacyjnych, powołanie komitetów organizacyjnych, odpowiednie dekoracje, dostateczne nagłośnienie tego wydarzenia w lokalnym środowisku.

    Ani jednej prośby

    Przygotowując się do peregrynacji ikony Matki Bożej, warto zastanowić się nad lekcją, jaką dała Maryja swoim życiem. Jak wyjaśnia dr Monika Waluś, mariolog i trzeci gość Płockich Dni Pastoralnych, duchowość Maryjna nie oznacza bycia w centrum wielkich wydarzeń i nigdy nie stawia nas na górze Tabor. Jej istotą jest zgoda na to, co jest, na niedoskonałość, całkowite zaufanie Bogu. – Najdłuższą wypowiedzią Maryi w Piśmie Świętym jest Magnificat. Tam nie ma ani jednej prośby, to modlitwa uwielbienia i radości. Maryja uwierzyła, że Bóg o wszystko zadba – zwraca uwagę teolog. Wiele osób pamięta peregrynację sprzed 40 laty. – Byłam młodą dziewczyną i może nie brałam udziału w przygotowaniach w parafii, przypominam sobie za to tę ogromną radość i wszystkich, dosłownie wszystkich ludzi na peregrynacji, którzy tam mieszkali. A była to parafia w Święcieńcu, którą częściowo zamieszkiwali mariawici. Część z tych osób z ogromnym wzruszeniem przyszła na to nawiedzenie. Tamta peregrynacja to było ogromne święto, nieporównywalne z żadnym odpustem czy uroczystościami – mówi Maria Michalak z Płocka, zaangażowana w działalność KIK i Legionu Maryi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół