• facebook
  • rss
  • Twórczy przepis na życie razem

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 14/2015

    dodane 01.04.2015 00:00

    Mówią o sobie: „nie jesteśmy przeciw”; „jesteśmy za…”. Chcą pokazywać, że rodzina jest świetnym wynalazkiem Pana Boga.

    W niespełna rok Stowarzyszenie LuxFamilia zasiało w Płocku pozytywny ferment. Członków stowarzyszenia można było zobaczyć z transparentem na płockim Orszaku Trzech Króli, w styczniu też zorganizowali bal dla 60 przedszkolaków. Kim są członkowie LuxFamilia? To małżonkowie z krótszym lub dłuższym stażem, ale także osoby niezamężne. Wszystkich łączy konkretna wizja rodziny i wiara. – Widzimy sytuację rodziny w dzisiejszym świecie i sami chcemy ją zmieniać. Staramy się promować rodzinę w inny sposób, niż jest dzisiaj przedstawiana, i pokazać, jak jest ona ważna. Chcemy, by ktoś się zachwycił tym, czym my sami się zachwyciliśmy. W naszym stowarzyszeniu są ludzie szczęśliwi w swoich związkach małżeńskich. Chcemy zarazić tym innych – wyjaśnia Dariusz Orlikowski, prezes zarządu stowarzyszenia, które ma nawet błogosławieństwo ordynariusza płockiego.

    W dobrym stylu

    Pozytywny przekaz niesie już sama nazwa stowarzyszenia, bo „lux” znaczy światło. Pomysł, by wyjść z kościelnej nawy do ludzi, zrodził się w grupie formacyjnej małżeństw, którą zebrał dawniej ks. Jarosław Tomaszewski w płockiej parafii Świętego Krzyża. – Nie chcemy być zamkniętą wspólnotą, która się formuje we własnym gronie i której w tym gronie jest najlepiej. My takie wspólnoty już przeszliśmy. Dzięki temu mamy ugruntowaną wiarę i teraz chcielibyśmy wyjść na zewnątrz, może do tych osób, które są dalej od Kościoła – przekonuje Krystyna Baranowska, doświadczony pedagog. LuxFamilia nie jest jednak grupą konkurencyjną dla tych wspólnot, ale raczej pewnym ruchem społecznym, który jeszcze szuka swojej drogi i tożsamości. Chce proponować społeczności miasta ciekawe, twórcze inicjatywy dla rodzin. – Dzisiaj w mediach promuje się inny styl życia. Rodziną nazywa się jakieś związki, które nią nie są. Mówi się o rodzinach patchworkowych. My natomiast chcemy promować styl rodziny katolickiej – dodaje pani Krystyna. 15-osobowa grupa członków stowarzyszenia to gejzer pomysłów. – Ostatni to zorganizowanie warsztatów dla ojców. Chodzi o to, żeby wyciągnąć tatusiów sprzed telewizorów i posłać ich w teren, a przy okazji dać im szansę na rozmowę o męskich sprawach – mówi Elżbieta Małecka, która jest nauczycielką i członkiem stowarzyszenia. Wcześniej LuxFamilia zorganizowała spotkanie dla kobiet z udziałem lekarza neonatologa, poświęcone naturalnym metodom planowania rodziny. A na przełomie kwietnia i maja stowarzyszenie organizuje przedstawienie dla dzieci we współpracy z multipleksem NoveKino Przedwiośnie. Dzięki stowarzyszeniu 17 października odbędzie się otwarte spotkanie z Jackiem Pulikowskim, autorem wielu książek dotyczących rodziny, małżeństwa, płciowości. Informacje o wszystkich przedsięwzięciach członkowie stowarzyszenia umieszczają na swojej stronie internetowej www.luxfamilia.pl i na FB. Ich fanpage ma już sporo odsłon z różnych części Polski.

    Będzie szkoła

    Dość szybko okazało się, że stowarzyszenie chce stawiać sobie jeszcze ambitniejsze zadania. – Pojawiła się chęć założenia szkoły podstawowej, nie tyle własnej, autorskiej, ile wykorzystującej pomysły, które gdzieś się już sprawdziły, np. w podpłońskim Arcelinie. Chcemy odejść od powszechnego dziś modelu edukacji, który naszym zdaniem jest błędny. To taki model, że „uczymy się po to, by coś zaliczyć”. Naszym głównym celem jest wychować ludzi na dobrych chrześcijan, obywateli. Chcemy, żeby dziecko wychodziło ze szkoły pewne siebie, swojej wartości i tożsamości jako człowiek i chrześcijanin. Nie sądzę, żeby to było wkładanie dziecka pod klosz. Wspólna praca z rodzicami i skupienie się na dziecku sprawią, że proces wychowania i edukacji będzie pełniejszy. W tym modelu, na którym chcemy oprzeć naszą szkołę, udział rodzica w procesie kształcenia jest bardzo duży – wyjaśnia Dariusz Orlikowski. Jak chcą to osiągnąć? Po pierwsze poprzez model tutoringowy, czyli stworzenie indywidualnego programu wychowawczego dla dziecka we współpracy z rodzicem; po drugie dzięki pracy nad cnotami (np. pracowitość). Kolejnym wyróżnikiem ich szkoły ma być oferta zajęć dodatkowych, uwzględniająca zainteresowania uczniów. Szkoła „Mentor” prowadzona przez LuxFamilia ma być placówką bez dzwonków, w której długość lekcji dostosowana jest do możliwości uczniów. Wielkim atutem będą mało liczebne klasy – do 15 osób. Siedziba, przynajmniej na początku, będzie mieściła się w MCEW Studnia przy ul. Górnej 1 w Płocku. Stowarzyszenie, które chce utworzyć dwie klasy i jeden oddział przedszkolny, czeka teraz na pozytywną odpowiedź z kuratorium oświaty, ale również na wsparcie ludzi dobrej woli. – Zwracamy się do osób, które podzielają naszą koncepcję rodziny i wychowania i mogą przy tym podzielić się swoim groszem. Gdy otrzymamy uprawnienia, jakie przysługują szkole publicznej, otrzymamy też dotację z subwencji oświatowej. Z czasem będziemy przygotowywać projekty i starać się o granty – mówią członkowie. Chcą ruszyć we wrześniu, a potrzeb na starcie jest sporo, choćby wyposażenie klas w atestowane ławki, w pomoce lekcyjne. Szkoła będzie płatna, ale – jak zapewniają członkowie LuxFamilia – pieniądze nie mogą być przeszkodą w przyjęciu dziecka, jeśli tylko rodzice szczerze podzielają idee tworzonej szkoły.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół