• facebook
  • rss
  • Ty mi to, ja ci tamto

    Agnieszka Kocznur

    |

    Gość Płocki 13/2015

    dodane 26.03.2015 00:00

    „Upiecz mi ciasto”, „zrób zakupy”, „wyjdź ze mną na spacer” – lista oczekiwań podopiecznych Banku Czasu nie jest wygórowana. To jedyny bank, w którym nie ma pieniędzy, bo tu liczą się czas i umiejętności.


    Możesz zaoferować komuś usługę i sam skorzystać z pomocy. Wystarczy, że zrobisz coś, co potrafisz, a to, z czym sobie nie radzisz, może wykonać za ciebie ktoś inny – tłumaczy Małgorzata Wójkowska, koordynująca Bank Czasu, który startuje w Płocku. – Naszymi bankowiczami mogą zostać seniorzy i osoby z orzeczeniem niepełnosprawności. Często siedzą w domu, pewnych prac nie mogą sami wykonywać, a tu chodzi o wzajemną pomoc, choćby nawet taką błahą jak wyjście na spacer – dodaje.


    Coś za coś


    Idea banku czasu opiera się na dzieleniu się swoimi umiejętnościami, a także korzystaniu ze wsparcia innych. – Z powodzeniem banki czasu działają w różnych miastach w Polsce. Ludzie pomagają sobie wzajemnie i to jest sedno tej pożytecznej inicjatywy. Widząc doświadczenia innych, zdecydowaliśmy, żeby w naszym mieście taki projekt zaczął działać – wyjaśnia Tomasz Gorczyca, rzecznik osób niepełnosprawnych w Płocku. – Nasz Bank Czasu kierowany jest do osób niepełnosprawnych i seniorów, bo zależy nam, aby te dwie grupy społeczne były aktywne. Zapominamy, że także osoby z niepełnosprawnością mogą coś zaoferować innym. Mogą dzielić się swymi umiejętnościami i otrzymywać coś w zamian – dodaje. 
Płocki Bank Czasu wzorowany jest na Banku Czasu w Tczewie, który z powodzeniem działa już 10 lat i skupia niemal 200 podopiecznych. – W większości bankowiczami są osoby starsze, przeważają kobiety, choć mężczyzn też nie brakuje – mówi Iwona Belka, koordynatorka Banku Czasu w Tczewie. – Z chwilą przystąpienia do projektu każdy kandydat wypełnia ankiety zgłoszeniowe. Na ich podstawie mamy rozeznanie, jakimi umiejętnościami dana osoba dysponuje, co potrafi wnieść do banku i w jakim zakresie potrzebuje pomocy od innych. Dzięki temu wiemy, czy bankowicz: pięknie śpiewa, maluje, zna języki obce i wtedy mamy rozeznanie do kogo, z jakimi usługami możemy się skierować z prośbą o pomoc – wyjaśnia.
Bankowicze spotykają się co dwa tygodnie. – Na naszych spotkaniach jest bardzo wesoło, opowiadamy sobie kawały, przygotowujemy różne zabawy i konkursy, ale przede wszystkim umawiamy się na wymianę usług. Bankowicz sam zgłasza się i mówi np.: „Czy ktoś miałby czas przyjść do mnie w sobotę i pomalować mi płot albo przekopać działkę?”. Wtedy zgłaszają się chętni i te osoby umawiają się już między sobą – dodaje Belka.
Wszyscy bankowicze posiadają specjalne karty wymiany usług. Wpisują do nich, jakiego zajęcia się podjęli i ile godzin trwało. Osoba, która otrzymała pomoc, podpisuje się, potwierdzając wykonanie usługi. 


    Najcenniejsze towarzystwo


    Lista usług w Banku Czasu może być bardzo długa. – Największym powodzeniem cieszą się przyjacielskie spacery, towarzyskie wizyty, gdy np. jedna bankowiczka odwiedzi drugą z jakąś grą stolikową. Duże zainteresowanie wzbudzają też drobne prace domowe czy pomoc w czasie choroby. W okresie wiosennym i letnim przeważają prace na działce. Bardzo często wybierana wśród usług jest pomoc przy pielęgnacji ogrodu, pomalowanie ogrodzenia. Często po takich pracach bankowicze spotykają się na grillu i spędzają mile czas
– mówi Iwona Belka. Jednocześnie zaznacza, że wśród bankowiczów tworzy się wiele przyjaźni. Są osoby, które nie wyobrażają sobie, żeby się nie spotkać, nie pójść razem na spacer, do kina. Zdarzają się też osoby, które mieszkają same, i dla nich kontakt z drugim człowiekiem jest najważniejszy. 
Zapisy do płockiego Banku Czasu już trwają. Otwarte pozostaje pytanie, ilu niepełnosprawnych zainteresuje się tym projektem. Zdaniem Joanny Balcerskiej, która na co dzień porusza się o kulach, nie wszyscy niepełnosprawni mogą pozwolić sobie na takie dodatkowe zajęcie, bo muszą przede wszystkim pracować, żeby się utrzymać. – Taka forma zajęcia jest świetna, ale dla emerytów, którzy mają zapewniony stały dochód. Dla nich faktycznie może być to szansa na wyjście z domu i trening swych umiejętności, w których są dobrzy – zaznacza. 
Aby zostać bankowiczem, wystarczy zgłosić się do rzecznika osób niepełnosprawnych w UM Płocka. Po zapisach odbywać się będą spotkania organizacyjne w Klubie Towarzystwa Osób Głuchych, aby bankowicze mogli się poznać i nabrać do siebie zaufania. Płocki Bank Czasu powstaje z inicjatywy stowarzyszenia „Silni Razem”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół