• facebook
  • rss
  • Wystarczy dać czas Jezusowi

    dodane 19.03.2015 00:00

    W szpitalnej kaplicy trwa adoracja Najświętszego Sakramentu w intencji Ciechanowa i jego mieszkańców.

    Z propozycją takiej modlitwy w intencji miasta zgłosiła się do ks. kapelana Macieja Szostaka w Specjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim lekarz pediatra Edyta Giżyńska. – Mam w sercu pragnienie adoracji i chcę nim zarażać innych. Powinniśmy też prosić księży, aby umożliwiali nam przebywanie z Panem jak najdłużej, aby były takie miejsca, gdzie można być z Nim cały czas: 24 godziny na dobę – mówi pomysłodawczyni.

    Na razie adoracja w intencji Ciechanowa odbywa się raz w miesiącu, w pierwszy czwartek, od 9 rano do Mszy świętej o 18.30. – Zapraszamy wszystkich. Chcemy jednoczyć w modlitwie miasto, różne grupy religijne – mówi ks. Maciej Szostak. – Intencji nie brakuje, modlić się można za miasto, miejsca pracy, rodziny, wynagradzać Panu, wielbić – dodaje Edyta Giżyńska. Ks. Szostak chciałby stworzyć grupę adoracyjną. – Już są osoby, które przychodzą na adoracje, pojawiają się nowe twarze. Widzę u nich odpowiedzialność, by nie zostawiać Jezusa samego w kaplicy – mówi ks. Szostak. – Adoracja pozwala mi nabrać dystansu do rzeczywistości, na niej uświadamiam sobie, że nawet gdybym miał najlepsze intencje, to wobec Chrystusa są one zwodnicze – mówi Robert Kraczkowski, jeden z uczestniczących w adoracji. – Za nasze miasto trzeba się modlić, żeby decyzje, które zapadają, były podejmowane dla dobra ludzi. Żeby ludzie w mieście czuli się dobrze, żeby chcieli budować firmy, rozwijać biznes, żeby chcieli zatrudniać na odpowiednich warunkach. Żeby ludzie mieli w Ciechanowie pracę, a urzędy, w których zapadają decyzje o kontrolach, zawsze liczyły się z człowiekiem – dodaje Robert Kraczkowski. Adoracja odbywa się w ciszy, bo jak mówią jej organizatorzy, Jezus zawsze przed nauczaniem, uzdrowieniem, przed wychodzeniem do ludzi, szedł modlić się na osobności. Zwracają uwagę, że aby dobrze iść, trzeba umieć się zatrzymać. – Tylko na kolanach i przed Panem Bogiem wszystko, co niemożliwe, staje się proste, a czarny scenariusz dnia codziennego odzyskuje kolory. Wtedy ilość spraw do załatwienia, przeszkód i trudów dnia nie przeraża – dodaje Edyta Giżyńska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół