• facebook
  • rss
  • Narodziny muszą boleć

    dodane 08.01.2015 00:00

    – Nie ma bardziej fascynującej i zachęcającej rzeczy niż to, gdy człowiek przychodzi do kratek konfesjonału – przekonywał w Płocku dominikanin o. Wojciech Prus, autor książki „Spowiedź bez końca”.

    W nowym roku duszpasterskim w płockiej parafii św. Bartłomieja ruszył kolejny cykl pod nazwą Farne Wieczory Wiary, organizowany przez ks. Krzysztofa Rucińskiego. Temat przewodni nawiązuje do hasła: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.

    – Celem spotkań jest szukanie odpowiedzi na pytanie, co robić, by sakrament pokuty i pojednania przynosił poczucie duchowej odnowy i umocnienie w wierze – zaznacza ks. Krzysztof. Farne Wieczory rozpoczęła konferencja o. Wojciecha Prusa, dominikanina z Poznania, znanego nie tylko jako autora książki „Spowiedź bez końca”, ale także bajek dla dzieci. – Nie ma bardziej fascynującej rzeczy niż zdolność człowieka do odsłonięcia ciemności i powiedzenia wszystkiego Bogu. Nie ma bardziej fascynującej rzeczy niż to, że człowiek przychodzi do spowiedzi – zapewniał dominikanin.

    Jego konferencja była odpowiedzią na podstawowe pytania dotyczące tego najbardziej intymnego ze wszystkich sakramentów. – Dlaczego się spowiadamy? Przecież Bóg zna każdą naszą myśl. To dlatego, że w relacji nie chodzi o informację. My możemy dowiedzieć się czegoś o żonie, mężu, dziecku, bo ktoś nam to powie, ale zupełnie inaczej jest, gdy dowiemy się tego od tej bliskiej osoby. To tak jak z dzieckiem, które przychodzi do mamy i opowiada jej o tym, co się wydarzyło. Chociaż ona doskonale już to wie, to opowiadanie dziecka jest zupełnie czymś innym. Bo ono samo jest w tej informacji. W tym, co mówię, jestem ja sam, moje serce, życie, moje przeżycia. I właśnie w tym znaczeniu, gdy podczas spowiedzi wyznajemy grzechy Bogu, który przecież wszystko wie, On odpowiada jak matka: „Dziękuję ci, bo tego nie wiedziałem” – wyjaśniał dominikanin.

    Jak to się dzieje, że ktoś po latach przychodzi do kratek konfesjonału – to inne z tych ważnych, podstawowych pytań. Ojciec Wojciech zwrócił uwagę na rolę Kościoła, który często „przynosi” grzesznika, tak jak w Ewangelii przyniesiono do Jezusa sparaliżowanego człowieka, spuszczając go przez rozebrany dach do wnętrza domu. – Święty Paweł mówi: „Nikt nie może powiedzieć: »Panem jest Jezus«, bez pomocy Ducha Świętego”. Nie można więc przyjść do konfesjonału bez pomocy Ducha. I nawet spowiedź płytka, nieprzygotowana, bez nawrócenia, jest z Ducha – mówił autor książki „Spowiedź bez końca”.

    Ojciec Wojciech Prus przyrównuje konfesjonał do grobu, w którym oddajemy wszystko, co jest martwotą, i przekazujemy Duchowi Świętemu, który dokonuje zamiany śmierci na życie. To rodzenie się na nowo musi boleć, zastrzegał, porównując spowiedź do porodu. Pierwsza konferencja na temat spowiedzi zrodziła też pytania ze strony słuchaczy, m.in. o to, jak znaleźć stałego spowiednika, czy można nie dopełnić pokuty, jeśli jest zbyt trudna, jak to jest z dopełnieniem pięciu warunków dobrej spowiedzi. Ojciec Prus przyznał, że nie istnieją idealni spowiednicy, ale zachęcał, by poszukiwać stałego kierownika duchowego. Zwrócił uwagę, że papierkiem lakmusowym dobrego kierownictwa są duchowe owoce w penitencie, chociaż, jak przyznał, zwykle niełatwo je samemu w sobie dostrzec.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół