• facebook
  • rss
  • Uroczystość w atmosferze skandalu

    Agnieszka Kocznur

    dodane 21.10.2014 19:26

    Dzięki staraniom Stowarzyszenia Historycznego im. 11. Grupy Operacyjnej NSZ, w Dobrzyniu powstało miejsce pamięci o żołnierzach wyklętych.

    Na kamiennym pomniku wyryte zostały nazwiska czterech żołnierzy: Jana Przybyłowskiego ps. „Onufry”, Tadeusza Derkowskiego ps. „Cichy”, Aleksandra Fryczke ps. „Orzeł” i Franciszka Dzięgielewskiego ps. „Dziewanna”. Osądzeni przez sądy komunistyczne i zamordowani żołnierze podziemia niepodległościowego, aktywnie działali na ziemi dobrzyńskiej.

    Mszę św. w intencji pomordowanych i ich rodzin odprawił ks. Henryk Lewandowski, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. - Każdy z tych żołnierzy wyklętych widząc tę uroczystość byłby szczęśliwy. Módlmy się o chwałę dla nich i przebaczenie dla ich katów - mówił ks. Lewandowski.

    W czasie Mszy św. wiele było szczerych wzruszeń i łez licznie przybyłych rodzin bohaterów. - Żołnierze niezłomni są dziś bohaterami. Ich dzieje, to historia najlepszych spośród nas, Polaków umiłowanych w wolności, żołnierzy, którzy ślubowali wierność niepodległej ojczyźnie. Jesteśmy tu po to, by oddana została wam sprawiedliwość publiczna cześć i godność, należna wam pamięć i honory - mówiła Małgorzata Przemyłska.

    W uroczystościach uczestniczyły grupy rekonstrukcji historycznych z m.in.: Gdyni, Warszawy i Ostrołęki oraz motocykliści ze Stowarzyszenia „Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński”.

    Podniosłe wydarzenie odbywało się jednak w cieniu skandalu. Organizatorzy wydarzenia w rozmowie z nami ujawnili, że burmistrz i niektórzy członkowie Rady Gminy nadal mówią o żołnierzach wyklętych, że byli bandytami. 

    Do zaistniałej sytuacji odniósł się w czasie uroczystości Jacek Pawłowicz z IPN, który zabrał głos przed odsłonięciem pomnika. - Gdzie jest młodzież z Dobrzynia? Dlaczego zabroniono im tu przyjść? Pierwszy raz jestem na uroczystości, gdzie nie ma sztandaru szkoły, której nauczyciel walczył o Polskę i został za nią zamordowany. Fryczke był właśnie nauczycielem tej szkoły. Wybaczcie wzburzenie, ale byłem na kilkuset uroczystościach i tylko tutaj nie ma sztandaru, nie ma młodzieży - mówił przedstawiciel IPN. 

    Więcej o wydarzeniu napiszemy w numerze 44. "Gościa Płockiego".

    Czytaj także:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół