• facebook
  • rss
  • Przy nauczycielu wolności

    am

    dodane 20.10.2014 23:16

    W niedzielę minęła 30. rocznica męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki, kapelana NZSS Solidarności, a od niedawna jej patrona. Płocka Stanisławówka – dawny przyczółek Solidarności w tym mieście – zgromadziła tego dnia jej działaczy.

    Uroczystości, w niedzielę 19 października, rozpoczęły się procesją z relikwiami bł. ks. Jerzego, która przeszła ulicą Jachowicza od dawnej siedziby Regionu Płockiego NSZZ "Solidarność" do kościoła w parafii św. Stanisława Kostki. Tam zatrzymano się najpierw na modlitwę różańcową przy pomniku, upamiętniającym ks. Jerzego i kolejne protesty robotnicze.

    Na początku Mszy św. nowy przewodniczący płockiej Solidarności Jerzy Obrębski odczytał dekret z 25 sierpnia 2014 r., Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów o uznaniu ks. Jerzego, kapłana i męczennika patronem wszystkich członków Solidarności. Replikę dekretu wręczył proboszczowi Stanisławówki ks. Janowi Rusieckiego SDB oraz przewodniczącemu tej liturgii, ks. Tadeuszowi Łebkowskiemu, kapelanowi ludzi pracy i dawnemu duszpasterzowi Solidarności.

    - Bł. ks. Jerzy Popiełuszko, swoje rozważania po mszy św. w piątek, 19 października 1984 r. zakończył słowami: „Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszania, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy.” Spotykamy się po 30 latach od dnia zamordowania ks. Jerzego. Modlimy się dziś za wszystkich, którzy na przestrzeni tych lat walczyli o wolność kraju i pozostali zawsze wierni ideałom – przypomniała na początku liturgii Wioletta Kulpa, radna miejska.

    Kazanie wygłosił ks. Kazimierz Kurek SDB, który nazwał przejście z relikwiami Błogosławionego, uroczystym ingresem do Stanisławówki. Podkreślił też, że fakt ustanowienia  ks. Jerzego patronem, to wielka łaska dla Solidarności.

    - My dzisiaj stajemy także duchowo w Sanktuarium na Żoliborzu, przy grobie męczennika i bohatera. Męczeństwo to doskonałe naśladowanie Jezusa Chrystusa. Trzeba żyć cały czas z Chrystusem i mieć z Nim silną więź, by zachować ją w najtrudniejszym momencie swojego życia. Męczennik nie umiera dla idei. Dla idei potrafi umrzeć każdy fanatyk, co dzieje się na naszych oczach. Męczennik umiera za konkretną osobę, za Chrystusa. To upodobnienie się do Chrystusa w życiu i śmierci, dlatego liczy się nie tylko moment śmierci, która jest ukoronowaniem całego życia – wyjaśniał duszpasterz.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół