• facebook
  • rss
  • Odszedł człowiek – historia

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 42/2014

    dodane 16.10.2014 00:00

    Zmarł najstarszy ksiądz diecezji płockiej: autorytet dla badaczy przeszłości Mazowsza, niezapomniany katecheta, strażnik biblioteki i diecezjalnego archiwum.

    Jego biografia mogłaby posłużyć za scenariusz dobrego filmu: epizody z okresu przedwojennego, wrzesień 1939 roku spędzony w Warszawie, wstąpienie do Armii Krajowej, przejście frontu i wielkie bombardowanie w styczniu 1945 roku, Ruch Oporu AK, przesłuchania na UB i odbicie z pułtuskiego więzienia – żeby wyliczyć tylko kilka wydarzeń z młodości ks. Żebrowskiego.

    Później przyszło seminarium duchowne w Płocku i święcenia kapłańskie 7 września 1952 roku. Następnie studia na Wydziale Teologicznym, a po jego zamknięciu przez władze komunistyczne, na Wydziale Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Tam był również słuchaczem wykładów ks. doc. Karola Wojtyły.

    – Wykładał on katolicką naukę społeczną. Raczej dość trudno mówił. Zachowały mi się w indeksie tylko dwa jego podpisy z wysłuchanych wykładów – wspominał w 2010 roku ks. Żebrowski w wywiadzie, którego udzielił na łamach diecezjalnego rocznika naukowego „Studia Płockie”.

    Od 1957 roku był związany z Wyższym Seminarium Duchownym: jako dyrektor biblioteki WSD i archiwum diecezjalnego, wykładowca historii Kościoła w seminarium niższym i wyższym, ojciec duchowny w NSD. Był również katechetą w płockich szkołach, m.in. w Małachowiance i „Igiełkach”. Był katechetą późniejszego biskupa toruńskiego Andrzeja Suskiego. – W Małachowiance uczył tylko przez rok, ale zapadł nam w pamięć i serce! Był katechetą z powołania. Zaczarował nas swoją pokorą i skromnością. Uczył nas krótko, ale później przez całe życie do niego wracaliśmy i opowiadaliśmy mu nasze historie – wspomina Maria Dobaczewska, absolwentka I LO w Płocku sprzed 55 lat.

    Ks. Żebrowski przez lata zabiegał, aby odbudować księgozbiór biblioteki seminaryjnej, rozproszonej i zniszczonej przez zawieruchę wojenną. Wytrwale poszukiwał starodruków wywiezionych przez Niemców w czasie wojny. Jego pasją była historia, książka i turystyka. Był autorem wielu prac naukowych.

    Zawsze był dyspozycyjny: gdy z redakcji „Gościa Płockiego” zwracaliśmy się z prośbą o radę czy wywiad, nigdy nie odmawiał. Był zawsze do naszej dyspozycji: kompetentny, pokorny i dobry. Więcej na: plock.gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół