• facebook
  • rss
  • Znalezisko pod sklepieniem

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 40/2014

    dodane 02.10.2014 00:00

    W bazylice w Pułtusku 20 lat temu odkryto, że pod wieloma warstwami tynku świątynia od 300 lat skrywa imponującej wielkości polichromię renesansową.

    Jak oceniał wówczas prof. Stanisław Stawicki, konsultant konserwatorów wykonujących prace w bazylice, polichromia odsłonięta na jej sklepieniu to jedna z najwcześniejszych i największa tego typu dekoracja malarska w Polsce.

    Jej powierzchnia całkowita, wraz z fryzem po stronie północnej i południowej kościoła, wynosi ponad 1000 mkw. Co właściwie widzimy, patrząc w górę na kolebkowe sklepienie bazyliki, od którego wzięła się nazwa – „sklepienie pułtuskie”? Pokrywa go, niczym regularną siatką, architektoniczna dekoracja, utworzona z cegieł wysuniętych poniżej płaszczyzny. Powstały w ten sposób regularne rzędy trzech typów pól o kształtach: kolistym i cebulastym. Trzeci, mniej regularny, jest wypadkową tych dwóch kształtów. Odkryta przed 20 laty polichromia wypełnia zarówno owe płaszczyzny, jak i konchę w apsydzie bazyliki; malowidła znajdują się także w arkadowych wnękach – niszach. „Dekoracja malarska na sklepieniu – pisał prof. Stawicki w artykule poświęconym polichromii pułtuskiej, w 10 lat po odkryciu – ma roślinno-ornamentalny charakter i składa się z 360 różnych stylizowanych bukietów, z których blisko 10 proc. zostało całkowicie zrekonstruowanych na nowo wykonanym podłożu wyrównującym (…)”. Na sklepieniu bazyliki odszukamy także głowy – popiersia kobiece i męskie, niektóre w ujęciu groteskowym. Tych przedstawień naliczono ponad 100. Więcej treści odczyta uważny obserwator, przyglądając się niszom i arkadom, które tworzą dwa pasy wzdłuż świątyni. Tu także w niektórych postaciach widoczny jest rys groteski, np. w przedstawieniu diabła, trzymającego cyrograf. Renesansowe malowidła przedstawiają sceny biblijne, postaci świętych, niektóre są nawet opatrzone podpisem. Czy moment odkrycia polichromii – rok 1994 – wyznacza nowy etap w historii tej świątyni? – Gdybyśmy używali pojęcia „epoka”, tak jak używa się go w historii literatury, to tak. Oczywiście, historia bazyliki nie rozpoczyna się w tamtym momencie, ale dziś nasza świątynia odsłania wszystkie swoje atuty, całe swoje piękno. Trzeba pamiętać, że wtedy gdy powstała polichromia, nie było jeszcze ołtarzy. A gdy wstawiono ołtarze, to polichromia była zamalowana – mówi ks. kan. Wiesław Kosek, proboszcz parafii św. Mateusza w Pułtusku, której sercem jest bazylika. – Polichromia jest świadectwem renesansowego ducha, który pokazuje wielkość Boga w wykwintnych rozetach, kwiatach, pięknie ludzkiego ciała. On jest ich Autorem. Bohaterowie biblijni, a także świeckie sceny alegoryczne pełnią rolę religijnych edukatorów – mówi ks. Wiesław Kosek. Polichromia w bazylice powstała w drugiej połowie XVI wieku. Ważnym świadectwem jest tu zapis w Acta Episcopalia bp. Andrzeja Noskowskiego z 3 sierpnia 1551 roku – wpis umowy na pomalowanie sklepienia. Zlecenia podjął się malarz Wojciech z Warszawy. Niedługo pułtuszczanie cieszyli się widokiem pięknej dekoracji, bo już w 1613 r. w mieście wybuchł pożar, który objął też ówczesną kolegiatę. Po usunięciu skutków żywiołu zamalowano polichromię. Odkrycie zapomnianej dekoracji nastąpiło w 1994 r., gdy ks. proboszcz zdecydował o odnowieniu wnętrza świątyni. Przeprowadzone wówczas badania, zlecone przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Ciechanowie, zmieniły diametralnie zakres robót. Prace badawcze potwierdziły przypuszczenia, że dekoracja się zachowała. Jednak, jak wspomina ks. proboszcz, wtedy jeszcze nie sądzono, że obejmuje ona tak dużą powierzchnię.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół