• facebook
  • rss
  • Odwaga z krzyża wzięta

    Leszek Pszczółkowski

    |

    Gosć Płocki 37/2014

    dodane 11.09.2014 00:00

    Zmobilizowano cały aparat komunistycznej władzy i ogłoszono walkę z obecnością znaku wiary w szkole. Wkrótce pierwsze meldunki z terenu wskazywały, że akcja napotkała duży społeczny sprzeciw.

    We wrześniu 1958 roku szef ciechanowskiej Służby Bezpieczeństwa Antoni Kłuciński przekazał do władz wojewódzkich ściśle tajną informację o realizacji okólnika nr 26 Ministerstwa Oświaty dotyczącego „przestrzegania zasad świeckości szkoły”. Pomimo wykonania zadań w większości placówek powiatu ton meldunku nie był optymistyczny. W kilku miejscowościach pracownicy Inspektoratu Oświaty oraz funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa napotkali na stanowczy opór mieszkańców.

    Władze nie zamierzały jednak pozostawać bierne. Do poważnych zajść doszło w okolicach Ciechanowa, we Władysławowie. Grupa kobiet zażądała od kierownika szkoły wydania zdjętych krzyży, które następnie zostały ponownie zawieszone. Natychmiast do akcji wkroczyli funkcjonariusze MO i SB. Gdy wyprowadzono ze szkoły dzieci, przystąpili do interwencji, zatrzymując spośród protestujących cztery kobiety. Ich sprawy zostały skierowane do kolegium orzekającego. W miejscowości Żbiki, wobec planów usunięcia krzyży, zaprotestowało – zgodnie z relacją szefa SB – kilkadziesiąt kobiet. Na miejsce udała się grupa interwencyjna funkcjonariuszy, których protestujący nie wpuścili do szkoły. W wyniku akcji zatrzymano osiem kobiet, które zostały ukarane karami grzywny. „Emblematy religijne” zostały zdjęte.

    We wsi Trzcianka licznie protestujący mieszkańcy deklarowali samodzielne założenie krzyży, jeśli nie uczyni tego kierownik szkoły. Pięć osób, najbardziej aktywnych z tej grupy, zostało wezwanych do Komendy Powiatowej MO w Ciechanowie, gdzie przeprowadzono z nimi „rozmowy ostrzegawcze”. Zagrożono jednocześnie, że w przypadku zajść osoby te będą traktowane jako ich organizatorzy, co spowoduje represje karne. Analogiczną metodę zastraszenia wykorzystano wobec protestujących w szkole w Nowej Wsi. Groźby i ostrzeżenia zastosowano również wobec pięciu osób, które przewodziły wieszaniu krzyży w szkole w Kicinie. „Rozmowy te jak dotychczas odniosły skutek, gdyż emblematy zostały przez kierownika szkoły usunięte i we wsi panuje spokój” – raportował szef ciechanowskiej bezpieki. W Krasnem, po odczytaniu treści okólnika nr 26, zaprotestowali członkowie komitetu rodzicielskiego, twierdząc, że bez ich zgody nie można zdjąć krzyży. Tu również zastosowano „rozmowy ostrzegawcze”. Być może zajścia z milicją w nieodległych Żbikach spowodowały brak dalszych protestów po zdjęciu krzyży. Do niecodziennej sytuacji doszło podczas „rozmów ostrzegawczych” z pięcioma mieszkańcami Żarnowa. Ludzie ci zgodnie stwierdzili, że podczas zawieszania krzyży nie wywierali presji na kierownika szkoły, który... sam miał zaopatrzyć ich w młotek i gwoździe oraz świecić lampą.

    W Młocku władze, dysponując informacjami o planach protestu mieszkańców, zareagowały wyprzedzająco, wysyłając pod szkołę patrol milicji. Według relacji SB: „Około godziny 20 poczęli się schodzić mieszkańcy wsi. Po wezwaniu funkcjonariuszy MO do rozejścia się zasadnicza grupa przeważnie kobiet odeszła dalej, zatrzymała się przy drodze, śpiewając »My chcemy Boga«. Część zaś podeszła dalej pod szkołę. Funkcjonariusze MO zaczęli legitymować zebranych. Zatrzymano dowody osobiste. Protestujący rozeszli się, a czterech z nich zobowiązano do stawienia się następnego dnia na posterunku milicji.

    Szczególny niepokój władz wzbudziły plany mieszkańców Kraszewa i okolic, którzy zamierzali zorganizować masowy protest pod szkołą po zakończeniu Mszy św. Postanowiono uderzyć w przywódców protestu, przetrzymując ich na komendzie milicji w Ciechanowie i szantażując aresztowaniem w przypadku wystąpienia jakichkolwiek zajść pod szkołą. Te bezprawne metody odniosły skutek. „Ponieważ do wieczora w Kraszewie był spokój, wymienionych [organizatorów – przyp. red.] zwolniono” – donoszono w raporcie SB.

    Opór wobec realizacji okólnika nr 26 zanotowano również w Ciemniewie, Goryszach, Kołakach Wielkich, Łopacinie, Rutkach-Lenkach i Zalesiu koło Krasnego. Opisane wydarzenia stanowiły jedynie fragment walki o świecką szkołę w powiecie ciechanowskim. Podobnie było w innych rejonach diecezji płockiej. Już wkrótce Służba Bezpieczeństwa miała rozpocząć zaplanowaną na szeroką skalę inwigilację „reakcyjnego kleru katolickiego”, który miał odegrać istotną rolę w usuwaniu religii ze szkół. Do napisania artykułu wykorzystano materiały archiwalne o sygnaturze IPN BU 0206/38

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół